Miasta sprzedają spółki. "Kryzys je zmusza"
14.02.2012
, aktualizacja: 14.02.2012 14:05
PRZEGLĄD PRASY. Aby inwestować w infrastrukturę i korzystać z unijnych dotacji, gminy prywatyzują firmy komunalne - informuje "Rzeczpospolita".
ZOBACZ TAKŻE
- Jak długo bogata Warszawa będzie porywać łodzian? (07-03-12, 08:00)
- Infosys zatrudnia i wynajmuje biura. Skanska je buduje (17-02-12, 08:00)
- Sondaż: Hanna Gronkiewicz-Waltz traci razem z partią (11-02-12, 10:00)
- Soska: z likwidacji szkół nie możemy się wycofać (10-02-12, 07:00)
Zadłużenie polskich miast jest tak wysokie, że część z nich nie jest już w stanie zaciągać nowych zobowiązań, z których finansowane byłyby inwestycje infrastrukturalne. Dla wielu gmin jedynym sposobem na pozyskanie środków staje się prywatyzacja spółek komunalnych. Uzyskane w tej sposób pieniądze będą kierowane bezpośrednio na inwestycje lub mają stanowić wkład własny do przedsięwzięć współfinansowanych przez Unię Europejską.
W Łodzi jeszcze w tym roku pod młotek pójdą Zakład Wodociągów i Kanalizacji, Zakład Drogownictwa i Inżynierii oraz udziały miasta w kilku mniejszych spółkach. Dochody z prywatyzacji mają być przeznaczone na sfinansowanie remontów dróg i torów tramwajowych. Jednak najambitniejszy plan w tym roku ma Warszawa - zamierza sprzedać przynajmniej siedem spółek z 24, które posiada. Ma to przynieść miastu 45 mln zł.
- Kryzys zmusza samorządy do takich decyzji, bo coraz więcej z nich balansuje na granicy bezpiecznego poziomu zadłużenia. Ale też nie ma powodu, by gminy wiosłowały, wystarczy, że będą sterować, czyli wyznaczą kierunek, a stery oddadzą w ręce prywatne - komentuje Leszek Jażdżewski, politolog.
Trudna sytuacja finansowa gmin paradoksalnie może wpłynąć na ich uzdrowienie. - Dochody z prywatyzacji to nie jest jeden zysk, sprzedając je, zmniejszymy też etatyzm i peronizm. Niestety, to norma we wszystkich samorządowych firmach - mówi wiceprezydent Łodzi Marek Cieślak. Przykład kupienia łódzkiej elektrociepłowni przez Dalkia SA pokazuje, że prywatny właściciel nie oznacza drastycznego wzrostu cen usług czy kadrowej rewolucji.
W Łodzi jeszcze w tym roku pod młotek pójdą Zakład Wodociągów i Kanalizacji, Zakład Drogownictwa i Inżynierii oraz udziały miasta w kilku mniejszych spółkach. Dochody z prywatyzacji mają być przeznaczone na sfinansowanie remontów dróg i torów tramwajowych. Jednak najambitniejszy plan w tym roku ma Warszawa - zamierza sprzedać przynajmniej siedem spółek z 24, które posiada. Ma to przynieść miastu 45 mln zł.
- Kryzys zmusza samorządy do takich decyzji, bo coraz więcej z nich balansuje na granicy bezpiecznego poziomu zadłużenia. Ale też nie ma powodu, by gminy wiosłowały, wystarczy, że będą sterować, czyli wyznaczą kierunek, a stery oddadzą w ręce prywatne - komentuje Leszek Jażdżewski, politolog.
Trudna sytuacja finansowa gmin paradoksalnie może wpłynąć na ich uzdrowienie. - Dochody z prywatyzacji to nie jest jeden zysk, sprzedając je, zmniejszymy też etatyzm i peronizm. Niestety, to norma we wszystkich samorządowych firmach - mówi wiceprezydent Łodzi Marek Cieślak. Przykład kupienia łódzkiej elektrociepłowni przez Dalkia SA pokazuje, że prywatny właściciel nie oznacza drastycznego wzrostu cen usług czy kadrowej rewolucji.
- 7 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
-
Re: Miasta sprzedają spółki. "Kryzys je zmusza"
sky2010
14.02.12, 11:07
Chyba że przed sprzedażą Łodzianie odwołają prezydenta . Trwa zbieranie głosów»
-
Miasta sprzedają spółki. "Kryzys je zmusza"
mineyko
14.02.12, 11:42
Wyszedł człowiek kulturalny,Przed walącą się chałupę,I poezją hermetycznąPrzysłonił swą gołą doopę!»
-
Miasta sprzedają spółki, bo stadiony
pstryczek-elektryczek
14.02.12, 13:08
trzeba budować.»



