Grabarczyk czy Kwiatkowski? W PO typują, że wygra...
2010-03-16
, aktualizacja: 16.03.2010 20:22
Według przewidywań działaczy Platformy Obywatelskiej sobotnie wybory wygra Cezary Grabarczyk. I to ze znaczną przewagą nad Krzysztofem Kwiatkowskim
ZOBACZ TAKŻE
- Zdanowska szefem PO w Łodzi. Co to oznacza dla miasta? (22-03-10, 18:33)
- Hanna Zdanowska szefem łódzkiej Platformy Obywatelskiej (21-03-10, 17:56)
- Dariusz Joński zatrudnił w urzędzie swoją szwagierkę (18-03-10, 11:57)
- Kwiatkowski i Grabarczyk powalczą o władzę w PO w Łodzi (09-03-10, 14:42)
- Sondaż Platformy Obywatelskiej: Kwiatkowski liderem (28-12-09, 01:00)
SONDAŻ
W czasie sobotnich wyborów o stanowisko szefa Platformy w Łodzi powalczą dwaj ministrowie rządu Donalda Tuska - Krzysztof Kwiatkowski, minister sprawiedliwości, i Cezary Grabarczyk, minister infrastruktury.
To bardzo ważne wybory nie tylko dla Platformy, ale dla całej Łodzi. Ten, który je wygra, prawdopodobnie zostanie także kandydatem na prezydenta miasta w jesiennych wyborach. Ale jeśli Donald Tusk nie zgodzi się puścić swojego ministra z rządu do samorządu, wtedy nowy przewodniczący PO wskaże swojego kandydata.
Start w wyborach dwóch ministrów podzielił działaczy PO. Były nawet pomysły, aby na wybory nie wpuszczać dziennikarzy. Politycy Platformy obawiali się, że ewentualne konflikty, które mogą tam wybuchnąć, nie spodobają się wyborcom.
W zjeździe weźmie udział 250 delegatów, którzy wybiorą szefa partii. Według wstępnych obliczeń na Kwiatkowskiego zagłosuje ok. 100 delegatów, a na Cezarego Grabarczyka - 150.
Decydujące mogą okazać się głosy Młodych Demokratów i delegatów, którzy wiekowo już nie są tacy młodzi, ale związani są z tym środowiskiem. To grupa około 50 osób, zdyscyplinowana. I to oni mogą w sobotę przechylić szalę zwycięstwa. Jeśli - przypuśćmy - Kwiatkowski i Grabarczyk mieliby po 100 pewnych głosów, to 50 delegatów Młodych Demokratów może zadecydować o zwycięstwie jednego albo drugiego. Oficjalnej decyzji Młodzi Demokraci jeszcze nie podjęli, ale według naszych informatorów poprą Grabarczyka.
Skąd tak słabe prognozy dla Krzysztofa Kwiatkowskiego? - Cezary prowadził szersze rozmowy z liderami różnych środowisk w łódzkiej PO i był koncyliacyjny. Siłą Grabarczyka jest spokój. Krzysiek jest strasznie zdeterminowany. Za wszelką cenę chce wygrać - zdradza jeden z młodych działaczy.
- Poprę Cezarego Grabarczyka, bo dużo zrobił dla Łodzi i cały czas pracuje nad lepszym skomunikowaniem Łodzi ze światem. Jednoczy Platformę, a nie dzieli. A Krzysztof Kwiatkowski nie bardzo kojarzy się z Łodzią, jest bardzo dobrym ministrem i jego czas może jeszcze kiedyś nadejdzie - mówi Hanna Zdanowska, posłanka PO. Jako jedna z nielicznych mówi wprost, na kogo odda głos. Bo zdecydowana większość delegatów albo nie chce się deklarować, albo też mówi, kogo poprze, ale anonimowo.
Kwiatkowski może być uważany za człowieka sukcesu. Kilka tygodni temu to on z Włodzimierzem Fisiakiem i Iwoną Śwledzińską przekonali premiera Donalda Tuska, żeby wyznaczył na komisarza Łodzi Tomasza Sadzyńskiego. A Sadzyński to jego bliski współpracownik. Urzędnicy żartują, że to Kwiatkowski trzyma w ręku pilota od Tomasza Sadzyńskiego. Człowiekiem Kwiatkowskiego jest także wiceprezydent Łukasz Magin, który wcześniej pracował - tak jak Kwiatkowski - w Urzędzie Miasta w Zgierzu. Dostał dużą władzę: obsadzanie zarządów i rad nadzorczych prawie wszystkich miejskich spółek. - Nie podoba mi się to, co robią w mieście - mówi jeden z delegatów na zjazd. - O obsadzaniu etatów w spółkach i w urzędzie decyduje Magin. Zatrudnia w spółkach, kogo chce, a my dowiadujemy się o tym od dziennikarzy albo ze strony internetowej urzędu miasta.
Jan Mędrzak, obecny szef PO w Łodzi, przestrzega, by na razie nie przesądzać o wygranej. - Delegaci zdecydują, kogo poprzeć w sobotę, po wystąpieniach kandydatów. Obaj ministrowie mają jeszcze duże pole do popisu - mówi. A sam na kogo odda głos? - Jeden i drugi kandydat jest znakomity. Wygra lepszy - mówi Mędrzak.
wioletta.gnacikowska@lodz.agora.pl
To bardzo ważne wybory nie tylko dla Platformy, ale dla całej Łodzi. Ten, który je wygra, prawdopodobnie zostanie także kandydatem na prezydenta miasta w jesiennych wyborach. Ale jeśli Donald Tusk nie zgodzi się puścić swojego ministra z rządu do samorządu, wtedy nowy przewodniczący PO wskaże swojego kandydata.
Start w wyborach dwóch ministrów podzielił działaczy PO. Były nawet pomysły, aby na wybory nie wpuszczać dziennikarzy. Politycy Platformy obawiali się, że ewentualne konflikty, które mogą tam wybuchnąć, nie spodobają się wyborcom.
W zjeździe weźmie udział 250 delegatów, którzy wybiorą szefa partii. Według wstępnych obliczeń na Kwiatkowskiego zagłosuje ok. 100 delegatów, a na Cezarego Grabarczyka - 150.
Decydujące mogą okazać się głosy Młodych Demokratów i delegatów, którzy wiekowo już nie są tacy młodzi, ale związani są z tym środowiskiem. To grupa około 50 osób, zdyscyplinowana. I to oni mogą w sobotę przechylić szalę zwycięstwa. Jeśli - przypuśćmy - Kwiatkowski i Grabarczyk mieliby po 100 pewnych głosów, to 50 delegatów Młodych Demokratów może zadecydować o zwycięstwie jednego albo drugiego. Oficjalnej decyzji Młodzi Demokraci jeszcze nie podjęli, ale według naszych informatorów poprą Grabarczyka.
Skąd tak słabe prognozy dla Krzysztofa Kwiatkowskiego? - Cezary prowadził szersze rozmowy z liderami różnych środowisk w łódzkiej PO i był koncyliacyjny. Siłą Grabarczyka jest spokój. Krzysiek jest strasznie zdeterminowany. Za wszelką cenę chce wygrać - zdradza jeden z młodych działaczy.
- Poprę Cezarego Grabarczyka, bo dużo zrobił dla Łodzi i cały czas pracuje nad lepszym skomunikowaniem Łodzi ze światem. Jednoczy Platformę, a nie dzieli. A Krzysztof Kwiatkowski nie bardzo kojarzy się z Łodzią, jest bardzo dobrym ministrem i jego czas może jeszcze kiedyś nadejdzie - mówi Hanna Zdanowska, posłanka PO. Jako jedna z nielicznych mówi wprost, na kogo odda głos. Bo zdecydowana większość delegatów albo nie chce się deklarować, albo też mówi, kogo poprze, ale anonimowo.
Kwiatkowski może być uważany za człowieka sukcesu. Kilka tygodni temu to on z Włodzimierzem Fisiakiem i Iwoną Śwledzińską przekonali premiera Donalda Tuska, żeby wyznaczył na komisarza Łodzi Tomasza Sadzyńskiego. A Sadzyński to jego bliski współpracownik. Urzędnicy żartują, że to Kwiatkowski trzyma w ręku pilota od Tomasza Sadzyńskiego. Człowiekiem Kwiatkowskiego jest także wiceprezydent Łukasz Magin, który wcześniej pracował - tak jak Kwiatkowski - w Urzędzie Miasta w Zgierzu. Dostał dużą władzę: obsadzanie zarządów i rad nadzorczych prawie wszystkich miejskich spółek. - Nie podoba mi się to, co robią w mieście - mówi jeden z delegatów na zjazd. - O obsadzaniu etatów w spółkach i w urzędzie decyduje Magin. Zatrudnia w spółkach, kogo chce, a my dowiadujemy się o tym od dziennikarzy albo ze strony internetowej urzędu miasta.
Jan Mędrzak, obecny szef PO w Łodzi, przestrzega, by na razie nie przesądzać o wygranej. - Delegaci zdecydują, kogo poprzeć w sobotę, po wystąpieniach kandydatów. Obaj ministrowie mają jeszcze duże pole do popisu - mówi. A sam na kogo odda głos? - Jeden i drugi kandydat jest znakomity. Wygra lepszy - mówi Mędrzak.
wioletta.gnacikowska@lodz.agora.pl
- 46 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Liczenie głosów w Platformie
wassercug_fajwel
16.03.10, 20:52
PO jeszcze nic dobrego dla Łodzi nie uczyniło - jak na razie powiela tylkogłupie pomysły kropy takie jak próba budowania stadionu dla łksu czy teżfinansowanie prywatnych długów za pomocą »
-
Liczenie głosów w Platformie
apsikkis
16.03.10, 22:20
Jaki sens ma bycie ministrem i kierowanie partią w sporym mieście. Ani jednegoani drugiego równocześnie nie robi się dobrze. A podobno zależy Panom narozwoju miasta i nie rezygnujecie z »




