Studenci UŁ w szoku: Nikt nam nie powiedział!
09.10.2009
, aktualizacja: 08.10.2009 20:51
Problemów informatyki na uniwersytecie ciąg dalszy. Państwowa Komisja Akredytacyjna nie przyjmuje wyjaśnień uczelni, a studenci są wściekli na dziekanów: - Nikt nam nie powiedział, że kierunek może zostać zamknięty!
ZOBACZ TAKŻE
- "Chyba was nie zlikwidujemy" - Kudrycka pisze do AHE (01-12-09, 20:15)
- Studencie! Tam możesz studiować i się nie bać (11-10-09, 20:15)
- Informatyka zła, ale niech studenci płacą (10-10-09, 13:35)
- Na UŁ jak na AHE (08-10-09, 05:00)
W środę napisaliśmy, że studenci Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej ze zlikwidowanej tam informatyki wpadli z deszczu pod rynnę. Złożyli papiery na Wydział Fizyki i Informatyki Stosowanej Uniwersytetu Łódzkiego, który za chwilę... sam może stracić prawo do kształcenia na tym kierunku. Tamtejszą informatykę PKA oceniła negatywnie. Taką samą ocenę miała informatyka w AHE. Właśnie dlatego tam studiować jej już nie można - zakazało Ministerstwo Nauki.
Większość z 300 byłych studentów AHE uniwersytet chce przyjąć na płatne studia zaoczne, ale o ryzyku utraty uprawnień do kształcenia informatyków nie poinformował. - Sprawa jest w toku, a dopóki nie ma decyzji ministra, rekrutacja może trwać - uważa dziekan WFiIS prof. Anna Urbaniak-Kucharczyk.
Jednak wczoraj okazało się, że o problemie nie wiedzą również studenci UŁ. - Pierwsze słyszę! - oburza się student V roku informatyki. - Myślami jestem już przy dyplomie, a z "Gazety" dowiaduję się, że nie wiadomo nawet, czy skończę studia.
- W środę mieliśmy na wydziale inaugurację i nikt nawet o tym nie wspomniał - żali się jego kolega.
- Totalny szok! Ładnie mnie uczelnia wita - ironizuje chłopak, który w tym roku dopiero rozpocznie studia informatyczne na WFiIS. Niektórzy już teraz zastanawiają się nad zmianą uczelni albo przynajmniej wydziału. - Nie wiem. Może przeniosę się na matematykę. Nie chcę zostać z niczym - denerwuje się ktoś z II roku.
Informatyka na WFiIS UŁ dostała negatywną ocenę już w kwietniu. Uczelnia odwołała się, ale w lipcu PKA podtrzymała swe zdanie. Teraz UŁ czeka na decyzję ministra, który może zawiesić rekrutację na ten kierunek albo w ogóle go zlikwidować. Jak w AHE. Dlaczego decyzji wciąż nie ma?
Ministerstwo tłumaczy, że po otrzymaniu z PKA drugiej negatywnej opinii o informatyce na UŁ (tej z lipca), poprosiło uczelnię o "wypowiedź", którą następnie przekazało do PKA, by ta się do niej "ustosunkowała". - Minister nie zdecydował, co dalej z informatyką na tym wydziale uniwersytetu, bo do dziś czeka na odpowiedź komisji - tłumaczy rzecznik ministerstwa Bartosz Loba.
- Już ją szykujemy, będzie negatywna dla uczelni - powiedział nam wczoraj przewodniczący PKA prof. Marek Rocki. - Nasze wątpliwości wciąż budzi kadra, a konkretnie jej kompozycja. Wykładowcy powinni reprezentować różne specjalności, a prawie wszystkie osoby zadeklarowane przez wydział do tzw. minimum kadrowego są informatykami kwantowymi. To obrzeża informatyki. Brakuje reprezentantów jej głównych nurtów. Nie mamy więc gwarancji, że studenci będą kształceni zgodnie z ministerialnymi standardami - reasumuje prof. Rocki.
Wcześniejsze zastrzeżenia PKA również dotyczyły kadry. Zdaniem komisji tylko dwóch wykładowców na tym wydziale spełniało kryteria pozwalające uczyć informatyki. "Konsekwencją braku nauczycieli akademickich będących specjalistami z informatyki jest niewłaściwe opracowanie sylabusów i prowadzenie zajęć przez osoby, których kompetencje nie odpowiadają zakresowi powierzonych im przedmiotów" - argumentowała PKA, odrzucając w lipcu odwołanie UŁ.
Dziekan Urbaniak-Kucharczyk wierzy jednak w szczęśliwy finał. Wczoraj przysłała do redakcji oświadczenie, że "po zatrudnieniu od 1 października kilkorga nowych pracowników (profesorów i doktorów), wydział posiada kadrę wymaganą do prowadzenia studiów na kierunku informatyka". Dlatego "ze spokojem oczekuje na decyzję ministerstwa".
Większość z 300 byłych studentów AHE uniwersytet chce przyjąć na płatne studia zaoczne, ale o ryzyku utraty uprawnień do kształcenia informatyków nie poinformował. - Sprawa jest w toku, a dopóki nie ma decyzji ministra, rekrutacja może trwać - uważa dziekan WFiIS prof. Anna Urbaniak-Kucharczyk.
Jednak wczoraj okazało się, że o problemie nie wiedzą również studenci UŁ. - Pierwsze słyszę! - oburza się student V roku informatyki. - Myślami jestem już przy dyplomie, a z "Gazety" dowiaduję się, że nie wiadomo nawet, czy skończę studia.
- W środę mieliśmy na wydziale inaugurację i nikt nawet o tym nie wspomniał - żali się jego kolega.
- Totalny szok! Ładnie mnie uczelnia wita - ironizuje chłopak, który w tym roku dopiero rozpocznie studia informatyczne na WFiIS. Niektórzy już teraz zastanawiają się nad zmianą uczelni albo przynajmniej wydziału. - Nie wiem. Może przeniosę się na matematykę. Nie chcę zostać z niczym - denerwuje się ktoś z II roku.
Informatyka na WFiIS UŁ dostała negatywną ocenę już w kwietniu. Uczelnia odwołała się, ale w lipcu PKA podtrzymała swe zdanie. Teraz UŁ czeka na decyzję ministra, który może zawiesić rekrutację na ten kierunek albo w ogóle go zlikwidować. Jak w AHE. Dlaczego decyzji wciąż nie ma?
Ministerstwo tłumaczy, że po otrzymaniu z PKA drugiej negatywnej opinii o informatyce na UŁ (tej z lipca), poprosiło uczelnię o "wypowiedź", którą następnie przekazało do PKA, by ta się do niej "ustosunkowała". - Minister nie zdecydował, co dalej z informatyką na tym wydziale uniwersytetu, bo do dziś czeka na odpowiedź komisji - tłumaczy rzecznik ministerstwa Bartosz Loba.
- Już ją szykujemy, będzie negatywna dla uczelni - powiedział nam wczoraj przewodniczący PKA prof. Marek Rocki. - Nasze wątpliwości wciąż budzi kadra, a konkretnie jej kompozycja. Wykładowcy powinni reprezentować różne specjalności, a prawie wszystkie osoby zadeklarowane przez wydział do tzw. minimum kadrowego są informatykami kwantowymi. To obrzeża informatyki. Brakuje reprezentantów jej głównych nurtów. Nie mamy więc gwarancji, że studenci będą kształceni zgodnie z ministerialnymi standardami - reasumuje prof. Rocki.
Wcześniejsze zastrzeżenia PKA również dotyczyły kadry. Zdaniem komisji tylko dwóch wykładowców na tym wydziale spełniało kryteria pozwalające uczyć informatyki. "Konsekwencją braku nauczycieli akademickich będących specjalistami z informatyki jest niewłaściwe opracowanie sylabusów i prowadzenie zajęć przez osoby, których kompetencje nie odpowiadają zakresowi powierzonych im przedmiotów" - argumentowała PKA, odrzucając w lipcu odwołanie UŁ.
Dziekan Urbaniak-Kucharczyk wierzy jednak w szczęśliwy finał. Wczoraj przysłała do redakcji oświadczenie, że "po zatrudnieniu od 1 października kilkorga nowych pracowników (profesorów i doktorów), wydział posiada kadrę wymaganą do prowadzenia studiów na kierunku informatyka". Dlatego "ze spokojem oczekuje na decyzję ministerstwa".
- 39 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
20 głosów
-
Studenci UŁ w szoku: Nikt nam nie powiedział!
duizm
09.10.09, 09:34
Coś się tu nie zgadza. Jeśli zatrudnili nowych profesorów i doktorów, żeby ich nie zamknęli, to raczej zatrudnili tylu żeby wystarczyło (zgodnie z wymogami). Tymczasem gazeta pisze, że mają »


