Czy Lublinek poradzi sobie z przejęciem lotów z Okęcia?

Wioletta Gnacikowska
2010-08-26 , aktualizacja: 26.08.2010 19:41
A A A Drukuj
Jeśli nie będzie mgły, deszczu, nie zepsuje się samolot na pasie startowym, lotnisko powinno sobie poradzić z obsługą znacznie większego ruchu. Chociaż i tak pasażerowie pewnie będą niezadowoleni
Port im. Reymonta
Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta
Port im. Reymonta
ZOBACZ TAKŻE
W trzy weekendy września łódzkie lotnisko przejmie najwięcej samolotów z zamkniętego na kilka dni Okęcia. Będzie to wielkie wyzwanie dla małego i młodego portu. Zwykle na naszym lotnisku ląduje i startuje kilka samolotów dziennie, we wrześniowe weekendy będzie ich 35! W ogólnopolskich mediach coraz częściej słychać krytyczne uwagi o łódzkim porcie i przewidywania, że nie poradzi sobie z ogromnym ruchem. "Lotnisko w Łodzi, choć najbliższe Warszawy, dysponuje tylko dwiema bramkami bezpieczeństwa i sześcioma stanowiskami odprawy biletowej, jest więc siłą rzeczy za małe, by przejąć większość ruchu Okęcia. W sytuacji kryzysowej, gdyby "zatkała się" Łódź, na ratunek mają jej przyjść Pyrzowice" - pisze "Gazeta" w Katowicach.

Czy będzie aż tak źle? Czy nasze lotnisko skompromituje się i będziemy musieli prosić inne lotniska o pomoc? Czy Łódź zbyt optymistycznie podeszła do nadarzającej się okazji zarobienia pieniędzy na dodatkowych połączeniach?

Władze lotniska zapewniają, że są dobrze przygotowane organizacyjnie. Infrastruktura lotniska jest, jaka jest, i przez tydzień się jej nie poprawi. Najgorsze są wypadki losowe. Mgła nad lotniskiem może spowodować opóźnienie startów i lądowań. Podobnie może być, gdy samolot zepsuje się na jedynym w Łodzi pasie startowym. Wprawdzie lotnisko ma własny push-back, który zepchnie maszynę na płytę postojową, ale to trochę potrwa i kolejne samoloty mogą być kierowane na lotniska zapasowe.

Wszyscy obawiają się deszczu. W terminalu zmieści się 600-700 osób, pozostali pasażerowie będą musieli oczekiwać w kolejkach na zewnątrz. Wprawdzie lotnisko przygotowało się na to i w razie deszczu będzie rozkładać namioty i rozdawać parasole, ale komfort oczekiwania będzie zły, a pasażerowie zdenerwowani. Irytacja pasażerów, którym nie uda się usiąść pod dachem i napić kawy, też przełoży się zapewne na nastroje w kolejce.

- Musimy się zmobilizować i poradzimy sobie bez problemu, choć pewnie ludzie będą niezadowoleni, bo przyjadą o 4 rano, niewyspani, głodni, a kolejki duże. Na pewno ktoś będzie miał do nas pretensje - mówi Leszek Krawczyk, prezes lotniska.

Zdaniem Mateusza Walaska (radny PO i pasjonat lotnictwa) tanie linie i czartery z reguły korzystają z obniżonych standardów obsługi pasażerów, a tylko takie samoloty Łódź będzie obsługiwać. Nie będzie u nas "na zastępstwo" przewoźników flagowych. - Niższy standard jest elementem obsługi pasażerów tanich linii, kolejki są często, tak było np. w warszawskiej Etiudzie. Pasażerowie wiedzą, że sytuacja jest nadzwyczajna, i nie wyciągną wniosków, że tak łódzkie lotnisko wygląda na co dzień - mówi Walasek.

Paweł Melcer, jeden z założycieli i były prezes Stowarzyszenia "Lotnisko dla Łodzi": - Lotnisko powinno dać sobie radę operacyjnie, natomiast pozostaje ocena okiem pasażerów z Warszawy. Nie należy oczekiwać, że będą wzdychać z zachwytu. Sporo będzie narzekania, bo mimo wszystko dla osób często podróżujących to będą warunki dość egzotyczne. Ale z drugiej strony w tak krótkim czasie nie da się dokonać dużych zmian poprawiających komfort obsługi. Ważne, że pasażerowie widzą obok budowę nowego terminalu. Dlatego dla poprawy wizerunku lotniska rozmieściłbym tablice z wizualizacją nowego terminalu.

Adrian Furgalski, ekspert ds. komunikacji z Grupy Doradczej TOR: - Nie jest powiedziane, że Łodzi się nie uda. Może wszyscy staną na głowach i będzie dobrze? Chociaż komfortowo na pewno nie będzie.

Zdaniem Furgalskiego jeśli się nie uda, będzie tak jak po rocznicy bitwy pod Grunwaldem, kiedy najpierw zapraszano ludzi, a potem okazało się, że władze samorządowe były kompletnie nieprzygotowane do przyjęcia turystów. Wtedy kłopoty organizacyjne i kompromitacja organizatorów "bitwy" przysłoniły główne wydarzenie. I od razu wszyscy zastanawiali się, czy taka zła organizacja będzie także w czasie Euro 2012, choć jedno wydarzenie z drugim nie ma nic wspólnego.

Dlaczego ogólnopolskie media źle wróżą Łodzi, skoro eksperci znający łódzkie lotnisko są raczej dobrej myśli? Być może z daleka i z perspektywy dłuższych doświadczeń własnych lotnisk lepiej potrafią ocenić szanse Łodzi? A może po prostu chcieliby zniechęcić przewoźników do latania do naszego miasta i przejąć czartery? Dodatkowe samoloty to także dodatkowe pieniądze dla lotnisk. W trzy weekendy łódzkie lotnisko zarobi ok. miliona złotych.

Podziel się

  • 37 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów

  • Czy Lublinek poradzi sobie z przejęciem lotów z... v-2-1 27.08.10, 10:24

    Brak wam wiary panowie piszący artykuły i felietony w gazetach.Według was imgorzej tym lepiej.Wstyd mi za was!!!!»

  • Szkoda, ze nikt nie pomyslal o Łodzianach... jakub.hubert 27.08.10, 11:10

    ... bo te wszystkie samoloty beda latac nad naszymi glowami... w blokach co blizej lotniska np. na Nowym Rokiciu gdzie jest sciezka ladowania samolotow, trzesa sie szyby. Lotnisko jest »

  • Tekst o niczym robstork 27.08.10, 12:26

    Zastanawia mnie jak często piszący takie teksty latają z Balic, Ławicy, czy zlotniska w Gdańsku? Tam widać rozwój, ruch i efekty profesjonalnego marketingu.Jeszcze nie dawno tematem dnia »

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład