Jest ofiara, nie ma winnego
2009-01-16
, aktualizacja: 16.01.2009 00:00
Marciusz Moroń zginął pod kołami samochodu, w którym siedziało dwóch pijanych mężczyzn. Który kierował? Prokuratura nie umiała tego ustalić. Więc sprawę umorzono.
- Jak to możliwe - mają samochód, ślady linii papilarnych, próbki krwi - i nie potrafią odpowiedzieć na pytanie, kto siedział za kierownicą? - nie pojmuje Barbara Moroń, matka ofiary.
Marciusz miał 39 lat. Skończył psychologię na Uniwersytecie Jagiellońskim. Był wegetarianinem, uczył jogi. W środowisku artystycznym Łodzi znali go niemal wszyscy. Pisał wiersze i scenariusze, grał w filmie i w teatrze, śpiewał i akompaniował na gitarze....
Marciusz miał 39 lat. Skończył psychologię na Uniwersytecie Jagiellońskim. Był wegetarianinem, uczył jogi. W środowisku artystycznym Łodzi znali go niemal wszyscy. Pisał wiersze i scenariusze, grał w filmie i w teatrze, śpiewał i akompaniował na gitarze....

pozostało 87% treści.
Artykuł zamknięty. Wykup kod i wpisz go w pole Kod dostępu.
| Usługa | Cena | Rodzaj płatności |
|---|---|---|
| Dostęp do 1 artykułu | 2,46 zł brutto (z VAT) | Wyślij SMS o treści GA na nr 7216 » Płatność online » |
| Dostęp do 3 artykułów | 4,92 zł brutto (z VAT) | Wyślij SMS o treści GA na nr 7416 » Płatność online » |
| Dostęp do 10 artykułów | 12,10 zł brutto (z VAT) | Płatność » |
Zasady udostępniania Archiwum Portalu Gazeta.pl:
Usługę świadczy Agora SA
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów



