ŁKS bez licencji. Łódź bez ekstraklasy

Jerzy Walczyk
21.07.2009 , aktualizacja: 21.07.2009 19:45
A A A Drukuj
Mimo próśb szefów PZPN-u, polityków, ministrów i władz Łodzi Komisja Odwoławcza ds. Licencji postawiła na swoim i nie dała ŁKS-owi licencji na grę w ekstraklasie. Ponadstuletni klub znalazł się w ogromnych opałach
Mecz ŁKS Łódź - Arka Gdynia
Fot. Marcin Wojciechowski / AG
Mecz ŁKS Łódź - Arka Gdynia
- Nie wiem, co mam powiedzieć. Czuję się tak, jakbym otrzymał cios obuchem w głowę - mówi Grzegorz Klejman, współudziałowiec ŁKS-u SSA. Bo wiadomość, jaką usłyszał, była wielkim szokiem. Komisja wcale nie zajęła się sprawą klubu z al. Unii, choć prominentni działacze PZPN-u zapewniali, że pozytywne rozpatrzenie odwołania będzie tylko formalnością.

Wcześniej wniosek ŁKS-u był odrzucany trzykrotnie. Przypomnijmy, że powodem nieprzyznania licencji był brak zabezpieczenia finansowego na nowy sezon. 28 maja - mimo ponagleń - poprzedni prezes spółki Roman Gałuszka nie przedstawił umów ze sponsorami, dlatego odwołanie zostało odrzucone.

Kiedy już działacze z al. Unii przygotowali niezbędne papiery, Komisja Odwoławcza nie chciała wziąć ich pod uwagę. Pomogła dopiero interwencja najważniejszych osób w związku. W ubiegłym tygodniu Komisja ds. Nagłych PZPN-u, którą tworzą prezes Grzegorz Lato i jego pięciu zastępców, zwróciła się z uchwałą do komisji, aby sprawdziła dokumenty dostarczone przez łódzki klub.

Posiedzenie wyznaczono na wtorek. - To powinna być tylko formalność. Najważniejszy jest przecież wynik sportowy, a ŁKS zakończył rozgrywki na siódmym miejscu - mówił Janusz Matusiak, wiceprezes PZPN-u.

Na kłopotach ŁKS-u najbardziej korzystała Cracovia, która zajęła 15. miejsce w lidze, ale po przesunięciu zespołu z al. Unii na ostatnie miejsce zyskiwała prawo gry w barażu o utrzymanie. Jej sympatycy grozili skierowaniem sprawy do sądu, a poseł PiS-u Zbigniew Wassermann - powiadomieniem prokuratury o popełnieniu przez PZPN przestępstwa.

Z drugiej strony za łódzkim klubem lobbował m.in. wiceminister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski.

Wczoraj mało kto spodziewał się, że ŁKS nie dostanie licencji. W poprzednich latach w podobnej sytuacji były kluby Ruch Chorzów i Polonia Bytom. I licencje dostały. Nadziei dodało również wyłączenie się z obrad Zbigniewa Lewickiego, przewodniczącego komisji. 28 maja to jego głos decydował o odrzuceniu odwołania łódzkiego klubu (pozostali czterej członkowie byli podzieleni). Później okazało się, że w młodości Lewicki był piłkarzem Cracovii.

Po godzinnych obradach pojawiła się informacja, że komisja nie zajmie się dokumentami ŁKS-u. - Uznaliśmy, że nie ma podstaw prawnych do ponownego rozpatrzenia wniosku - tłumaczy Piotr Tenczyński z Komisji Odwoławczej. Według informacji "Gazety" tym razem wszyscy czterej członkowie byli jednomyślni.

- Komisja posiłkowała się wykładnią Trybunału ds. Sportu w Lozannie w sprawie greckiego klubu PAOK Saloniki. Według niej rozpatrzenie dokumentów dostarczonych po terminie może zostać potraktowane jako nierówne traktowanie klubów - twierdzi Jakub Kwiatkowski, rzecznik prasowy PZPN-u.

Według niego sprawa licencji ŁKS-u została zamknięta, a miejsce łodzian w ekstraklasie zajmie Cracovia.

- To największy skandal w polskiej piłce - komentuje Marcin Adamski, kapitan drużyny ŁKS-u.

Teoretycznie szansą dla klubu z al. Unii jest jeszcze rozprawa w Wojewódzkim Sądzie Arbitrażowym, do którego łódzcy działacze odwołali się w czerwcu. Tyle tylko, że rozprawa została wyznaczona na 12 sierpnia, a więc dwa tygodnie po inauguracji rozgrywek ekstraklasy. Nawet po korzystnym wyroku drużyna przez rok będzie musiała grać w I lidze.

Niestety, przetrwanie w niej jest trudniejsze niż gra w ekstraklasie. W ekstraklasie kluby dostają pieniądze za transmisje telewizyjne - średnio ok. 4 mln zł. W I lidze te wpływy są dużo niższe, a wydatki podobne.

Żeby skutecznie walczyć o awans, potrzeba przynajmniej 5 mln zł. Co na to Klejman? - Nie wiem, co będzie dalej. Muszę spotkać się z kilkoma osobami i zastanowić się, czy będę nadal utrzymywał drużynę w I lidze.

Załamany jest trener Grzegorz Wesołowski. - Przed naszymi działaczami stoi teraz ogromne wyzwanie, aby znaleźć pieniądze na zbudowanie drużyny i po rocznej przerwie wywalczyć sobie awans do ekstraklasy. Nie będzie to jednak łatwe.

sport@lodz.agora.pl

Podziel się

  • 10 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład