Kupy to nowe przebiśniegi? Kto posprząta Łódź po zimie?
2010-03-03
, aktualizacja: 02.03.2010 21:30
Puszki po piwie, butelki po wódce, papierowe kartony, tysiące petów i niedopałków, a przede wszystkim tony psich odchodów na trawnikach, chodnikach i ulicach - tak wygląda Łódź po zimie
ZOBACZ TAKŻE
- Zdesperowani mieszkańcy sami ogrodzili sobie trawnik (12-03-10, 19:14)
- Nowy szef miejskich dróg: dziury, brud i hałdy znikną? (16-02-10, 20:54)
- Kolejna buda straszy w centrum. Spalona i zapomniana (04-03-10, 17:58)
- 17 mandatów za brud na ulicy. Dla jednego dyrektora (02-03-10, 21:23)
- Śnięte ryby w parkowym stawie. "Obrzydliwy widok!" (02-03-10, 19:28)
- Wszystkim przeszkadza łódzki syf, tania odzież i kebaby (13-01-10, 11:50)
- Stosy śmieci w rowach: "Nogi z d... masz wyrwane!!!" (28-12-09, 19:24)
SONDAŻ
Apel był krótki. Ale kilka zdań przysłanych do „Gazety” przez jedną z Czytelniczek wystarczyło, żeby wywołać burzę na internetowym forum redakcyjnym. „Ludzie, opamiętajcie się! - grzmi Daria Zawiasa. - Dosłownie co krok leży psie g...o. To jest nie do pomyślenia! Cisną się na usta mocne epitety dotyczące tego, jak Łódź wygląda i jej mieszkańców - właścicieli psów. Proponuję napisać artykuł zatytułowany »Wielkie G w Łodzi” i zaapelować do szanownych mieszkańców o sprzątanie po psach”.
Odzew na list był natychmiastowy. "POPIERAM" - pisze wielkimi literami forumowicz M. "Podpisuję się rękami i nogami! To, co widzę co dzień na chodnikach, to jest po prostu jakiś horror! Slumsy w Brazylii czy w afrykańskich metropoliach tak nie wyglądają - tam nie ma tyle g...a na chodnikach" - wtóruje Łodziak.
W ciągu czterech godzin pod apelem pojawiło się ponad sto wpisów! Internauci narzekali na brak kontroli i opieszałość strażników miejskich, którzy powinni nakładać mandaty za niesprzątanie po swoim psie, a tego nie robią. Trudno się dziwić oburzeniu, bo Łódź, która powoli wyłania się spod śniegu, wygląda tragicznie.
Psie odchody to tylko część problemu. Oprócz kup na ulicach, trawnikach i chodnikach miasta leży mnóstwo pustych butelek, puszek po piwie, styropianowych opakowań po daniach na wynos, niedopałków i tekturowych pudełek. W łódzkich stawach pływają martwe ryby (czyt. str. 4), a centrum Łodzi wygląda jak wielkie wysypisko.
- Aż wstyd przejść obok tych wszystkich śmieci obojętnie - mówi Grzegorz Retkowski, prezes TPT, łódzkiej prywatnej firmy sprzątającej. Dlatego oprócz uprzątnięcia trawnika przy rogu al. Piłsudskiego i ul. Sienkiewicza, za co mu zapłacono, Retkowski sprząta też chodniki i uliczki wokół. Sprząta, chociaż wcale nie musi. - Po prostu wstyd tak zostawić te śmieci - wzdycha. Niestety, całej Łodzi wysprzątać w ramach wolontariatu nie zamierza. - To zadanie między innymi Łódzkiego Zakładu Usług Komunalnych i firm sprzątających - przypomina.
Służby odpowiedzialne za porządek nie radzą sobie z problemem, który wypełzł spod śniegu, chociaż pomysłów jest wiele. W sprzątaniu miasta mają pomóc nawet bezrobotni. Od prawie tygodnia w mieście dodatkowo pracuje 60 osób. Dariusz Joński, wiceprezydent odpowiadający za czystość Łodzi: - To dopiero początek. Chcemy, aby było ich jeszcze więcej. Z tego, co wiem, chętnych nie brakuje. Do końca roku z funduszu pracy jest do wydania na ten cel ponad cztery miliony złotych. A jeśli braknie, będziemy się starać o dodatkowe pieniądze - obiecuje.
Osoby, które zdecydowały się na pracę przy porządkowaniu miasta, mogą zarobić nawet 1575 zł brutto. - Od razu się zgodziłem. Przez miesiąc nie mogłem się nigdzie załapać i w końcu trafiłem na to ogłoszenie - opowiada pan Leszek, który sprzątał wczoraj trawnik przy ul. Kościuszki. - Mam nadzieję, że przyczynię się nieco do uprzątnięcia Łodzi, ale widać, że jest tu bardzo dużo pracy.
Bezrobotni trafiają do Łódzkiego Zakładu Usług Komunalnych. Umowy podpisują na maksymalnie sześć miesięcy. Dostają ubranie robocze i niezbędny sprzęt: grabie, łopaty, miotły, worki na śmieci i taczki. Przysługuje im także ciepły posiłek regeneracyjny.
Łódzkie ulice sprzątają również etatowi pracownicy ŁZUK. W sumie Zarząd Dróg i Transportu na drogi może wysłać około 200 osób. Na początku ekipy zajmą się Śródmieściem, ale z czasem mają pojawić się także w innych dzielnicach.
Urzędnicy chcą o pomoc w sprzątaniu poprosić także mieszkańców. - Między 15 a 21 marca chcemy zrobić akcję "Wiosenne porządki". Mamy nadzieję, że nie tylko administracje i spółdzielnie wezmą w niej udział, ale także łodzianie. Ustawimy specjalne kontenery na śmieci i będziemy je systematycznie opróżniać - mówi Joński. - Mam nadzieję, że do świąt uda się posprzątać większość Łodzi.
Odzew na list był natychmiastowy. "POPIERAM" - pisze wielkimi literami forumowicz M. "Podpisuję się rękami i nogami! To, co widzę co dzień na chodnikach, to jest po prostu jakiś horror! Slumsy w Brazylii czy w afrykańskich metropoliach tak nie wyglądają - tam nie ma tyle g...a na chodnikach" - wtóruje Łodziak.
W ciągu czterech godzin pod apelem pojawiło się ponad sto wpisów! Internauci narzekali na brak kontroli i opieszałość strażników miejskich, którzy powinni nakładać mandaty za niesprzątanie po swoim psie, a tego nie robią. Trudno się dziwić oburzeniu, bo Łódź, która powoli wyłania się spod śniegu, wygląda tragicznie.
Psie odchody to tylko część problemu. Oprócz kup na ulicach, trawnikach i chodnikach miasta leży mnóstwo pustych butelek, puszek po piwie, styropianowych opakowań po daniach na wynos, niedopałków i tekturowych pudełek. W łódzkich stawach pływają martwe ryby (czyt. str. 4), a centrum Łodzi wygląda jak wielkie wysypisko.
- Aż wstyd przejść obok tych wszystkich śmieci obojętnie - mówi Grzegorz Retkowski, prezes TPT, łódzkiej prywatnej firmy sprzątającej. Dlatego oprócz uprzątnięcia trawnika przy rogu al. Piłsudskiego i ul. Sienkiewicza, za co mu zapłacono, Retkowski sprząta też chodniki i uliczki wokół. Sprząta, chociaż wcale nie musi. - Po prostu wstyd tak zostawić te śmieci - wzdycha. Niestety, całej Łodzi wysprzątać w ramach wolontariatu nie zamierza. - To zadanie między innymi Łódzkiego Zakładu Usług Komunalnych i firm sprzątających - przypomina.
Służby odpowiedzialne za porządek nie radzą sobie z problemem, który wypełzł spod śniegu, chociaż pomysłów jest wiele. W sprzątaniu miasta mają pomóc nawet bezrobotni. Od prawie tygodnia w mieście dodatkowo pracuje 60 osób. Dariusz Joński, wiceprezydent odpowiadający za czystość Łodzi: - To dopiero początek. Chcemy, aby było ich jeszcze więcej. Z tego, co wiem, chętnych nie brakuje. Do końca roku z funduszu pracy jest do wydania na ten cel ponad cztery miliony złotych. A jeśli braknie, będziemy się starać o dodatkowe pieniądze - obiecuje.
Osoby, które zdecydowały się na pracę przy porządkowaniu miasta, mogą zarobić nawet 1575 zł brutto. - Od razu się zgodziłem. Przez miesiąc nie mogłem się nigdzie załapać i w końcu trafiłem na to ogłoszenie - opowiada pan Leszek, który sprzątał wczoraj trawnik przy ul. Kościuszki. - Mam nadzieję, że przyczynię się nieco do uprzątnięcia Łodzi, ale widać, że jest tu bardzo dużo pracy.
Bezrobotni trafiają do Łódzkiego Zakładu Usług Komunalnych. Umowy podpisują na maksymalnie sześć miesięcy. Dostają ubranie robocze i niezbędny sprzęt: grabie, łopaty, miotły, worki na śmieci i taczki. Przysługuje im także ciepły posiłek regeneracyjny.
Łódzkie ulice sprzątają również etatowi pracownicy ŁZUK. W sumie Zarząd Dróg i Transportu na drogi może wysłać około 200 osób. Na początku ekipy zajmą się Śródmieściem, ale z czasem mają pojawić się także w innych dzielnicach.
Urzędnicy chcą o pomoc w sprzątaniu poprosić także mieszkańców. - Między 15 a 21 marca chcemy zrobić akcję "Wiosenne porządki". Mamy nadzieję, że nie tylko administracje i spółdzielnie wezmą w niej udział, ale także łodzianie. Ustawimy specjalne kontenery na śmieci i będziemy je systematycznie opróżniać - mówi Joński. - Mam nadzieję, że do świąt uda się posprzątać większość Łodzi.
- 73 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
10 głosów
-
Brawo Gazeto, więcej tematów o psich kupach!
ojca
03.03.10, 08:51
Brawo dla bystrzaków z redakcji, którzy uważają, że psie dochody to największyproblem miasta. Jestem ciekawy czy to z lenistwa czy specjalna robótka, naodciągniecie uwagi od innych tematów?»
-
Śmieci, pety, psie kupy. Kto posprząta Łódź po ...
3.m.6
03.03.10, 10:53
Mam psa , sprzątam po nim.Nie jest to żadna filozofia.Wystarczy torebka foliowa ( każdy ma ich w domu sporo),kosz na śmieci ( nie musi być specjalny)i poczucie obowiązku . Uwadze redakcji »
-
NIe ma już Kropiwnickiego
pernus
03.03.10, 11:36
i jego ekipy a syf z gilem jest nadal. Nawet mam wrażenie, że teraz to juz wogóle jest bezrząd. Skoro pan Joński odpowiada za czystość miasta Łodzi, to proszę, niech teraz pokaże swoja »





