Były student AHE: Na UŁ jesteśmy piątym kołem u wozu
2009-11-14
, aktualizacja: 15.11.2009 13:03
- W AHE mieliśmy piękny budynek, teraz piękne miały być też studia. A jest wielki bałagan - twierdzi były student akademii przechwycony przez Uniwersytet Łódzki. - Powinienem już pisać pracę inżynierską. Ale nie piszę, bo wciąż nie mam promotora. Nie ma go 80 proc. osób z mojego roku!
ZOBACZ TAKŻE
- AHE kontratakuje: "Oddajcie nam informatykę" (03-12-09, 19:00)
- "Chyba was nie zlikwidujemy" - Kudrycka pisze do AHE (01-12-09, 20:15)
- Wreszcie UŁ traktuje normalnie studentów z AHE (24-11-09, 19:59)
- AHE zmienia front: "Popełniliśmy błędy, przepraszamy" (23-11-09, 21:16)
Gdy we wrześniu Ministerstwo Nauki zamknęło w Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej informatykę, UŁ w błyskawicznym tempie utworzył płatne studia zaoczne na tym kierunku na Wydziale Fizyki i przechwycił ok. trzystu jej studentów. Zajęcia odbywają się co dwa tygodnie w soboty i niedziele. Byli AHE-owcy mieli już na UŁ trzy zjazdy. Po ostatnim jeden z nich skontaktował się z redakcją "Gazety".
- Na uniwersytecie miało być cudownie, a jesteśmy traktowani jak piąte koło u wozu - mówi student [woli pozostać anonimowy]. - Wciąż nie mamy planu zajęć na cały semestr, za to ciągle jesteśmy zaskakiwani. Mieliśmy np. wykłady z bezpieczeństwa sieci komputerowych, ale na trzecim zjeździe pojawił się inny wykładowca i powiedział, że zamiast bezpieczeństwa będziemy mieć inny przedmiot ochrona danych. Z poprzedniego mieliśmy w sumie już dziewięć godzin, które przepadły. W dodatku bezpieczeństwo jest przedmiotem obowiązkowym, a ochrona opcjonalnym. To jakby zastąpić na maturze język polski np. geografią, która jest do wyboru. Czy bez przedmiotu obowiązkowego można zaliczyć semestr?
Pytań student ma więcej. Nie wie np., czy będzie egzamin z metod probabilistycznych i statystki. Ten przedmiot miał w AHE, ale w programie UŁ jest na niego dwa razy więcej godzin. W dziekanacie usłyszał, że ma tylko te dodatkowe godziny "wychodzić", egzaminu zaś nie będzie, bo jeden już miał i uniwerek go zalicza. Ale co innego powiedział wykładowca. - Komu wierzyć? - zastanawia się student. - Najprościej zapytać dziekana. Niestety, w tygodniu ma dyżury tylko dla studentów dziennych, wtedy gdy ja i większość z zaocznych pracujemy. No i największy problem: dyplomy. Jestem na siódmym - ostatnim semestrze, więc już teraz powinienem pisać pracę inżynierską. Ale nie piszę, bo wciąż nie mam promotora. Nie ma go 80 proc. osób z mojego roku! - twierdzi nasz rozmówca.
To samo z tematami prac. Większość studentów wybrała je sobie jeszcze w AHE. Uniwersytecka komisja miała ocenić, czy się nadają: i na każdym zjeździe słyszą, że jeszcze nie oceniła. - Prace powinniśmy oddać do 7 marca. Już nam powiedziano, że możemy pisać podania, to uczelnia przesunie nam termin do 20 maja. Ale wraz z oddaniem pracy przesuwa się obrona. A co, jeśli przesunie się za wrzesień? Czy będziemy mogli rozpocząć studia magisterskie bez dyplomu inżyniera? Na AHE mieliśmy piękny budynek, tu piękne miały być też studia, a jest jeden wielki bałagan - denerwuje się student, którego semestr na UŁ kosztuje 1900 zł.
Co na to UŁ? "Proponując studentom AHE kontynuację nauki, od początku informowaliśmy o potrzebie wyrównania różnic programowych. Dziś już widać, jak rozmaite są to różnice i że dotyczą wszystkich przyjętych, (...) a to skutkuje potrzebą dostosowywania planów studiów" - tłumaczy nam w e-mailu rzecznik UŁ Tomasz Boruszczak. Szczegółowo podaje, kto z władz dziekańskich i na którym zjeździe studentów zaocznych miał dyżur w dziekanacie. Na trzecim zjeździe miał go pełnić m.in. pełnomocnik UŁ ds. studiów niestacjonarnych. - Miałem do niego pytanie, ale panie w dziekanacie powiedziały, że pełnomocnika nie ma, i dały numer telefonu. Stacjonarny, pod którym trudno go złapać - twierdzi jednak student.
Czy studenci zaliczą semestr bez obowiązkowego przedmiotu bezpieczeństwo sieci komputerowych? Zaliczą - zapewnia uczelnia - bo tak naprawdę zmieniła się tylko jego nazwa. Przedmiot jest ten sam, godziny nie przepadły.
Brak promotorów? Większość promotorów z AHE nie chciała kontynuować opieki nad swoimi dawnymi studentami - informuje Boruszczak. Zatem "to logiczne i oczywiste, że trzeba wyznaczyć nowych promotorów". - Studenci myślą podobnie - zauważamy. Denerwuje ich tylko, że wciąż ich na UŁ nie mają. To samo z tematami prac inżynierskich. Kiedy wreszcie dowiedzą się, czy UŁ je akceptuje?
"Nowi promotorzy są już wyznaczeni" - pisze Boruszczak. Studenci mają poznać ich nazwiska na najbliższym zjeździe. A tematy? "W tym tygodniu komisja je analizowała i proponowała korekty. Tematy (też) zostaną przedstawione studentom na najbliższym zjeździe" - zapewnia rzecznik UŁ.
Nasz rozmówca ma nadzieję, że jego studia na uniwersytecie wreszcie zaczną wyglądać normalnie. Do sprawy wrócimy.
- Na uniwersytecie miało być cudownie, a jesteśmy traktowani jak piąte koło u wozu - mówi student [woli pozostać anonimowy]. - Wciąż nie mamy planu zajęć na cały semestr, za to ciągle jesteśmy zaskakiwani. Mieliśmy np. wykłady z bezpieczeństwa sieci komputerowych, ale na trzecim zjeździe pojawił się inny wykładowca i powiedział, że zamiast bezpieczeństwa będziemy mieć inny przedmiot ochrona danych. Z poprzedniego mieliśmy w sumie już dziewięć godzin, które przepadły. W dodatku bezpieczeństwo jest przedmiotem obowiązkowym, a ochrona opcjonalnym. To jakby zastąpić na maturze język polski np. geografią, która jest do wyboru. Czy bez przedmiotu obowiązkowego można zaliczyć semestr?
Pytań student ma więcej. Nie wie np., czy będzie egzamin z metod probabilistycznych i statystki. Ten przedmiot miał w AHE, ale w programie UŁ jest na niego dwa razy więcej godzin. W dziekanacie usłyszał, że ma tylko te dodatkowe godziny "wychodzić", egzaminu zaś nie będzie, bo jeden już miał i uniwerek go zalicza. Ale co innego powiedział wykładowca. - Komu wierzyć? - zastanawia się student. - Najprościej zapytać dziekana. Niestety, w tygodniu ma dyżury tylko dla studentów dziennych, wtedy gdy ja i większość z zaocznych pracujemy. No i największy problem: dyplomy. Jestem na siódmym - ostatnim semestrze, więc już teraz powinienem pisać pracę inżynierską. Ale nie piszę, bo wciąż nie mam promotora. Nie ma go 80 proc. osób z mojego roku! - twierdzi nasz rozmówca.
To samo z tematami prac. Większość studentów wybrała je sobie jeszcze w AHE. Uniwersytecka komisja miała ocenić, czy się nadają: i na każdym zjeździe słyszą, że jeszcze nie oceniła. - Prace powinniśmy oddać do 7 marca. Już nam powiedziano, że możemy pisać podania, to uczelnia przesunie nam termin do 20 maja. Ale wraz z oddaniem pracy przesuwa się obrona. A co, jeśli przesunie się za wrzesień? Czy będziemy mogli rozpocząć studia magisterskie bez dyplomu inżyniera? Na AHE mieliśmy piękny budynek, tu piękne miały być też studia, a jest jeden wielki bałagan - denerwuje się student, którego semestr na UŁ kosztuje 1900 zł.
Co na to UŁ? "Proponując studentom AHE kontynuację nauki, od początku informowaliśmy o potrzebie wyrównania różnic programowych. Dziś już widać, jak rozmaite są to różnice i że dotyczą wszystkich przyjętych, (...) a to skutkuje potrzebą dostosowywania planów studiów" - tłumaczy nam w e-mailu rzecznik UŁ Tomasz Boruszczak. Szczegółowo podaje, kto z władz dziekańskich i na którym zjeździe studentów zaocznych miał dyżur w dziekanacie. Na trzecim zjeździe miał go pełnić m.in. pełnomocnik UŁ ds. studiów niestacjonarnych. - Miałem do niego pytanie, ale panie w dziekanacie powiedziały, że pełnomocnika nie ma, i dały numer telefonu. Stacjonarny, pod którym trudno go złapać - twierdzi jednak student.
Czy studenci zaliczą semestr bez obowiązkowego przedmiotu bezpieczeństwo sieci komputerowych? Zaliczą - zapewnia uczelnia - bo tak naprawdę zmieniła się tylko jego nazwa. Przedmiot jest ten sam, godziny nie przepadły.
Brak promotorów? Większość promotorów z AHE nie chciała kontynuować opieki nad swoimi dawnymi studentami - informuje Boruszczak. Zatem "to logiczne i oczywiste, że trzeba wyznaczyć nowych promotorów". - Studenci myślą podobnie - zauważamy. Denerwuje ich tylko, że wciąż ich na UŁ nie mają. To samo z tematami prac inżynierskich. Kiedy wreszcie dowiedzą się, czy UŁ je akceptuje?
"Nowi promotorzy są już wyznaczeni" - pisze Boruszczak. Studenci mają poznać ich nazwiska na najbliższym zjeździe. A tematy? "W tym tygodniu komisja je analizowała i proponowała korekty. Tematy (też) zostaną przedstawione studentom na najbliższym zjeździe" - zapewnia rzecznik UŁ.
Nasz rozmówca ma nadzieję, że jego studia na uniwersytecie wreszcie zaczną wyglądać normalnie. Do sprawy wrócimy.
- 64 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
-
Były student AHE: Na UŁ jesteśmy piątym kołem ...
jazzman1979
14.11.09, 07:47
Trzeba było zapisać się od początku na prawdziwe studia, a nie do wyższejszkoły humoru i elegancji. Jeszcze wrześniowi spadochroniarze mają żalprzejście całego roku zdezorganizowało pracę »
-
Dlaczego część studentów nie ma promotora?
jezykowski
14.11.09, 23:09
Jak zwykle wszyscy Ci co się produkują na tym forum, to byli dziś na zajęciachna UŁ. Dlaczego część studentów nie ma promotora? Bo ich byli promotorzypoproszeni przez władze Wydziału w »


