Zbyt długa matura? Buntowników przybywa
2009-10-26
, aktualizacja: 26.10.2009 16:57
Już 780 łodzian poparło protest w sprawie matury, a do akcji włączają się inne miasta. - Kula, która ma wywołać lawinę, zaczęła się toczyć - mówią zbuntowani maturzyści z liceum przy ul. Wileńskiej
ZOBACZ TAKŻE
- Nieudany bunt łódzkich maturzystów ws. matematyki (27-11-09, 19:15)
- Będzie druga próbna matura z matematyki w Łodzi? (09-11-09, 18:44)
- Maturzyści nie dowiedzą się, jakie błędy zrobili (06-11-09, 04:00)
- Maturzyści: "Próbna matura z matematyki była... " (03-11-09, 14:14)
- Matura z matematyki: wszyscy najbardziej boją się funkcji (02-11-09, 20:30)
- Masa chętnych na próbną maturę z matematyki (05-10-09, 19:23)
- Próbna matura z matematyki. Kto chętny? (21-09-09, 00:00)
- Szkoła odwołała sobie maturę (14-05-09, 23:00)
Chodzi o matematykę - od tego roku na maturze znów obowiązkową. Tym, którzy chcą ją zdawać na trudniejszym poziomie, Ministerstwo Edukacji zafundowało sześciogodzinny maraton z przerwą na obiad. Łódzcy maturzyści napisali więc protest, w którym domagają się podzielenia matematyki na dwa dni. Rozwiązywanie zadań to "wielki wysiłek i stres, a słaby wynik może zaważyć na naszej przyszłości" - argumentują.
Od wtorku zbierają podpisy.- Ma my ich już 780 - mówi Michał Wojtyniak z XXVI LO, pomysłodawca protestu. 150 z nich - wspólnie z Patrycją Krzesłowską ze swojej klasy - zebrali w liceum przy ul. Wileńskiej. A w środę ruszyli w miasto. W trzy dni odwiedzili pięć szkół. W czwartek byli w Pasażu Schillera. Wybierają się do Manufaktury.
-W pasażu zaskoczyło nas, że ludzie wiedzieli o naszym proteście. Nie musieliśmy tłumaczyć i zachęcać. Sami podpisywali - opowiada Patrycja. A w szkołach? Michał: - Maturzyści podpisują chętnie, mimo że nauczyciele mówią: "protest nie ma sensu", "matura się przez to wydłuży", "na zmiany za późno".
- Jedna pani profesor zarzuciła nam, że wszystko robimy tylko po to, by urwać się z lekcji. Chciałam wyjaśnić, że poświęcamy swój prywatny czas i pieniądze na benzynę, ale ręce mi opadły - denerwuje się Patrycja.
Maturzyści chcą, by protest stał się ogólnopolski, dlatego założyli stronę w internecie (www.petycja-maturalna.pl). - Zadzwoniła do mnie maturzystka z Warszawy. Powiedziała, że wydrukuje sobie ze strony petycję i zbierze podpisy w swojej szkole - opowiada Michał.
Przypomnijmy, że dotychczas uczeń mógł zdawać maturę na poziomie podstawowym (łatwiejszym) lub rozszerzonym, ale od tego roku przedmioty obowiązkowe trzeba zdać w wersji podstawowej - a jeśli ktoś chce egzamin rozszerzony, zdaje go popołudniu tego samego dnia. Tak zarządziło ministerstwo i przeciw temu protestują maturzyści. Chcą pisać wersję trudniejszą następnego dnia, na świeżo. I wierzą, że podzielenie matematyki pociągnie analogiczne rozbicie również obowiązkowych języków polskiego i obcego.
Póki co minister edukacji Katarzyna Hall nie podziela ich racji. - Ja pisałam maturę pięć godzin. Obecni maturzyści też sobie poradzą, tylko przestańmy straszyć tą matematyką - powiedziała Hall w Łodzi w tym samym dniu, w którym uczniowie i rodzice podpisywali protest w Pasażu Schillera. Co na to buntownicy? - Na egzaminie podstawowym i rozszerzonym z matematyki jest w sumie prawie pięćdziesiąt zadań. Gdy pani minister zdawała maturę, zadań było pięć, z których na piątkę wystarczyło rozwiązać trzy. Nie mówiąc już o tym, że w razie potknięcia były jeszcze oddzielne egzaminy na studia - komentuje Mi chał [dziś przepustką na uczelnię jest matura - przyp. red.].
- Chcemy zebrać dziesięć tysięcy podpisów. Tyle, ile w zeszłym roku zebrali maturzyści protestujący przeciw likwidacji matur dwujęzycznych- mówi Patrycja. - Wtedy ministerstwo wzięło pod uwagę głos uczniów. Mamy nadzieję, że weźmie i teraz.
- 15 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
Re: Zbyt długa matura? Buntowników przybywa
krakowiaczek_z_importu
26.10.09, 20:04
Gó...arze będą protestować przed każdym kolokwium, że jakim prawem 100 pytań w20 minut... Żenada, po prostu żenada.. »
-
Gdybym miała pisać maturę
aaa202
27.10.09, 17:28
to wolałabym bez tej przerwy na obiad. Po obiedzie to można pójść spać, nie na egzamin. Ale to raczej moje przyzwyczajenia i umiałabym je zmienić, gdybym miała pisać najważniejszy jakoby »




