Media o Łodzi: Stare pociągi i szare ulice
14.09.2009
, aktualizacja: 15.09.2009 10:33
Ponad 2 tys. zagranicznych kibiców i dziennikarzy przyjechało do Łodzi na mistrzostwa Europy w koszykówce mężczyzn. Niestety, nasze miasto opisują krytycznie.
ZOBACZ TAKŻE
- Pisząc o Łodzi, nie będziemy pudrować (30-09-09, 20:16)
- "Łódź jest brzydka" - potwierdzają internauci (15-09-09, 19:26)
- EuroBasket 2009: Bilety podejrzanie tanie (15-09-09, 19:15)
- EuroBasket 2009: Żółto-zieloni opanowali Łódź (14-09-09, 21:05)
- Eurobasket w informatorze i w "komórce" (10-09-09, 19:13)
SERWISY
Ciężko spotkać krytyczną uwagę o organizacji EuroBasketu w Łodzi. Podobnie jest z halą, która jest najnowocześniejszym obiektem sportowym w Polsce. Tego samego nie usłyszymy jednak o samym mieście, które - poza wyjątkami - w zagranicznych mediach pokazywane jest jako szare i brzydkie.
Tego zdania są między innymi dziennikarze ze słoweńskiego portalu dnevnik.si. - W Łodzi przywitały nas szare ulice, socjalistyczna architektura i rozpadające się fasady budynków - pisze dziennikarz Bosztjan Istenicz. Z kolei na słoweńskiej stronie ekipa.org możemy wyczytać kilka ciekawych informacji o naszym mieście. Z portalu dowiemy się, że Łódź jest rodzinnym miastem Gortata, a Widzew najbardziej rozpoznawalnym klubem. Autorzy wspominają również o szkole filmowej oraz o tym, że łodzianie słyną z nocnego życia, a nasze miasto nazywane jest "polskim Manchesterem".
Pochlebnych ocen nie można wyczytać z bloga Juana Manuela Lópeza Iturriagi, byłego koszykarza reprezentacji Hiszpanii, a obecnie dziennikarza "El Pais" i "La Sexty". - Piszę z wagonu w pociągu Łódź - Warszawa. Takimi jeździliśmy w Hiszpanii w czasach, gdy Paco Martinez Soria [aktor urodzony w 1902 r. - przyp. red.] był gwiazdą narodową - relacjonuje w jednym z wpisów.
Z kolei w notce z 11 września pisze: - Jak zwykle, gdy zabieram się do pisania, nad Warszawą noc. Tak, wciąż jestem w przecudnej Warszawie, podczas gdy wszyscy inni pojechali już do Łodzi. Dochodzą mnie słuchy, że nie zakochali się w tym mieście. Jedni mówią krótko "masakra", inni: "Stary, mądrze zrobiłeś, że zostałeś w Warszawie".
Z kolei litewscy dziennikarze cieszą się z tłumu rodaków, którzy przyjechali dopingować swoją reprezentację. - Mimo że już we Wrocławiu [tam m.in. rozgrywano wcześniejszą fazę turnieju - przyp. red.] wspierała nas armia tysięcy kibiców, na łódzkiej części bitwy jest ich jeszcze więcej. Wielu z nich kupiło bilety dopiero na drugą fazę turnieju i przyjechało do Łodzi bezpośrednio z Litwy - piszą korespondenci eurobasket.lt.
Jonas Miklovas i Vytautas Mikaitis, bo o nich mowa, wychwalają również łódzką halę: - 11 tys. osób czuje jeszcze zapach świeżej farby - to zupełnie inny obiekt niż ten we Wrocławiu. Łódzka hala jest znacznie wyższa, ma bardzo dużo miejsca dla dziennikarzy, w tym m.in. dwie sale konferencyjne.
Tego zdania są między innymi dziennikarze ze słoweńskiego portalu dnevnik.si. - W Łodzi przywitały nas szare ulice, socjalistyczna architektura i rozpadające się fasady budynków - pisze dziennikarz Bosztjan Istenicz. Z kolei na słoweńskiej stronie ekipa.org możemy wyczytać kilka ciekawych informacji o naszym mieście. Z portalu dowiemy się, że Łódź jest rodzinnym miastem Gortata, a Widzew najbardziej rozpoznawalnym klubem. Autorzy wspominają również o szkole filmowej oraz o tym, że łodzianie słyną z nocnego życia, a nasze miasto nazywane jest "polskim Manchesterem".
Pochlebnych ocen nie można wyczytać z bloga Juana Manuela Lópeza Iturriagi, byłego koszykarza reprezentacji Hiszpanii, a obecnie dziennikarza "El Pais" i "La Sexty". - Piszę z wagonu w pociągu Łódź - Warszawa. Takimi jeździliśmy w Hiszpanii w czasach, gdy Paco Martinez Soria [aktor urodzony w 1902 r. - przyp. red.] był gwiazdą narodową - relacjonuje w jednym z wpisów.
Z kolei w notce z 11 września pisze: - Jak zwykle, gdy zabieram się do pisania, nad Warszawą noc. Tak, wciąż jestem w przecudnej Warszawie, podczas gdy wszyscy inni pojechali już do Łodzi. Dochodzą mnie słuchy, że nie zakochali się w tym mieście. Jedni mówią krótko "masakra", inni: "Stary, mądrze zrobiłeś, że zostałeś w Warszawie".
Z kolei litewscy dziennikarze cieszą się z tłumu rodaków, którzy przyjechali dopingować swoją reprezentację. - Mimo że już we Wrocławiu [tam m.in. rozgrywano wcześniejszą fazę turnieju - przyp. red.] wspierała nas armia tysięcy kibiców, na łódzkiej części bitwy jest ich jeszcze więcej. Wielu z nich kupiło bilety dopiero na drugą fazę turnieju i przyjechało do Łodzi bezpośrednio z Litwy - piszą korespondenci eurobasket.lt.
Jonas Miklovas i Vytautas Mikaitis, bo o nich mowa, wychwalają również łódzką halę: - 11 tys. osób czuje jeszcze zapach świeżej farby - to zupełnie inny obiekt niż ten we Wrocławiu. Łódzka hala jest znacznie wyższa, ma bardzo dużo miejsca dla dziennikarzy, w tym m.in. dwie sale konferencyjne.
- 314 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
29 głosów
-
to sie nazywa polski syf
wybitniemadry
14.09.09, 22:59
ulice i kamienice nie remontowane od czasu wojny, polski syf jest szokujacy dla cywilizacji zachodniej»
-
I tak w kolo do 20 lat...
sobolewicz_sobol
15.09.09, 00:04
Niestety, najbardziej nasze problemy bez owijania w bawelne moga nam wskazacobcokrajowcy. My sami czesto nie mamy juz sily, ani checi, zeby starac sie coszmienic w naszym miescie. A wladze »
-
Wiem co trzeba zrobić
irasiad.prof.kaczynskiego
15.09.09, 09:35
Trzeba bezwzględnie natychmiast odwołać Kropiwnickiego, a wtedy z dnia na dzień pociągi staną się nowe, kamienice będą kapitalistyczne zamiast socjalistycznych, a asfalt będzie różowy»




