ŁKS może nie zagrać w lidze
2010-02-10
, aktualizacja: 10.02.2010 19:58
Łódzcy radni odmówili dokapitalizowania miejskiej spółki piłkarskiej ŁKS PSS. Po tej decyzji jej prezes Dariusz Gałązka wycofał z Łódzkiego Związku Piłki Nożnej wniosek o przyjęcie w poczet jego członków. Trener drużyny z al. Unii zapowiada, że w czwartek odbędzie się ostatni trening
ZOBACZ TAKŻE
- Piłkarze ŁKS prawdopodobnie nie przystąpią do rozgrywek 1. ligi (10-02-10, 15:49)
- Wielkie kłopoty ŁKS-u. Ale jest jeszcze nadzieja (09-02-10, 22:00)
- Nowy ŁKS wciąż poza związkiem (08-02-10, 14:07)
- ŁKS gorszy od Sokoła. Ale trener zadowolony (07-02-10, 20:04)
- Transfer za długi? Piłkarz oskarża ŁKS (05-02-10, 17:45)
- Piłka nożna: Co dalej z ŁKS-em? Czy prezes Lato dotrzyma słowa? (04-02-10, 19:12)
Zdaniem Gałązki pierwszoligowy zespół ŁKS może wiosną nie przystąpić do rozgrywek. - Jutro zamierzam złożyć rezygnację. Nie widzę sensu dalszego funkcjonowania tej spółki. Była ona powołana po to, by przejąć piłkarską sekcję od ŁKS SSA i zająć jej miejsce w rozgrywkach ligowych. Decyzja radnych przekreśliła te plany - powiedział Gałązka.
Dodał, że w zaistniałej sytuacji kierowana przez niego spółka nie podpisze umów z nowymi zawodnikami i nie będzie się ubiegała o przyjęcie w poczet członków ŁZPN i PZPN. Jego zdaniem rozgrywki może dokończyć stara spółka, jednak przy jej zadłużeniu i paraliżu organizacyjnym "jest to praktycznie niemożliwe".
Gałązka chciał, by radni wyrazili zgodę na dokapitalizowanie ŁKS PSS kwotą 3,6 mln zł, co pozwoliłoby dokończyć pierwszoligowe rozgrywki sezonu 2009/2010. Celem drużyny miał być awans do ekstraklasy, po którym spółka miała być sprzedana prywatnemu inwestorowi.
Radni nie zgodzili się na takie rozwiązanie. Głosami klubów Platformy Obywatelskiej i Lewicy podjęli uchwałę, że nie przekażą "kolejnych milionów na rzecz ŁKS PSS". Ich zdaniem umowa przekazania sekcji piłki nożnej do ŁKS PSS została "wadliwie skonstruowana", a "pełną odpowiedzialność za doprowadzenie sekcji piłkarskiej ŁKS do upadku ponoszą właściciele, udziałowcy i działacze".
Z taką argumentacją nie zgadzali się radni PiS i Klubu Radnych Odpowiedzialnych. Ich zdaniem przy dobrej woli radnych i pełniącego obowiązki prezydenta Łodzi Tomasza Sadzyńskiego zgodnie z prawem można było podjąć decyzję o finansowej pomocy, która uratowałaby najstarszy klub sportowy Łodzi.
Załamany decyzją radnych był trener ŁKS Grzegorz Wesołowski. Oznajmił, że w czwartek zawodnicy po raz ostatni spotkają się na wspólnym treningu. - Usiądziemy w szatni, porozmawiamy i się pożegnamy. Później zawodnicy zaczną szukać sobie nowych klubów, bo gdzieś muszą grać. Formalnie mamy wrócić do starej spółki, która jest bankrutem i nie przystąpi do rozgrywek - wyjaśnił Wesołowski.
Dodał, że w zaistniałej sytuacji kierowana przez niego spółka nie podpisze umów z nowymi zawodnikami i nie będzie się ubiegała o przyjęcie w poczet członków ŁZPN i PZPN. Jego zdaniem rozgrywki może dokończyć stara spółka, jednak przy jej zadłużeniu i paraliżu organizacyjnym "jest to praktycznie niemożliwe".
Gałązka chciał, by radni wyrazili zgodę na dokapitalizowanie ŁKS PSS kwotą 3,6 mln zł, co pozwoliłoby dokończyć pierwszoligowe rozgrywki sezonu 2009/2010. Celem drużyny miał być awans do ekstraklasy, po którym spółka miała być sprzedana prywatnemu inwestorowi.
Radni nie zgodzili się na takie rozwiązanie. Głosami klubów Platformy Obywatelskiej i Lewicy podjęli uchwałę, że nie przekażą "kolejnych milionów na rzecz ŁKS PSS". Ich zdaniem umowa przekazania sekcji piłki nożnej do ŁKS PSS została "wadliwie skonstruowana", a "pełną odpowiedzialność za doprowadzenie sekcji piłkarskiej ŁKS do upadku ponoszą właściciele, udziałowcy i działacze".
Z taką argumentacją nie zgadzali się radni PiS i Klubu Radnych Odpowiedzialnych. Ich zdaniem przy dobrej woli radnych i pełniącego obowiązki prezydenta Łodzi Tomasza Sadzyńskiego zgodnie z prawem można było podjąć decyzję o finansowej pomocy, która uratowałaby najstarszy klub sportowy Łodzi.
Załamany decyzją radnych był trener ŁKS Grzegorz Wesołowski. Oznajmił, że w czwartek zawodnicy po raz ostatni spotkają się na wspólnym treningu. - Usiądziemy w szatni, porozmawiamy i się pożegnamy. Później zawodnicy zaczną szukać sobie nowych klubów, bo gdzieś muszą grać. Formalnie mamy wrócić do starej spółki, która jest bankrutem i nie przystąpi do rozgrywek - wyjaśnił Wesołowski.
- 87 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
24 głosy
-
ŁKS może nie zagrać w lidze
radioerewan
10.02.10, 16:07
Ufff, komu posłać kwiaty? Kolejny miś na miarę poprzedniego zarządu miastagryzie trawę.»
-
nowy parapRezydent gorszy od odwolanego
przygoda
10.02.10, 16:20
Nie zaczal na dobre dzialac a juz moze sie okazac ze pierwszym skutkiem jegodzialania bedzie upadek najstrszego i najbardziej zasluzonego lodzkiego klubu :/ »
-
Brawo radni.
grego-riuss
10.02.10, 17:46
Wszyscy bez wyjątku macie mój głos w wyborach ;)»




