Sześciolatki idą do szkoły, ale nie w Parzęczewie
23.08.2009
, aktualizacja: 24.08.2009 11:31
W całym województwie do szkoły idzie 893 sześciolatków. W samej Łodzi - 218. W Parzęczewie - żaden. Ale absolutnym rekordzistą jest podłódzki Aleksandrów
ZOBACZ TAKŻE
- Łódź też ma klasę z samymi sześciolatkami (24-09-09, 19:04)
- Rekord pobiła klasa... sportowa (23-08-09, 20:22)
W Aleksandrowie do jednej podstawówki zgłosiło się aż 26 sześciolatków. To jedyna szkoła w Łódzkiem, w której z maluchów da się ulepić całą klasę. Na drugim miejscu jest łódzka "dwójka" przy ul. Sienkiewicza z 16 sześciolatkami. Ale tam prawdopodobnie - jak w pozostałych szkołach - maluchy będą przemieszane w klasach z siedmiolatkami, co wielu rodziców uważa za słaby punkt reformy i tym tłumaczy pozostawienie dziecka jeszcze na rok w przedszkolu.
Klasy mieszane będą powstawać do 2012 r. Do tego czasu rodzice mają wybór - mogą posłać dziecko do pierwszej klasy albo do zerówki w szkole lub przedszkolu. Potem każdy sześciolatek już obowiązkowo będzie szedł do szkoły - jak teraz siedmiolatki.
Łódzkie kuratorium policzyło, ilu sześciolatków wybrało pierwszą klasę w pierwszym roku reformy. W całym województwie jest ich 893 (4,5 proc.). - Przyzwoity wynik - ocenia Irena Przybyłek, dyrektorka wydziału opieki i wychowania w kuratorium. - Ci rodzice nie musieli posyłać dzieci do szkół, a jednak to zrobili. Zaufali reformie. Wierzę, że będą tymi, którzy przekonają kolejnych rodziców i za rok w szkołach będzie już dużo więcej sześciolatków - dodaje.
Z kuratoryjnego raportu wynika, że w różnych miastach i gminach rodzice zaufali reformie w różnym stopniu. Najbardziej mieszkańcy Rogowa i Nowosolnej - do pierwszych klas pójdzie tam aż 19 proc. sześciolatków. Wysoko w tabeli jest wspomniany Aleksandrów (13,4 proc.), a także Dmosin (13,2) i Tuszyn (10,2). Na drugim biegunie są Ozorków, Ksawerów, Rzgów, Dłutów i Brójce - w każdej z tych gmin do pierwszej klasy pójdzie tylko jeden sześciolatek, a w Parzęczewie żaden.
Jak wypadła Łódź? Pierwszą klasę wybrało 218 sześciolatków (4,24 proc.), a więc średnio nieco mniej niż w regionie. Aż 16 - jak już wiemy - będzie chodzić do Szkoły Podstawowej nr 2, dziewięcioro - do SP nr 142 (ul. Łupkowa), ośmioro - do SP nr 37 (ul. Szpitalna), po siedmioro - do SP nr 1 (ul. Sterlinga), 29 (ul. Przędzalniana), 81 (ul. Emilii Plater) i 162 (ul. Powszechna). Aż do 20 z 87 łódzkich podstawówek nie zgłosił się żaden sześciolatek.
Dla porównania: w Poznaniu i Warszawie na rozpoczęcie nauki rok wcześniej zdecydowało się 3,8 proc. maluchów, ale w Gdyni aż 14 proc. (tamtejszy samorząd przekonywał rodziców przy pomocy proboszczów, obiecując m.in. oddzielne klasy i świetlice dla sześciolatków - bez siedmiolatków, a także dwóch nauczycieli do każdej klasy maluchów).
W czerwcu wybór szkoły deklarowali rodzice tylko 20 łódzkich sześciolatków. W wakacje ich liczba urosła i... - Może być jeszcze wyższa, bo szkoła ma obowiązek przyjąć ucznia z rejonu nawet 31 sierpnia, a samorządy wciąż zachęcają rodziców do skorzystania z reformy - przypomina Irena Przybyłek z kuratorium.
marcin.markowski@lodz.agora.pl
Klasy mieszane będą powstawać do 2012 r. Do tego czasu rodzice mają wybór - mogą posłać dziecko do pierwszej klasy albo do zerówki w szkole lub przedszkolu. Potem każdy sześciolatek już obowiązkowo będzie szedł do szkoły - jak teraz siedmiolatki.
Łódzkie kuratorium policzyło, ilu sześciolatków wybrało pierwszą klasę w pierwszym roku reformy. W całym województwie jest ich 893 (4,5 proc.). - Przyzwoity wynik - ocenia Irena Przybyłek, dyrektorka wydziału opieki i wychowania w kuratorium. - Ci rodzice nie musieli posyłać dzieci do szkół, a jednak to zrobili. Zaufali reformie. Wierzę, że będą tymi, którzy przekonają kolejnych rodziców i za rok w szkołach będzie już dużo więcej sześciolatków - dodaje.
Z kuratoryjnego raportu wynika, że w różnych miastach i gminach rodzice zaufali reformie w różnym stopniu. Najbardziej mieszkańcy Rogowa i Nowosolnej - do pierwszych klas pójdzie tam aż 19 proc. sześciolatków. Wysoko w tabeli jest wspomniany Aleksandrów (13,4 proc.), a także Dmosin (13,2) i Tuszyn (10,2). Na drugim biegunie są Ozorków, Ksawerów, Rzgów, Dłutów i Brójce - w każdej z tych gmin do pierwszej klasy pójdzie tylko jeden sześciolatek, a w Parzęczewie żaden.
Jak wypadła Łódź? Pierwszą klasę wybrało 218 sześciolatków (4,24 proc.), a więc średnio nieco mniej niż w regionie. Aż 16 - jak już wiemy - będzie chodzić do Szkoły Podstawowej nr 2, dziewięcioro - do SP nr 142 (ul. Łupkowa), ośmioro - do SP nr 37 (ul. Szpitalna), po siedmioro - do SP nr 1 (ul. Sterlinga), 29 (ul. Przędzalniana), 81 (ul. Emilii Plater) i 162 (ul. Powszechna). Aż do 20 z 87 łódzkich podstawówek nie zgłosił się żaden sześciolatek.
Dla porównania: w Poznaniu i Warszawie na rozpoczęcie nauki rok wcześniej zdecydowało się 3,8 proc. maluchów, ale w Gdyni aż 14 proc. (tamtejszy samorząd przekonywał rodziców przy pomocy proboszczów, obiecując m.in. oddzielne klasy i świetlice dla sześciolatków - bez siedmiolatków, a także dwóch nauczycieli do każdej klasy maluchów).
W czerwcu wybór szkoły deklarowali rodzice tylko 20 łódzkich sześciolatków. W wakacje ich liczba urosła i... - Może być jeszcze wyższa, bo szkoła ma obowiązek przyjąć ucznia z rejonu nawet 31 sierpnia, a samorządy wciąż zachęcają rodziców do skorzystania z reformy - przypomina Irena Przybyłek z kuratorium.
marcin.markowski@lodz.agora.pl
- 2 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy


