Skuty internauta: strażnicy przekroczyli uprawnienia?
2010-02-12
, aktualizacja: 12.02.2010 15:21
Jeszcze dzień przed publikacją naszego tekstu straż miejska w Łodzi zapewniała, że działała prawidłowo. W czwartek komendant straży złożył jednak doniesienie do prokuratury. O... przekroczeniu uprawnień przez swoich funkcjonariuszy
ZOBACZ TAKŻE
- Mieszkańcy: jesteśmy terroryzowani, nikt nie chce pomóc (15-02-10, 20:48)
- Zemsta straży miejskiej? Za zwrócenie uwagi - kajdanki (09-02-10, 19:35)
- Nielegalna wymiana plikami w internecie kwitnie (19-03-10, 19:26)
- Odnaleziono skradzionego "Pana Tadeusza" z 1834 r. (17-02-10, 10:55)
- Celnicy znaleźli plastry z tygrysa wśród maści i kremów (15-02-10, 18:11)
- Kierowca miał ponad trzy promile. Wiózł czterolatka (15-02-10, 17:54)
- On udawał pracownika gazowni. One kradły i oszukiwały (15-02-10, 12:03)
- Pobili nastolatka, bo kibicował Widzewowi (14-02-10, 19:29)
- Przez podpalacza ucierpiało dziesięciu mieszkańców kamienicy (14-02-10, 19:28)
- Strażnicy miejscy do kontroli. Władze żądają raportu (10-02-10, 18:50)
Kilka dni temu w "Gazecie" opisaliśmy historię Marcina Kryski, naszego czytelnika, który w internecie zamieścił zdjęcia i tekst o tym, jak parkuje radiowóz Straży Miejskiej na Widzewie. Dzień po publikacji strażnicy podjechali raz jeszcze pod blok Kryski. - Stanęli na pasie jezdni, więc znów zrobiłem im zdjęcia. Zostałem skuty kajdankami i przewieziony na komisariat pod zarzutem znieważenia funkcjonariuszy publicznych - mówi Kryska. - Moim zdaniem to była zemsta strażników za to, co zostało opublikowane w internecie.
Radosław Kluska ze Straży Miejskiej zapewniał, że funkcjonariusze zachowali się prawidłowo. - Ten mężczyzna ich znieważył i taki zarzut usłyszał na komisariacie. Będzie miał także sprawę o odmowę wylegitymowania się funkcjonariuszom.
- Przecież wybiegłem w kapciach o ósmej rano! Jak miałem mieć przy sobie dokumenty? - tłumaczył Kryska. - Poza tym, skoro ich znieważyłem, gdzie są świadkowie?
- Nie przesłuchano żadnych świadków tego zajścia. Stawiając zarzut policjant z widzewskiego komisariatu opierał się na zeznaniach strażników miejskich, którzy zostali przesłuchani w tej sprawie - mówi Magdalena Zielińska z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi. - Materiały w tej sprawie przekazano już do prokuratury.
Ale do prokuratury trafiło także zażalenie na zatrzymanie. Pismo złożył w piątek pokrzywdzony internauta. To nie koniec. Do prokuratury trafiło także doniesienie Pawła Lipskiego, komendanta Straży Miejskiej w Łodzi. Komendant chce, by prokuratura sprawdziła, czy nie doszło do przekroczenia uprawnień przez strażników, którzy skuli w kajdanki zwracającego im uwagę łodzianina.
Sprawą zainteresowały się władze miasta, którym podlega Straż Miejska. - Pan Tomasz Sadzyński, pełniący funkcję prezydenta Łodzi zażądał raportu ze Straży Miejskiej na ten temat - powiedziała "Gazecie" Marzena Korosteńska z biura prasowego Urzędu Miasta Łodzi.
W piątek Sadzyński spotkał się także z samym Kryską, by poznać jego relację z "interwencji" strażników.
Sprawą interwencji Straży Miejskiej zainteresowała się też Helsińska Fundacja Praw Człowieka. - Poprosiliśmy go o przesłanie wszystkich dokumentów. Gdyby sprawa miała trafić do sądu, pan Marcin Kryska będzie mógł liczyć na naszą pomoc - mówi Aleksander Szymański z łódzkiego oddziału Fundacji.
Radosław Kluska ze Straży Miejskiej zapewniał, że funkcjonariusze zachowali się prawidłowo. - Ten mężczyzna ich znieważył i taki zarzut usłyszał na komisariacie. Będzie miał także sprawę o odmowę wylegitymowania się funkcjonariuszom.
- Przecież wybiegłem w kapciach o ósmej rano! Jak miałem mieć przy sobie dokumenty? - tłumaczył Kryska. - Poza tym, skoro ich znieważyłem, gdzie są świadkowie?
- Nie przesłuchano żadnych świadków tego zajścia. Stawiając zarzut policjant z widzewskiego komisariatu opierał się na zeznaniach strażników miejskich, którzy zostali przesłuchani w tej sprawie - mówi Magdalena Zielińska z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi. - Materiały w tej sprawie przekazano już do prokuratury.
Ale do prokuratury trafiło także zażalenie na zatrzymanie. Pismo złożył w piątek pokrzywdzony internauta. To nie koniec. Do prokuratury trafiło także doniesienie Pawła Lipskiego, komendanta Straży Miejskiej w Łodzi. Komendant chce, by prokuratura sprawdziła, czy nie doszło do przekroczenia uprawnień przez strażników, którzy skuli w kajdanki zwracającego im uwagę łodzianina.
Sprawą zainteresowały się władze miasta, którym podlega Straż Miejska. - Pan Tomasz Sadzyński, pełniący funkcję prezydenta Łodzi zażądał raportu ze Straży Miejskiej na ten temat - powiedziała "Gazecie" Marzena Korosteńska z biura prasowego Urzędu Miasta Łodzi.
W piątek Sadzyński spotkał się także z samym Kryską, by poznać jego relację z "interwencji" strażników.
Sprawą interwencji Straży Miejskiej zainteresowała się też Helsińska Fundacja Praw Człowieka. - Poprosiliśmy go o przesłanie wszystkich dokumentów. Gdyby sprawa miała trafić do sądu, pan Marcin Kryska będzie mógł liczyć na naszą pomoc - mówi Aleksander Szymański z łódzkiego oddziału Fundacji.
- 151 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
84 głosy
-
Skuty internauta: strażnicy przekroczyli uprawn...
c-01
12.02.10, 20:12
a ku... mieli chociaz czapki?!»
-
Skuty internauta: strażnicy przekroczyli uprawn...
witek7205
13.02.10, 03:53
" Stawiając zarzut policjant z widzewskiego komisariatu opierał się na zeznaniach strażników miejskich"W takim razie czekam na informację kiedy rozpocznie się proces straznika składającego »
-
Skuty internauta: strażnicy przekroczyli uprawn...
delta121
14.02.10, 10:19
Coś jeszcze dodam. Niedawno na forum TVN24 zabrał głos gość podpisany"strażnik miejski"Oznajmił, że ma wyższe wykształcenie zdobyte w "renomowanej"uczelni, i wszyscy jego koledzy mają »






więcej zdjęć