Studenci AHE skarżą się minister Barbarze Kudryckiej

Marcin Markowski
2009-10-28 , aktualizacja: 28.10.2009 19:01
A A A Drukuj
Studenci, których Akademia Humanistyczno-Ekonomiczna nie chce puścić na politechnikę, proszą o pomoc Ministerstwo Nauki.
Indeks
Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta
Indeks


Studiują w Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej zarządzanie, które w połowie października ministerstwo postanowiło zlikwidować. - Chcemy się przenieść na Politechnikę Łódzką, ale nasi dziekani to uniemożliwiają - mówią nam studenci. Pokazują podania o przeniesienie na politechnikę, na których prodziekan AHE napisała "brak zgody". Nagrali ją też na komórkę, jak - uzasadniając odmowę - powołuje się na "wytyczne rektora".

Dlaczego zgoda AHE jest taka ważna? Politechnika może przejąć chętnych z AHE wyłącznie jako studentów, a więc za zgodą ich uczelni. - Rekrutacja dla osób, które dopiero chcą zostać studentami, zakończyła się u nas we wrześniu - informuje Ewa Chojnacka, rzecznik PŁ.

- Akademia o tym wie. Robi więc wszystko, żeby nas zatrzymać. Żebyśmy jeszcze pół roku płacili czesne jej lub uczelniom, z którymi współpracuje - denerwują się studenci.

AHE wykorzystuje fakt, że zarządzanie ma zniknąć dopiero od przyszłego semestru - resort dał bowiem studentom czas, by przenosiny były jak najmniej bolesne.

Wczoraj okazało się, że ten sam problem mają studenci AHE, którzy już teraz chcą się przenieść na Uniwersytet Łódzki. - Nikt na uczelni nie chce podpisać mojego podania. W tej samej sytuacji jest przynajmniej troje znajomych planujących dokończenie nauki na uniwerku - opowiada student zarządzania AHE, który wczoraj zadzwonił do "Gazety".

Ci, którzy próbują przenieść się na Politechnikę Łódzką, napisali protest do Ministerstwa Nauki. Czytamy w nim: "Władze akademii upierają się, że mają możliwość kształcenia na kierunku zarządzania do 28 lutego 2010 roku i dlatego nie podpiszą takich dokumentów [podań o zgodę na przeniesienie na politechnikę - przyp. red.]". Studenci proszą ministerstwo o pomoc.

- Znam sprawę, bo już wcześniej zgłaszały się do nas pojedyncze osoby z zarządzania, którym uczelnia utrudniała wydanie dokumentów potrzebnych do przenosin - mówi "Gazecie" Bartosz Loba, rzecznik resortu. - Wysłaliśmy już pismo dyscyplinujące do Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej, w którym powtarzamy to, co minister Barbara Kudrycka mówiła jej władzom już we wrześniu: że sposób wdrażania programu naprawczego, a także współpraca ze studentami likwidowanych kierunków - wtedy informatyki, dziś również zarządzania - będzie mieć wpływ na decyzję o losach całej uczelni [latem ministerstwo wszczęło postępowanie likwidacyjne AHE, które może doprowadzić nawet do jej zamknięcia - przyp. red.]. Apelujemy, by akademia o tym pamiętała - dodaje Loba. - By miała na uwadze dobro studentów i dochodziła do porozumienia z tymi, którzy chcą zmienić uczelnię już teraz lub podjęli inne decyzje dotyczące kontynuowania kształcenia.

- Akademia woli jednak dbać o własne dobro - żałuje prorektor PŁ Krzysztof Jóźwik, który - jak sam twierdzi - interweniował w tej sprawie w AHE, ale od rektora usłyszał, że "na razie wydawanie zgody na przenosiny studentów na politechnikę zostało wstrzymane".

Oficjalnie AHE idzie w zaparte: "Nie jest prawdą, iż Uczelnia utrudnia studentom kontynuowanie nauki na innych uczelniach" - pisze w e-mailu do redakcji rzeczniczka akademii Aleksandra Mysiakowska. Przypomina, że AHE proponuje studentom zarządzania inne swoje kierunki lub uczelnie, z którymi podpisze "odpowiednie porozumienia", ale dopiero "od 1 marca 2010 r.". Tym, którzy zostaną na zarządzaniu do lutego, AHE obiecuje nawet zwiększenie stypendiów "o mniej więcej 50 procent".

Wczoraj Mysiakowska przysłała nam list rektora AHE Andrzeja Nowakowskiego, w którym pisze on m.in., że "zgodę na przeniesienie do innej uczelni student AHE otrzymuje wówczas, gdy przedstawi podpisaną kartę obiegową studenta oraz pisemne potwierdzenie dziekana o aktualnym statusie studenta, a także ureguluje zobowiązania w stosunku do następujących instytucji AHE: działu obsługi finansowej, biblioteki, biblioteki pedagogicznej i domu studenta".

Likwidacja zarządzania to dalszy ciąg sprawy, o której "Gazeta" pisze od lipca. Okazało się wtedy, że największa niepubliczna uczelnia w Polsce uczy nielegalnie w punktach rekrutacyjnych rozsianych po całym kraju. We wrześniu ministerstwo zlikwidowało w AHE informatykę.



Podziel się

  • 18 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład