Szkoła bezpłatna, ale płacić trzeba
2009-09-09
, aktualizacja: 09.09.2009 19:14
Żeby moje dziecko mogło korzystać w szkole z biblioteki i pracowni informatycznej, muszę zapłacić - dziwi się Czytelnik. Dziwi się również kurator, który obiecuje wyjaśnić sprawę
ZOBACZ TAKŻE
- Szkoła jednak będzie bezpłatna (22-09-09, 13:05)
- Takie opłaty są groźne - komentarz (09-09-09, 19:16)
"Na pierwszym zebraniu w tym roku szkolnym dowiedziałem się, że muszę wnieść opłaty za: * korzystanie ze świetlicy - 50 zł za rok szkolny, * korzystanie z sali informatycznej - 20 zł, * korzystanie z biblioteki szkolnej - jeszcze nie wiadomo ile, * za ksero - 20 zł " - pisze do "Gazety" ojciec ucznia Szkoły Podstawowej nr 37 przy ul. Szpitalnej w Łodzi. - "Pytam, jak to się ma do bezpłatnej, podobno, edukacji w naszym kraju? Czy pieniądze te idą na wynagrodzenia? Budżet szkoły? Imprezy plenerowe? Środki czystości? Czy jest to praktyka powszechna, czy tylko specyfika Widzewa? Jakie konsekwencje grożą mojemu dziecku, jeśli na przykład nie zapłacę za korzystanie z biblioteki czy sali komputerowej? Czy dziecko nie będzie mogło wypożyczać lektur i uczęszczać na lekcje informatyki?".
Czytelnik dodaje, że - oprócz wymienionych opłat - zapłaci składkę na komitet rodzicielski (w tym przypadku nauczyciel zaznaczył, że to wpłata dobrowolna, rodzice wstępnie ustalili jej wysokość na 100 zł) oraz na ubezpieczenie.
"Chcę podkreślić - pisze dalej rodzic - że dodatkowo kupiliśmy wyprawkę, czyli papier toaletowy, ręczniki, papier pakowy, papier ksero, mydło w płynie, chusteczki higieniczne - do użytku w klasie - oraz papier toaletowy, ręczniki i chusteczki do użycia na świetlicy".
- Opłaty dodatkowe są dobrowolne - zapewnia "Gazetę" dyrektorka szkoły podstawowej nr 37 Agnieszka Góra. - Uiszczą je rodzice, którzy chcą, czują taką potrzebę. To zresztą ich pomysł. Już kilka lat temu zdecydowali, że lepiej złożyć się na różne materiały, które uczniowie wykorzystują w świetlicy, niż codziennie dawać dziecku pędzelki czy kredki.
Jeśli więc Czytelnik nie złoży się na pędzelki, jego dziecko będzie mogło chodzić na świetlicę? Czy też nie? Odpowiedź Góry nie jest jasna. Dyrektorka nie precyzuje również, na co mają iść pieniądze z "dobrowolnych" opłat na korzystanie z sali informatycznej i biblioteki. Powtarza tylko, że - wbrew temu, co usłyszał ojciec ucznia jej szkoły - takich opłat nie ma. - Nie wiem, co mówił nauczyciel! Niech rodzic przyjdzie do mnie, z pewnością osiągniemy konsensus - ucina.
- Zdumiewająca sytuacja! Szkoła nie ma prawa pobierać od rodziców żadnych dodatkowych opłat, poza obowiązkowym ubezpieczeniem - mówi kuratorka łódzkiej oświaty Wiesława Zewald. Dodaje, że rada rodziców może mieć pomysły, jak pomagać szkole, robić składki, ale o tym nasz Czytelnik powinien dowiedzieć się od rady, a nie od nauczyciela na wywiadówce.
Ojciec ucznia z ul. Szpitalnej napisał o dodatkowych opłatach również do kuratorium. Zewald obiecuje, że sprawę wyjaśni.
Szanowny Rodzicu, zaczął się rok szkolny. Jeśli byłeś już na pierwszej wywiadówce i coś Cię zaskoczyło, zdenerwowało albo rozśmieszyło, zadzwoń na bezpłatny nr 0800 131 311 lub napisz na adres: marcin.markowski@lodz.agora.pl.
Czytelnik dodaje, że - oprócz wymienionych opłat - zapłaci składkę na komitet rodzicielski (w tym przypadku nauczyciel zaznaczył, że to wpłata dobrowolna, rodzice wstępnie ustalili jej wysokość na 100 zł) oraz na ubezpieczenie.
"Chcę podkreślić - pisze dalej rodzic - że dodatkowo kupiliśmy wyprawkę, czyli papier toaletowy, ręczniki, papier pakowy, papier ksero, mydło w płynie, chusteczki higieniczne - do użytku w klasie - oraz papier toaletowy, ręczniki i chusteczki do użycia na świetlicy".
- Opłaty dodatkowe są dobrowolne - zapewnia "Gazetę" dyrektorka szkoły podstawowej nr 37 Agnieszka Góra. - Uiszczą je rodzice, którzy chcą, czują taką potrzebę. To zresztą ich pomysł. Już kilka lat temu zdecydowali, że lepiej złożyć się na różne materiały, które uczniowie wykorzystują w świetlicy, niż codziennie dawać dziecku pędzelki czy kredki.
Jeśli więc Czytelnik nie złoży się na pędzelki, jego dziecko będzie mogło chodzić na świetlicę? Czy też nie? Odpowiedź Góry nie jest jasna. Dyrektorka nie precyzuje również, na co mają iść pieniądze z "dobrowolnych" opłat na korzystanie z sali informatycznej i biblioteki. Powtarza tylko, że - wbrew temu, co usłyszał ojciec ucznia jej szkoły - takich opłat nie ma. - Nie wiem, co mówił nauczyciel! Niech rodzic przyjdzie do mnie, z pewnością osiągniemy konsensus - ucina.
- Zdumiewająca sytuacja! Szkoła nie ma prawa pobierać od rodziców żadnych dodatkowych opłat, poza obowiązkowym ubezpieczeniem - mówi kuratorka łódzkiej oświaty Wiesława Zewald. Dodaje, że rada rodziców może mieć pomysły, jak pomagać szkole, robić składki, ale o tym nasz Czytelnik powinien dowiedzieć się od rady, a nie od nauczyciela na wywiadówce.
Ojciec ucznia z ul. Szpitalnej napisał o dodatkowych opłatach również do kuratorium. Zewald obiecuje, że sprawę wyjaśni.
Szanowny Rodzicu, zaczął się rok szkolny. Jeśli byłeś już na pierwszej wywiadówce i coś Cię zaskoczyło, zdenerwowało albo rozśmieszyło, zadzwoń na bezpłatny nr 0800 131 311 lub napisz na adres: marcin.markowski@lodz.agora.pl.
- 27 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Szkoła bezpłatna, ale płacić trzeba
aksen8
10.09.09, 06:06
A ja nie na temat jakiegoś tam dziennikarza, ale na temat szkoły. No bo wsumie ktoś jeszcze myśli, że wszystko mu się należy za darmo. że książka wbibliotece się nie niszczy, że prąd za »
Najczęściej czytane24 htydzień





