Do prokuratury za Piotrkowską 104

wiol
11.05.2009 , aktualizacja: 12.05.2009 09:50
A A A Drukuj
W poniedziałek prezydent Jerzy Kropiwnicki wystąpił do Prokuratury Okręgowej z zawiadomieniem o podejrzeniu popełnienia przestępstwa wyłudzenia 5 mln zł.

Fot. Radosław Jóźwiak / AG
ZOBACZ TAKŻE
Chodzi o głośną sprawę budynku przy ul. Piotrkowskiej 104, za który Danuta Porter z Londynu dwukrotnie pobrała odszkodowanie.

Przypomnijmy. Budynek, w którym mieści się urząd miasta, należał do rodziny Monitzów. W 1952 r. wywłaszczono ich, a nieruchomość przejął skarb państwa. Po upadku komuny ulokowano tam samorząd, a dziś mieści się tam Urząd Miasta Łodzi.

W 2004 r. o majątek upomniała się córka Monitzów Danuta Porter, mieszkająca na stałe w Londynie. Miasto przegrało proces i stanęło przed wizją wyprowadzki. Dogadało się jednak z właścicielką i odkupiło budynek za 5 mln zł, ale to nie był koniec problemów. Rok temu prawnicy reprezentujący panią Porter wystąpili do miasta o wypłatę 11 mln zł zaległego czynszu za użytkowanie budynków w latach 1997-2006.

I wtedy prawnicy z urzędu miasta niespodziewanie odkryli, że pani Porter już raz - w 1959 r. - dostała odszkodowanie za odebranie jej nieruchomości przy ul. Piotrkowskiej 104. Polska wypłaciła jej pieniądze na mocy dekretu z 8 marca 1946 r. o majątkach opuszczonych i poniemieckich. Niestety, nie wykreślono jej rodziny z ksiąg wieczystych i nie wpisano tam skarbu państwa. Stąd całe zamieszanie. Miasto podejrzewa spadkobierczynię o złą wolę. Kwota odszkodowania sprzed 40 lat była bardzo wysoka, więc trudno przypuszczać, że spadkobierczyni lub jej rodzina o tym zapomnieli.

Podziel się

  • 16 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów