Dell kupił hektary na Olechowie
06.07.2009
, aktualizacja: 07.07.2009 11:22
Wielki teren, na którym stoi zakład Della, jest już własnością amerykańskiej spółki.
ZOBACZ TAKŻE
- Dell odchodzi z Łodzi. Sprzedaje fabrykę Tajwańczykom (02-12-09, 20:43)
- Efekt Della, czyli kula u nogi prezydenta (03-12-09, 18:05)
- Co naprawdę dzieje się w łódzkim Dellu (06-08-09, 19:28)
- Miliony dla Della nie przepadną (12-06-09, 18:33)
- Polsko-irlandzka wojna o Della (15-01-09, 00:00)
- Prasa: Dell posłał ludzi do diabła (09-01-09, 15:57)
- Dell zamyka się w Limerick i idzie do Łodzi! (08-01-09, 11:07)
Akt notarialny jeszcze nie został podpisany, ale to ma być już tylko formalność. Polskie Koleje Państwowe - właściciel gruntu - ogłosiły bowiem przetarg na 46 hektarów na Olechowie. Jako jedyny do konkursu przystąpił Dell. Po rozstrzygnięciu obie strony podpisały umowę sprzedaży. Cena za ziemię wyniesie 72 mln zł, czyli około 160 zł za metr kwadratowy. - Jest to jedna z największych w tym roku umów sprzedaży na rynku nieruchomości gruntowych w Polsce - informuje Michał Wrzosek, rzecznik PKP. - To pokazuje, że PKP SA jest atrakcyjnym partnerem dla tego typu transakcji.
Innego zdania może być Dell. Amerykanie na ogłoszenie przetargu czekali niemal trzy lata. Jego sprzedaż mieli obiecaną w 2006 r., gdy polski rząd i władze miasta zachęcały producenta komputerów do zainwestowania w Polsce. Wtedy mówiło się, że Dell kupi ziemię za 3 mln zł. Gdy jednak zaczął budować zakład, Polska przeżywała boom na rynku nieruchomości i ceny działek w miastach wzrosły kilkakrotnie. - Poza tym, nie było żadnej umowy między PKP a firmą Dell - mówi Wrzosek.
Koleje zwlekały i długo przetargu nie ogłaszały. Ponad rok trwały też negocjacje z Amerykanami, którym pierwsze ceny sugerowane przez spółkę (nieoficjalnie mówi się o blisko stu milionach złotych) nie odpowiadały.
Działka przy ul. Informatycznej jest za duża jak na potrzeby samego Della. Amerykanie kupili ją jednak z myślą o poddostawcach, którzy będą chcieli się lokować obok montowni komputerów. Za Dellem do Łodzi przyszli już jego poddostawcy - także amerykańskie spółki: RR Donnelly, (produkuje myszki i klawiatury) oraz Flextronics (firma logistyczna).
Innego zdania może być Dell. Amerykanie na ogłoszenie przetargu czekali niemal trzy lata. Jego sprzedaż mieli obiecaną w 2006 r., gdy polski rząd i władze miasta zachęcały producenta komputerów do zainwestowania w Polsce. Wtedy mówiło się, że Dell kupi ziemię za 3 mln zł. Gdy jednak zaczął budować zakład, Polska przeżywała boom na rynku nieruchomości i ceny działek w miastach wzrosły kilkakrotnie. - Poza tym, nie było żadnej umowy między PKP a firmą Dell - mówi Wrzosek.
Koleje zwlekały i długo przetargu nie ogłaszały. Ponad rok trwały też negocjacje z Amerykanami, którym pierwsze ceny sugerowane przez spółkę (nieoficjalnie mówi się o blisko stu milionach złotych) nie odpowiadały.
Działka przy ul. Informatycznej jest za duża jak na potrzeby samego Della. Amerykanie kupili ją jednak z myślą o poddostawcach, którzy będą chcieli się lokować obok montowni komputerów. Za Dellem do Łodzi przyszli już jego poddostawcy - także amerykańskie spółki: RR Donnelly, (produkuje myszki i klawiatury) oraz Flextronics (firma logistyczna).
- 25 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
-
Gazeto, interesuje mnie
icc217
07.07.09, 16:22
kto i jaka wzial lapowke (wczesniej, czy pozniej i tak wyjdzie szydloz worka)? »




