ŁKS może nie zagrać w lidze

rs, PAP
2010-02-10 , aktualizacja: 10.02.2010 19:58
A A A Drukuj
Łódzcy radni odmówili dokapitalizowania miejskiej spółki piłkarskiej ŁKS PSS. Po tej decyzji jej prezes Dariusz Gałązka wycofał z Łódzkiego Związku Piłki Nożnej wniosek o przyjęcie w poczet jego członków. Trener drużyny z al. Unii zapowiada, że w czwartek odbędzie się ostatni trening

Fot. Radosław Jóźwiak / Agencja Gazeta
Zdaniem Gałązki pierwszoligowy zespół ŁKS może wiosną nie przystąpić do rozgrywek. - Jutro zamierzam złożyć rezygnację. Nie widzę sensu dalszego funkcjonowania tej spółki. Była ona powołana po to, by przejąć piłkarską sekcję od ŁKS SSA i zająć jej miejsce w rozgrywkach ligowych. Decyzja radnych przekreśliła te plany - powiedział Gałązka.

Dodał, że w zaistniałej sytuacji kierowana przez niego spółka nie podpisze umów z nowymi zawodnikami i nie będzie się ubiegała o przyjęcie w poczet członków ŁZPN i PZPN. Jego zdaniem rozgrywki może dokończyć stara spółka, jednak przy jej zadłużeniu i paraliżu organizacyjnym "jest to praktycznie niemożliwe".

Gałązka chciał, by radni wyrazili zgodę na dokapitalizowanie ŁKS PSS kwotą 3,6 mln zł, co pozwoliłoby dokończyć pierwszoligowe rozgrywki sezonu 2009/2010. Celem drużyny miał być awans do ekstraklasy, po którym spółka miała być sprzedana prywatnemu inwestorowi.

Radni nie zgodzili się na takie rozwiązanie. Głosami klubów Platformy Obywatelskiej i Lewicy podjęli uchwałę, że nie przekażą "kolejnych milionów na rzecz ŁKS PSS". Ich zdaniem umowa przekazania sekcji piłki nożnej do ŁKS PSS została "wadliwie skonstruowana", a "pełną odpowiedzialność za doprowadzenie sekcji piłkarskiej ŁKS do upadku ponoszą właściciele, udziałowcy i działacze".

Z taką argumentacją nie zgadzali się radni PiS i Klubu Radnych Odpowiedzialnych. Ich zdaniem przy dobrej woli radnych i pełniącego obowiązki prezydenta Łodzi Tomasza Sadzyńskiego zgodnie z prawem można było podjąć decyzję o finansowej pomocy, która uratowałaby najstarszy klub sportowy Łodzi.

Załamany decyzją radnych był trener ŁKS Grzegorz Wesołowski. Oznajmił, że w czwartek zawodnicy po raz ostatni spotkają się na wspólnym treningu. - Usiądziemy w szatni, porozmawiamy i się pożegnamy. Później zawodnicy zaczną szukać sobie nowych klubów, bo gdzieś muszą grać. Formalnie mamy wrócić do starej spółki, która jest bankrutem i nie przystąpi do rozgrywek - wyjaśnił Wesołowski.

Podziel się

  • 87 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    24 głosy

  • ŁKS może nie zagrać w lidze radioerewan 10.02.10, 16:07

    Ufff, komu posłać kwiaty? Kolejny miś na miarę poprzedniego zarządu miastagryzie trawę.»

  • nowy parapRezydent gorszy od odwolanego przygoda 10.02.10, 16:20

    Nie zaczal na dobre dzialac a juz moze sie okazac ze pierwszym skutkiem jegodzialania bedzie upadek najstrszego i najbardziej zasluzonego lodzkiego klubu :/ »

  • Brawo radni. grego-riuss 10.02.10, 17:46

    Wszyscy bez wyjątku macie mój głos w wyborach ;)»

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład