Bez prądu: dramatyczna godzina w Matce Polce

Adam Czerwiński
2009-09-30 , aktualizacja: 30.09.2009 16:26
A A A Drukuj
Na stole operacyjnym noworodek z otwartą klatka piersiową i nagle gaśnie światło. Awaria energetyczna na kilkadziesiąt minut sparaliżowała największy łódzki szpital - Instytut Centrum Zdrowia Matki Polki
Centrum Zdrowia Matki Polki
Fot. Tomasz Stańczak / AG
Centrum Zdrowia Matki Polki


Środa, ok. godz. 10. Blok operacyjny kardiochirurgii dziecięcej w ICZMP. Prof. Jacek Moll właśnie zaczął operować pięciomiesięczne dziecko. Niemowlak ma złożoną wadę serca, więc lekarz zaplanował długą operację.

Dziecko miało już otwartą klatkę piersiową i było podłączone do maszyny zapewniającej pozaustrojowe krążenie krwi. I nagle zrobiło się ciemno.

- Nie wiedzieliśmy co się dzieje - mówi prof. Moll. - Po chwili ruszyło zasilanie awaryjne. Ono powinno działać przez godzinę. Co dalej? Nie wiadomo. Dlatego zdecydowałem, że szybko skończę operację.

Zabieg zamiast trzech godzin trwał 30 minut. - Miałem skorygować wadę, ale zrobiłem tylko tzw. operację paliatywną, czyli doraźnie poprawiającą stan dziecka - mówi prof. Moll. Niemowlaka czeka kolejny zabieg, prawdopodobnie za pół roku.

W tym samym czasie do izby przyjęć Matki Polki przyjechał Arek z żoną, która właśnie zaczęła rodzić. - Zaczęli robić jej KTG (mierzty skurcze porodowe i tętno dziecka) gdy zgasło światło - opowiada mężczyzna. - Później co chwila zapalało się i gasło. Strasznie się zdenerwowaliśmy, bo nikt nie wiedział czy będą mogli odebrać poród.

Kilka pięter wyżej, w Klinice Ginekologii, Rozrodczości i Terapii Płodu badano Annę Ferst. - Miałam przyjść na kilka godzin - opowiada. - Zbadać się i do domu. W połowie wysiadł prąd. Tylko na chwilę, ale komputerów i aparatury diagnostycznej już nie udało się uruchomić. Dlatego zostaję w szpitalu. Jutro znów mnie mają badać.

Kiedy ginekolodzy mówili pani Annie, że musi zostać, na intensywnej terapii noworodka nikt nie miał czasu na pogawędki. Napięcie było tylko w niektórych kontaktach. Wszyscy sprawdzali, w których i szukali przedłużaczy, żeby nie powyłączały się respiratory i pompy dozujące leki.

W niektórych klinikach zaczęły się nawet przygotowania do ewakuacji. - Mieliśmy telefony z Matki Polki z pytaniem, czy nie ma znajdziemy paru wolnych miejsc, bo przez awarie chyba będą nam musieli przywieźć kilka dzieci - mówi prof. Andrzej Piotrowski, szef intensywnej terapii w szpitalu przy ul. Spornej.

Po godzinie w większości oddziałów i na blokach operacyjnych prąd już był. Ale w szpitalnych sklepikach wciąż panowały ciemności. W pralni przerwa techniczna też trwała dłużej.

- Jest tylko jedna faza, nie nasza - mówiły praczki siedzące z wiaderkach z papierosami.

- Mieliśmy gorącą godzinę, ale już wszystko jest w porządku - ogłosił około godz. 12 dyrektor ds. medycznych dr Piotr Woźniak. - Poszło jakieś przepięcie. Co się dokładnie stało, nie wiem

Alina Chwiejczak z Łódzkiego Zakładu Energetycznego : - W rejonie Centrum Zdrowia Matki Polki nie mieliśmy żadnej awarii. Musieliśmy tam przełączyć sieci, bo planowaliśmy konserwację linii energetycznej. Ale prąd do szpitala cały czas był przesyłany. O przełączeniu wcześniej informowaliśmy dyrekcję placówki - taki mamy obowiązek. Ale zanik napięcia nie był wynikiem naszych działań. Szpital ma jeszcze swoją wewnętrzną sieć i być może to ona zawiniła.

Problemy z napięciem były też w "Koperniku". - Na kilku oddziałach powyłączały się komputery i laboratoryjne wirówki - mówi Adriana Sikora, rzecznik szpitala.

- O przełączeniu wiedzieliśmy, ale nawaliło coś jeszcze - denerwował się Andrzej Domżalski, p.o. dyrektora technicznego ICZMP - Co? Nie wiemy. Szukamy przyczyny. Nie możemy pracować pod napięciem, więc odłączamy niektóre linie. Widzi pan - u mnie też świetlówka się pali, ale czajnika nie włączę.

ŁZE informuje, że w czwartek w okolicach Matki Polki znów planuje przełączenie sieci.

- Na razie mamy zaplanowane operacje na czwartek - mówi prof. Moll. - Ale jeśli rano znów będą problemy z prądem, odwołujemy je.

Polecamy: Handlował "skórami", teraz zakłada dom opieki



Podziel się

  • 43 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

  • Szpital CZMP przygotowuje się do ewakuacji lew_konia 30.09.09, 11:51

    Łódzki Zakładzie Energetyczny nie kompromituj się.O tym jak fatalnie fukcjonouje sieć energetyczna w Łodzi wiem najlepiej na swoim przy kładzie. Mieszkam na obrzeżach miasta i prąd jest »

  • To czego siejecie panikę? three-gun-max 30.09.09, 13:06

    Kilka godzin nie było prądu, teraz już jest. Wielkie mi halo. Po co dajecie to na główną? Pewnie mieliście nadzieje, że ktoś umrze?»

  • Łódź- miasto w którym wszystko co najgorsze yola13 30.09.09, 13:13

    a tu nastepny przykład, jakim cudem jeden z nasłynniejszych szpitali w Polsce nie ma własnego generatora pradu? Nawet hipermarkety mają swoje zapasowe zasilanie na wypadek awarii»