Supernowoczesna karetka, a robi za taksówkę

Adam Czerwiński
10.09.2009 , aktualizacja: 10.09.2009 17:55
A A A Drukuj
Szpital w Poddębicach ma superambulans. Jednak zamiast ratować pacjentów, służy jako medyczna taksówka.

Fot. Sergiusz Pęczek / AG
Karetka to nowiuteńki volkswagen crafter. Do Poddębic przyjechała przed wakacjami, a kosztowała aż 280 tys. zł. - Topowy model - komentują w łódzkim pogotowiu, gdzie auta mają po kilka lat. Wielki, wygodny, znakomicie wyposażony.

Ale volkswagen w Poddębicach ma inne zadania. Szpital wykorzystuje go do tak zwanego transportu medycznego. Czyli zamiast jeździć do ofiar wypadków, katastrof albo ciężko chorych ludzi, kursuje prawie jak taksówka. Wozi pacjentów z Poddębic do Łodzi na badania albo zabiegi.

W łódzkim pogotowiu wszyscy uważają, że nowa karetka w Poddębicach się marnuje. Dlaczego? - Nie jest wykorzystywana zgodnie ze swoim przeznaczeniem - mówi dr Janusz Morawski, dyrektor medyczny. - Powinna pracować jako karetka reanimacyjna.

Bo, jak tłumaczy, wykorzystywanie takiego samochodu do zwykłego transportu medycznego to tak, jakby pogotowie do każdego pacjenta wysyłało helikopter. Wiedzą o tym inne szpitale i do przewożenia pacjentów mają auta mniejsze i przede wszystkim trzy razy tańsze.

- Przecież nasza karetka wcale się nie marnuje - protestuje Janusz Nowak, dyrektor szpitala w Poddębicach. Jednak w kolejnym zdaniu przyznaje, że placówka ma 44 mln długu i wiele pilniejszych potrzeb niż volkswagen crafter za 280 tys. zł.

- Gdyby to ode mnie zależało, pewnie wydałbym te pieniądze na coś innego - przyznaje dyrektor Nowak.

Ale pieniądze wydał kto inny. Samochód kupił poddębicki starosta i przekazał szpitalowi w użytkowanie. Volkswagen miał pomóc szpitalowi, który przez lata miał swoje pogotowie i dalej chciał je prowadzić. Pechowo w mieście pojawiła się prywatna konkurencja i postanowiła powalczyć ze szpitalem o kontrakt NFZ. Przed trzecią turą starosta zdecydował, że pomoże szpitalowi, który mu podlega i kupił ambulans. Szanse szpitala na zwycięstwo znacznie wzrosły.

Jednak nie udało się, bo konkurencja bardziej się postarała i zaproponowała funduszowi stawkę niższą o parę groszy. Szpital został - z karetką - na lodzie. Żeby nikt nie zarzucił marnotrawstwa, zrobił z niej medyczną taksówkę.

Dr Morawski: - Ciekawe, jak szpital na tym wyjdzie. Transport medyczny to działalność na granicy opłacalności, a utrzymanie nowego ambulansu przecież kosztuje.

Podziel się

  • 5 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład