Chaja Zafran, Chana Winklerówna, Bajka Adler, Golda Bender uczyły się w łowickiej szkole handlowej. Ich zdjęcie trafi na łowicką wystawę, która przypomina obecność Żydów w historii miasta. Na razie jest maleńka.
- Zaapelowaliśmy do mieszkańców o przynoszenie pamiątek. Dostaliśmy modlitewnik, świecznik, lampę pogrzebową. Mamy nadzieję, że będą następne eksponaty- mówi Artur Michalak z magistratu w Łowiczu. Kolejny przedmiot przyniósł na otwarcie wystawy Jan Szymczak, który jako chłopiec mieszkał przy ul. Zduńskiej, naprzeciwko synagogi. Jego ojciec był szewcem i kupował skórę od żydowskich garbarzy. - Tu żyło się razem, każdego się znało - opowiada. Jego żona uczyła się z Żydówkami w szkole handlowej. To ona zachowała zdjęcie, gdzie są jej koleżanki.
Izbę Pamięci Łowickich Żydów otwarto wczoraj, zajmuje jedną z sal w Muzeum Łowickim przy Starym Rynku. Projekt zrealizowany został przez miasto Łowicz i Narodowe Centrum Kultury w ramach programu "Patriotyzm jutra". Inicjatywa wyszła od burmistrza Krzysztofa Jana Kalińskiego, który jest historykiem i jeszcze jako nauczyciel realizował projekty przypominające społeczność żydowską. Jeden z jego uczniów - Jakub Petelewicz - pracuje teraz w Centrum Badań nad Zagładą Żydów PAN, jest konsultantem naukowym przedsięwzięcia oraz autorem narracji historycznej. - Cieszę się, że udało się zrealizować pomysł, który zrodził się już wiele lat temu - stwierdził. W Izbie Pamięci prezentowane są pamiątki i dokumenty przypominające obecność Żydów w historii miasta. Uwagę przykuwają kamienne tablice - fragmenty pomnika wdzięczności i przyjaźni polsko-radzieckiej, który w 1947 r. został wybudowany w Łowiczu z macew z żydowskiego cmentarza. - Przez wydobywanie z niepamięci wiedzy o Żydach burzymy mur, jakim niemieccy zbrodniarze otoczyli getto - napisał burmistrz Łowicza w maleńkim katalogu towarzyszącym wystawie. W 1939 r. w Łowiczu mieszkało 4300 Żydów, wojnę przeżyło stu. Dziś nie ma nikogo reprezentującego tę społeczność. - To wspaniałe, że w wielu polskich miastach i miasteczkach mieszkańcy chcą przypominać obecność żydowskich sąsiadów - stwierdziła Eleonora Bergman z Żydowskiego Instytutu Historycznego (na zdjęciu ogląda jeden z eksponatów).