Skuty internauta: strażnicy przekroczyli uprawnienia?

Marcin Masłowski
2010-02-12 , aktualizacja: 12.02.2010 15:21
A A A Drukuj
Strażnik fotografuje Alertowicza Strażnik fotografuje Alertowicza
Jeszcze dzień przed publikacją naszego tekstu straż miejska w Łodzi zapewniała, że działała prawidłowo. W czwartek komendant straży złożył jednak doniesienie do prokuratury. O... przekroczeniu uprawnień przez swoich funkcjonariuszy
Kilka dni temu w "Gazecie" opisaliśmy historię Marcina Kryski, naszego czytelnika, który w internecie zamieścił zdjęcia i tekst o tym, jak parkuje radiowóz Straży Miejskiej na Widzewie. Dzień po publikacji strażnicy podjechali raz jeszcze pod blok Kryski. - Stanęli na pasie jezdni, więc znów zrobiłem im zdjęcia. Zostałem skuty kajdankami i przewieziony na komisariat pod zarzutem znieważenia funkcjonariuszy publicznych - mówi Kryska. - Moim zdaniem to była zemsta strażników za to, co zostało opublikowane w internecie.

Radosław Kluska ze Straży Miejskiej zapewniał, że funkcjonariusze zachowali się prawidłowo. - Ten mężczyzna ich znieważył i taki zarzut usłyszał na komisariacie. Będzie miał także sprawę o odmowę wylegitymowania się funkcjonariuszom.

- Przecież wybiegłem w kapciach o ósmej rano! Jak miałem mieć przy sobie dokumenty? - tłumaczył Kryska. - Poza tym, skoro ich znieważyłem, gdzie są świadkowie?

- Nie przesłuchano żadnych świadków tego zajścia. Stawiając zarzut policjant z widzewskiego komisariatu opierał się na zeznaniach strażników miejskich, którzy zostali przesłuchani w tej sprawie - mówi Magdalena Zielińska z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi. - Materiały w tej sprawie przekazano już do prokuratury.

Ale do prokuratury trafiło także zażalenie na zatrzymanie. Pismo złożył w piątek pokrzywdzony internauta. To nie koniec. Do prokuratury trafiło także doniesienie Pawła Lipskiego, komendanta Straży Miejskiej w Łodzi. Komendant chce, by prokuratura sprawdziła, czy nie doszło do przekroczenia uprawnień przez strażników, którzy skuli w kajdanki zwracającego im uwagę łodzianina.

Sprawą zainteresowały się władze miasta, którym podlega Straż Miejska. - Pan Tomasz Sadzyński, pełniący funkcję prezydenta Łodzi zażądał raportu ze Straży Miejskiej na ten temat - powiedziała "Gazecie" Marzena Korosteńska z biura prasowego Urzędu Miasta Łodzi.

W piątek Sadzyński spotkał się także z samym Kryską, by poznać jego relację z "interwencji" strażników. 

Sprawą interwencji Straży Miejskiej zainteresowała się też Helsińska Fundacja Praw Człowieka. - Poprosiliśmy go o przesłanie wszystkich dokumentów. Gdyby sprawa miała trafić do sądu, pan Marcin Kryska będzie mógł liczyć na naszą pomoc - mówi Aleksander Szymański z łódzkiego oddziału Fundacji.

Podziel się

  • 151 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    84 głosy

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład