AHE: likwidacja zarządzania; UŁ: zawieszona informatyka
14.10.2009
, aktualizacja: 15.10.2009 14:25
Zarządzanie na Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej do likwidacji, a na informatyce Uniwersytetu Łódzkiego zawieszona rekrutacja - ogłosiło we wtorek Ministerstwo Nauki.
ZOBACZ TAKŻE
- AHE kontratakuje: "Oddajcie nam informatykę" (03-12-09, 19:00)
- "Chyba was nie zlikwidujemy" - Kudrycka pisze do AHE (01-12-09, 20:15)
- AHE zmienia front: "Popełniliśmy błędy, przepraszamy" (23-11-09, 21:16)
- Z AHE na Politechnikę Łódzką? Nie ma mowy! (27-10-09, 23:00)
Decyzja przesądzająca los zarządzania na AHE to dalszy ciąg sprawy, o której "Gazeta" pisze od lipca. Ujawniliśmy wtedy, że największa niepubliczna uczelnia w Polsce uczy nielegalnie w punktach rekrutacyjnych rozsianych po całym kraju. Pisaliśmy o zastrzeżeniach ministerstwa: część nauki to fikcja, brakuje zajęć, wykładowców, odpowiednich sal i bibliotek. Te same uchybienia dostrzegła Państwowa Komisja Akredytacyjna, która negatywnie oceniła dwa kierunki AHE: wspomniane zarządzanie i informatykę. Czerwona kartka od PKA pozwala ministrowi zawiesić rekrutację, a nawet zamknąć cały kierunek. We wrześniu ministerstwo zamknęło w akademii informatykę. Wczoraj zaś rzecznik resortu Bartosz Loba poinformował o kolejnej sankcji dla AHE. - Odebraliśmy jej uprawnienia do kształcenia na kierunku zarządzanie - powiedział "Gazecie". Co to oznacza dla studentów? Zarządzanie w AHE zniknie od przyszłego semestru. Ministerstwo dało przyszłym menedżerom czas - chce, by ewentualne przenosiny na inne wydziały bądź uczelnie były jak najmniej bolesne, bo rok akademicki już się rozpoczął.
Ministerstwo nie ujawnia szczegółowo, co przesądziło o tak radykalnej decyzji. Mówi tylko, że na zarządzaniu powieliły się błędy informatyki, a w niektórych przypadkach nawet je przerosły.
Wczoraj Loba poinformował także o konsekwencjach, które poniesie informatyka na Wydziale Fizyki i Informatyki Stosowanej Uniwersytetu Łódzkiego. W czwartek ujawniliśmy, że również ten kierunek dostał negatywną ocenę PKA, a właśnie tam - o ironio! - postanowiło dokończyć naukę około 300 studentów ze zlikwidowanej informatyki w AHE. Uniwersytet chciał ich przyjąć na płatne studia zaoczne, ale o ryzyku utraty uprawnień do kształcenia informatyków nie poinformował. Mało tego! Tryb zaoczny uczelnia powołała dopiero 21 września - kilkanaście dni po zamknięciu informatyki w AHE. Wcześniej na tym wydziale informatykę można było studiować wyłącznie dziennie, bezpłatnie. - Można wykorzystywać okazje, ale grać trzeba fair, a uniwersytet chce przechwycić studentów akademii i brać czesne mimo niepewnej przyszłości kierunku - oburzał się anonimowo jeden z pracowników UŁ.
Tu zastrzeżenia PKA dotyczyły kadry - tylko dwóch wykładowców na tym wydziale UŁ spełniało kryteria pozwalające uczyć informatyki. Ministerstwo zwlekało jednak z decyzją, długo konsultując się z PKA. Wczoraj ogłosiło decyzję. - Zawieszamy informatykę na tym wydziale - poinformował Loba.
Według Loby ta decyzja oznacza, że na tym kierunku będą studiować tylko ci, którzy byli studentami lub stali się nimi przed 9 października (wtedy zapadł wyrok). Dotknie więc przede wszystkim kandydatów na studia zaoczne, bo tu rekrutacja wciąż trwa. A zatem byłych studentów AHE. Jak informuje UŁ, żaden z nich do 9 października nie podpisał umowy z uczelnią.
Zawieszenie to nie to samo co likwidacja. Dlaczego uniwersytet został potraktowany łagodniej? - Wobec AHE mieliśmy więcej zarzutów i większy był ich ciężar gatunkowy - odpowiedział enigmatycznie rzecznik resortu.
Rzecznik UŁ Tomasz Boruszczak nie chce komentować decyzji ministerstwa, bo jeszcze do uczelni nie dotarła. Z kolei rzecznik AHE Aleksandra Mysiakowska nie odbierała wczoraj telefonu, ale od początku roku akademickiego na swojej stronie akademia zapewnia studentów zarządzania, że nie pozostawi ich samych sobie.
Na tym nie koniec. W lipcu ministerstwo wszczęło wobec całej AHE postępowanie likwidacyjne, podając jako przyczynę rażące naruszenie prawa, w tym nieprawne prowadzenie działalności dydaktycznej poza główną siedzibą. Decyzji wciąż nie ma. Łódzka prokuratura i magistraty w Londynie i Edynburgu sprawdzają zaś, czy brytyjskie punkty zamiejscowe AHE wystawiały zaświadczenia poświadczające nieprawdę, dzięki którym studenci mogli płacić na Wyspach niższe podatki. Osobne dochodzenie w tej sprawie prowadzi Ministerstwo Nauki.
patrycja.kruczkowska@lodz.agora.pl
marcin.markowski@lodz.agora.pl
Ministerstwo nie ujawnia szczegółowo, co przesądziło o tak radykalnej decyzji. Mówi tylko, że na zarządzaniu powieliły się błędy informatyki, a w niektórych przypadkach nawet je przerosły.
Wczoraj Loba poinformował także o konsekwencjach, które poniesie informatyka na Wydziale Fizyki i Informatyki Stosowanej Uniwersytetu Łódzkiego. W czwartek ujawniliśmy, że również ten kierunek dostał negatywną ocenę PKA, a właśnie tam - o ironio! - postanowiło dokończyć naukę około 300 studentów ze zlikwidowanej informatyki w AHE. Uniwersytet chciał ich przyjąć na płatne studia zaoczne, ale o ryzyku utraty uprawnień do kształcenia informatyków nie poinformował. Mało tego! Tryb zaoczny uczelnia powołała dopiero 21 września - kilkanaście dni po zamknięciu informatyki w AHE. Wcześniej na tym wydziale informatykę można było studiować wyłącznie dziennie, bezpłatnie. - Można wykorzystywać okazje, ale grać trzeba fair, a uniwersytet chce przechwycić studentów akademii i brać czesne mimo niepewnej przyszłości kierunku - oburzał się anonimowo jeden z pracowników UŁ.
Tu zastrzeżenia PKA dotyczyły kadry - tylko dwóch wykładowców na tym wydziale UŁ spełniało kryteria pozwalające uczyć informatyki. Ministerstwo zwlekało jednak z decyzją, długo konsultując się z PKA. Wczoraj ogłosiło decyzję. - Zawieszamy informatykę na tym wydziale - poinformował Loba.
Według Loby ta decyzja oznacza, że na tym kierunku będą studiować tylko ci, którzy byli studentami lub stali się nimi przed 9 października (wtedy zapadł wyrok). Dotknie więc przede wszystkim kandydatów na studia zaoczne, bo tu rekrutacja wciąż trwa. A zatem byłych studentów AHE. Jak informuje UŁ, żaden z nich do 9 października nie podpisał umowy z uczelnią.
Zawieszenie to nie to samo co likwidacja. Dlaczego uniwersytet został potraktowany łagodniej? - Wobec AHE mieliśmy więcej zarzutów i większy był ich ciężar gatunkowy - odpowiedział enigmatycznie rzecznik resortu.
Rzecznik UŁ Tomasz Boruszczak nie chce komentować decyzji ministerstwa, bo jeszcze do uczelni nie dotarła. Z kolei rzecznik AHE Aleksandra Mysiakowska nie odbierała wczoraj telefonu, ale od początku roku akademickiego na swojej stronie akademia zapewnia studentów zarządzania, że nie pozostawi ich samych sobie.
Na tym nie koniec. W lipcu ministerstwo wszczęło wobec całej AHE postępowanie likwidacyjne, podając jako przyczynę rażące naruszenie prawa, w tym nieprawne prowadzenie działalności dydaktycznej poza główną siedzibą. Decyzji wciąż nie ma. Łódzka prokuratura i magistraty w Londynie i Edynburgu sprawdzają zaś, czy brytyjskie punkty zamiejscowe AHE wystawiały zaświadczenia poświadczające nieprawdę, dzięki którym studenci mogli płacić na Wyspach niższe podatki. Osobne dochodzenie w tej sprawie prowadzi Ministerstwo Nauki.
patrycja.kruczkowska@lodz.agora.pl
marcin.markowski@lodz.agora.pl
- 135 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
33 głosy
-
może tak koronkę pod gmachem tłumnie
histeryx
14.10.09, 18:30
odmówić i los się odmieni ?»




