Pijany piroman wpadł w policyjną zasadzkę

aura
22.06.2009 , aktualizacja: 23.06.2009 10:18
A A A Drukuj
Podpalacza z Białej Rawskiej ścigali rozwścieczeni mieszkańcy. 48-latek odpowie za podpalenie co najmniej dwóch budynków gospodarczych
Policja
Fot. Policja
Policja
ZOBACZ TAKŻE
Policjanci z komisariatu w Białej Rawskiej dostali sygnał, że grupa mężczyzn goni piromana. Funkcjonariusze z psem tropiącym również ruszyli tropem człowieka, który uciekł tuż po wybuchu pożaru w jednym z gospodarstw. Pies doprowadził policjantów do pobliskiej wsi. - W domu zastali parę, która potwierdziła, że mieszka z 48-letnim synem, ale nie ma go w domu - mówi Mirosława Kraszewska z komendy wojewódzkiej policji w Łodzi.

48-latek wyszedł ze swojej kryjówki w sadzie, gdy tylko zorientował się że radiowóz odjechał. Nie przewidział, że funkcjonariusze zorganizowali zasadzkę pod domem. Został zatrzymany. - Zaprzeczał, jakoby miał z pożarami coś wspólnego, ale zdradził go między innymi zapach dymu na odzieży - mówi Kraszewska.

Mężczyzna odpowie za dwa podpalenia: przechowalni owoców oraz stodoły murowanej wraz ze słomą. Straty oszacowano na 57 tysięcy złotych. Za podpalenia i zniszczenie mienia mężczyźnie grozi do pięciu lat więzienia. Był już wcześniej notowany za podpalenia stogów siana.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład