Prezydent pokochał rolników, będzie na dożynkach
2009-08-31
, aktualizacja: 01.09.2009 10:22
Dlaczego prezydent Lech Kaczyński zmienił zdanie i po trzyletniej przerwie zostanie gospodarzem Dożynek Prezydenckich w Spale?
ZOBACZ TAKŻE
- "Mówiliśmy prawdy, także twarde". Prezydent na dożynkach (06-09-09, 18:14)
- Lech Kaczyński: Wieś była, jest i będzie (20-09-09, 13:47)
Dożynki Prezydenckie w Spale świętowano ostatni raz w 2005 r. z udziałem Aleksandra Kwaśniewskiego. W tym samym roku prezydentem został Lech Kaczyński i przestał podtrzymywać tradycję. Rolnicy prosili nawet Kwaśniewskiego, by wstawił się u swego następcy. Były prezydent apelował, żeby Lech Kaczyński kontynuował tradycję ze względu na szacunek dla rolników i polskiej wsi. Ale tak się nie stało. Przez trzy lata w Spale organizowano więc dożynki regionalne.
W tym roku jednak Lech Kaczyński postanowił powrócić do tradycji. 20 września przyjedzie do Spały, by wziąć udział w święcie plonów.
Dlaczego prezydent zmienił zdanie? - Prezydent Lech Kaczyński przychylił się do ponawianej prośby władz samorządowych województwa łódzkiego oraz władz samorządowych powiatu tomaszowskiego i gminy Inowłódz, by reaktywować dożynki w Spale, nad którymi Prezydent RP objął honorowy patronat. Dożynki Prezydenckie w Spale mają i mogą być przejawem wspólnego i ponadpolitycznego symbolicznego podziękowania rolnikom za ich trud. Zaproszeni na nie zostaną przedstawiciele parlamentu, rządu, samorządów i organizacji rolniczych - poinformowano nas w biurze prasowym kancelarii prezydenta RP. Dowiedzieliśmy się także, że "prezydent jest przekonany, że praca polskich rolników zasługuje na szacunek i uznanie całego społeczeństwa, a także najwyższych władz państwowych".
Ale jest też inna przyczyna. Mieszkańcy wsi i małych miasteczek to cały czas żelazny elektorat PiS-u. I trzeba o niego dbać.
- I nie chodzi wcale o ten rok, tylko przyszły. W tym roku prezydent Kaczyński przyjedzie na dożynki, więc naturalne będzie, że pojawi się na nich także w przyszłym roku. A w przyszłym roku jesienią będzie akurat sam środek kampanii wyborczej przed wyborami prezydenckimi i samorządowymi - mówi nam polityk prawicy.
Tradycja Dożynek Prezydenckich w Spale sięga okresu przedwojennego. W 1927 roku zorganizował je prezydent Ignacy Mościcki. Po wojnie dożynki reaktywowano. Od 2000 r. przyjeżdżał na nie zawsze prezydent Aleksander Kwaśniewski. Razem z żoną Jolantą otwierał pochód dożynkowy, jadąc przystrojoną bryczką. Uroczystościom towarzyszyły pokazy wieńców, występy kapel ludowych. W pierwszych rzędach siedzieli ministrowie, parlamentarzyści i politycy różnych ugrupowań.
W tym roku jednak Lech Kaczyński postanowił powrócić do tradycji. 20 września przyjedzie do Spały, by wziąć udział w święcie plonów.
Dlaczego prezydent zmienił zdanie? - Prezydent Lech Kaczyński przychylił się do ponawianej prośby władz samorządowych województwa łódzkiego oraz władz samorządowych powiatu tomaszowskiego i gminy Inowłódz, by reaktywować dożynki w Spale, nad którymi Prezydent RP objął honorowy patronat. Dożynki Prezydenckie w Spale mają i mogą być przejawem wspólnego i ponadpolitycznego symbolicznego podziękowania rolnikom za ich trud. Zaproszeni na nie zostaną przedstawiciele parlamentu, rządu, samorządów i organizacji rolniczych - poinformowano nas w biurze prasowym kancelarii prezydenta RP. Dowiedzieliśmy się także, że "prezydent jest przekonany, że praca polskich rolników zasługuje na szacunek i uznanie całego społeczeństwa, a także najwyższych władz państwowych".
Ale jest też inna przyczyna. Mieszkańcy wsi i małych miasteczek to cały czas żelazny elektorat PiS-u. I trzeba o niego dbać.
- I nie chodzi wcale o ten rok, tylko przyszły. W tym roku prezydent Kaczyński przyjedzie na dożynki, więc naturalne będzie, że pojawi się na nich także w przyszłym roku. A w przyszłym roku jesienią będzie akurat sam środek kampanii wyborczej przed wyborami prezydenckimi i samorządowymi - mówi nam polityk prawicy.
Tradycja Dożynek Prezydenckich w Spale sięga okresu przedwojennego. W 1927 roku zorganizował je prezydent Ignacy Mościcki. Po wojnie dożynki reaktywowano. Od 2000 r. przyjeżdżał na nie zawsze prezydent Aleksander Kwaśniewski. Razem z żoną Jolantą otwierał pochód dożynkowy, jadąc przystrojoną bryczką. Uroczystościom towarzyszyły pokazy wieńców, występy kapel ludowych. W pierwszych rzędach siedzieli ministrowie, parlamentarzyści i politycy różnych ugrupowań.
- 15 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
-
Prezydent pokochał rolników, będzie na dożynkach
tppiotr
01.09.09, 03:42
Za rok wybory, trzeba pokazać się wyborcom a tu tak niewiele zostało Tekst linka»
-
Bo wybory sie zblizaja
czarny-misio
01.09.09, 07:40
za przyjazd zapłacą mu głosami w urnie, hehehehehe»
-
Prezydent pokochał rolników, będzie na dożynkach
attina3
02.09.09, 00:45
Ten osobnik i jego brat uczesniczyliby nawet w szatanskich rytualch za "wadze". No coz troche sie ponudzi za pare glosow.»




