B-link: praca na komputerze za pomocą mrugania okiem
2010-02-23
, aktualizacja: 23.02.2010 17:59
Stworzony przez łodzian program komputerowy ma szansę podbić świat. Właśnie zaczyna być tłumaczony na język francuski, a zaraz potem będzie przygotowywana wersja hiszpańska.
ZOBACZ TAKŻE
- PZU zwalnia w całej Polsce, ale w Łodzi zainwestuje (17-03-10, 20:42)
SERWISY
System b-link powstał w łódzkim laboratorium badawczym Telekomunikacji Polskiej. Program pomaga niepełnosprawnym. Osoby całkowicie sparaliżowane mogą dzięki niemu pracować na komputerze. By wybrać literę z klawiatury, nie muszą stukać palcami, wystarczy, że mrugają okiem. Mimo że nie poruszają rękami, wyłączą komputer, wejdą na stronę internetową, napiszą tekst.
B-link jest darmowy. Ze strony internetowej TP ściągnęło go już na całym świecie 11 tysięcy ludzi. A do tej pory była tylko wersja polska i angielska. - Zaczynamy pracę nad francuską - mówi Jan Ekiel, kierownik laboratorium. - Tłumaczymy program, ale zmieniamy też układ klawiatury. Bo ważne jest, by litery, które występują w wyrazach najczęściej, pokazywały się w pierwszej kolejności.
Program przyczynił się do tego, że łodzianie dostali się do światowej sieci laboratoriów badawczych całej Grupy France Telecom "Orange Labs". - To centra, które są na kilku kontynentach, od Japonii po Dolinę Krzemową - opowiada Ekiel. Nie każdy zostaje przyjęty. - Trzeba "wnieść" jakąś wartość, z której inni będą chcieli korzystać. Koledzy z zagranicznych ośrodków uznali, że to może być b-link - dodaje.
Najbardziej zachwyceni byli Francuzi, którzy od razu poprosili o wersję w ich języku. Chęć współpracy zgłosili też Hiszpanie. - To duży sukces łodzian - mówi z dumą kierownik laboratorium.
Centrum Telekomunikacji działa w naszym mieście od niespełna dwóch lat. Spółka planowała otwarcie laboratorium w Warszawie. Okazało się jednak, że jednym z jego szefów miał być łodzianin, a w dodatku do naszego miasta usilnie zapraszał Technopark. - Wiedzieliśmy, że firma chce współpracować z uczelniami, a najlepszym miejscem na łączenie nauki i biznesu są parki naukowo-technologiczne - zachęcał Tomasz Rychlewski, prezes Technoparku.
Udało się. Dziś w centrum pracuje kilkunastu informatyków. Opracowują rozwiązania przyszłości, na przykład telefon komórkowy dla niewidomych. Inspiracji do nowych pomysłów szukają na Politechnice Łódzkiej, z którą laboratorium współpracuje już przy kilku projektach. Tak właśnie Telekomunikacja nawiązała kontakt z Olą Królak, pierwszą pomysłodawczynią programu b-link. Ola robiła doktorat, gdy usłyszała, że TP szuka ciekawych pomysłów, które ułatwią życie niepełnosprawnym. Pokazała swój, zainspirowany filmem "Motyl i Skafander". Jego bohaterem jest Jean-Dominique Bauby, redaktor naczelny francuskiego magazynu "Elle". Król życia, który po 43. urodzinach dostaje udaru mózgu. Paraliż obejmuje całe jego ciało z wyjątkiem lewego oka. Od tego momentu porozumiewa się z bliskimi mrugając. Siedząca całymi dniami przy jego łóżku pielęgniarka recytuje alfabet. - Pomyślałam, że spisującą litery pielęgniarkę może zastąpić komputer. Niepełnosprawni staną się wtedy bardziej niezależni - mówi dziewczyna.
Prace nad wdrożeniem programu trwały ponad rok. Dziś Ola i cały łódzki zespół mają satysfakcję. Wiedzą, że b-link pomógł Mariuszowi, który dziewięć lat temu po skoku do wody złamał kręgosłup, i młodej dziewczynie, która mrugając okiem, napisała zdanie: "Znów zacznę pisać wiersze".
B-link jest darmowy. Ze strony internetowej TP ściągnęło go już na całym świecie 11 tysięcy ludzi. A do tej pory była tylko wersja polska i angielska. - Zaczynamy pracę nad francuską - mówi Jan Ekiel, kierownik laboratorium. - Tłumaczymy program, ale zmieniamy też układ klawiatury. Bo ważne jest, by litery, które występują w wyrazach najczęściej, pokazywały się w pierwszej kolejności.
Program przyczynił się do tego, że łodzianie dostali się do światowej sieci laboratoriów badawczych całej Grupy France Telecom "Orange Labs". - To centra, które są na kilku kontynentach, od Japonii po Dolinę Krzemową - opowiada Ekiel. Nie każdy zostaje przyjęty. - Trzeba "wnieść" jakąś wartość, z której inni będą chcieli korzystać. Koledzy z zagranicznych ośrodków uznali, że to może być b-link - dodaje.
Najbardziej zachwyceni byli Francuzi, którzy od razu poprosili o wersję w ich języku. Chęć współpracy zgłosili też Hiszpanie. - To duży sukces łodzian - mówi z dumą kierownik laboratorium.
Centrum Telekomunikacji działa w naszym mieście od niespełna dwóch lat. Spółka planowała otwarcie laboratorium w Warszawie. Okazało się jednak, że jednym z jego szefów miał być łodzianin, a w dodatku do naszego miasta usilnie zapraszał Technopark. - Wiedzieliśmy, że firma chce współpracować z uczelniami, a najlepszym miejscem na łączenie nauki i biznesu są parki naukowo-technologiczne - zachęcał Tomasz Rychlewski, prezes Technoparku.
Udało się. Dziś w centrum pracuje kilkunastu informatyków. Opracowują rozwiązania przyszłości, na przykład telefon komórkowy dla niewidomych. Inspiracji do nowych pomysłów szukają na Politechnice Łódzkiej, z którą laboratorium współpracuje już przy kilku projektach. Tak właśnie Telekomunikacja nawiązała kontakt z Olą Królak, pierwszą pomysłodawczynią programu b-link. Ola robiła doktorat, gdy usłyszała, że TP szuka ciekawych pomysłów, które ułatwią życie niepełnosprawnym. Pokazała swój, zainspirowany filmem "Motyl i Skafander". Jego bohaterem jest Jean-Dominique Bauby, redaktor naczelny francuskiego magazynu "Elle". Król życia, który po 43. urodzinach dostaje udaru mózgu. Paraliż obejmuje całe jego ciało z wyjątkiem lewego oka. Od tego momentu porozumiewa się z bliskimi mrugając. Siedząca całymi dniami przy jego łóżku pielęgniarka recytuje alfabet. - Pomyślałam, że spisującą litery pielęgniarkę może zastąpić komputer. Niepełnosprawni staną się wtedy bardziej niezależni - mówi dziewczyna.
Prace nad wdrożeniem programu trwały ponad rok. Dziś Ola i cały łódzki zespół mają satysfakcję. Wiedzą, że b-link pomógł Mariuszowi, który dziewięć lat temu po skoku do wody złamał kręgosłup, i młodej dziewczynie, która mrugając okiem, napisała zdanie: "Znów zacznę pisać wiersze".
- 22 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
29 głosów
-
B-link: praca na komputerze za pomocą mrugania ...
anika1983
24.02.10, 15:07
zmieńscie tytuł na głównej: "Wynalazek Polaków dla niewidomych tłumaczony na kolejne języki" Przecież ta aplikacja NIE JEST dla niewidomych»
-
Re: Mruganie okiem popularne na świecie
pogarda
24.02.10, 16:34
"Znowu zaczne pisac wiersze"... To zdanie wbilo mi sie w jadro duszy.»




