Tusk podpisał: Tomasz Sadzyński komisarzem Łodzi

Wioletta Gnacikowska, Piotr Wesołowski
2010-02-01 , aktualizacja: 01.02.2010 19:40
A A A Drukuj
Pracowity, skromny, rodzinny - można usłyszeć o Tomaszu Sadzyńskim, który we wtorek wejdzie do Urzędu Miasta Łodzi jako pełniący obowiązki prezydenta

Fot. Dariusz Kulesza / Agencja Gazeta
Po 11 dniach "bezkrólewia" Łódź będzie miała komisarza. Do Urzędu Miasta Łodzi Sadzyńskiego wprowadzi wojewoda Jolanta Chełmińska.

Sprawny organizator

O Sadzyńskim wszyscy mówią mniej więcej to samo: pracowity, skrupulatny, skromny, nie wywyższa się. - Rzetelny i sumienny urzędnik. Bardzo dobrze zorganizowany. W urzędzie marszałkowskim, gdzie był sekretarzem województwa łódzkiego, nikt nie powie o nim złego słowa. - Sprawny organizator, dobrze wykona swoją robotę do wyborów - mówi urzędnik z UM. Ambicji politycznych podobno nie ma. - Wyczytałem na forum, że to karierowicz. To nie jest typ karierowicza, a na funkcję komisarza na pewno sam się nie pchał. Po prostu taka była potrzeba i przyjął tę funkcję - opowiada nasz rozmówca.

Ale to nieprawda, że Sadzyński nie ma ambicji politycznych. Kiedy przewodniczący łódzkiej Platformy Obywatelskiej Maciej Grubski został senatorem, trzeba było wybrać nowego szefa. Było dwóch kandydatów: Jan Mędrzak i właśnie Sadzyński, zgłoszony przez marszałka województwa Włodzimierza Fisiaka. Wygrał Mędrzak.

- Pierwszy przychodzi do urzędu, ostatni z niego wychodzi - mówi Marcin Bugajski, radny, który zna go od dziewięciu lat. - Nie jest zbyt wylewny, ciągle zapracowany, ciągle się śpieszy.

O Sadzyńskim jako radnym miejskim trudno już usłyszeć takie zachwyty. Biernie uczestniczy w obradach. Przez ponad trzy lata nie miał ani jednego dyżuru radnego. Nie dał się zauważyć jako mówca czy rzecznik jakiejś inicjatywy. - O każdym z radnych mógłbym coś powiedzieć, ale akurat o Tomku Sadzyńskim niewiele - mówi jego kolega, który od ponad trzech lat zasiadał w sali obrad z przyszłym komisarzem Łodzi.

Człowiek Kwiatkowskiego

Sadzyński w Platformie Obywatelskiej działa od początku, czyli od 2001 r. Tworzył koło akademickie PO. Był asystentem posłanki Iwony Śledzińskiej-Katarasińskiej, a w czasie kampanii 2006 r. został szefem sztabu PO. W Platformie najbliżej trzyma się z Jarosławem Wojcieszkiem, byłym wiceprezydentem Łodzi, i radnym Rafałem Reszpondkiem. Powszechnie uważany jest za człowieka ministra i senatora Krzysztofa Kwiatkowskiego, któremu robił w 2006 roku nieudaną kampanię na prezydenta Łodzi.

Sadzyński interesuje się historią Polski XVII wieku. Jego pasją są konie. - Lubi też sporty łowieckie. Widziałem, jak cieszył się podczas biegu Hubertusa w Gajewnikach. Widać, że to go kręci - opowiada Bugajski.

Zagłosuj na sąsiada

Wszyscy, którzy znają Sadzyńskiego, podkreślają, że jest bardzo rodzinny. Z żoną Anną mają dwóch kilkuletnich synów. Sadzyński lubi rozmawiać o dzieciach, udzielać rad na temat wychowania.

Z oświadczenia majątkowego można się dowiedzieć, że Sadzyńscy mają mieszkanie o pow. 45 m kw. warte 230 tys. zł, dwa kredyty hipoteczne na kwotę łączną ok. 200 tys. zł. Rocznie zarabia w urzędzie ponad 125 tys. zł plus dietę radnego - 23 tys. zł Jeździ starym peugeotem.

Mieszka w centrum Łodzi. W czasie wyborów do rady miejskiej rozlepiał w okolicy swoje plakaty z napisem "Zagłosuj na sąsiada".

Podziel się

  • 22 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    18 głosów

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład