Łódź oczami rowerzysty: Gardzę MPK o każdej porze roku

Maciej Stańczyk, dziennikarz na rowerze
22.07.2010 , aktualizacja: 22.07.2010 11:45
A A A Drukuj
Gardzę usługami miejkiego przewoźnika. I latem, gdy w tramwaju można poczuć się jak na Saharze, i zimą, gdy można poczuć się jak na Syberii. Gardzę też na wiosnę, jesienią też gardzę. Od dziecka tak mam
Rower
Fot. Tomasz Kaminski / AG
Rower
GALERIA ZDJĘĆ
SONDAŻ
Czy przewożenie roweru tramwajem/autobusem powinno być możliwe?

Tak
Nie

Gardzę nieprzyjeżdżającymi autobusami i spóźnionymi tramwajami. Gardzę wagonami nieogrzewanymi w trzaskające mrozy i nieklimatyzowanymi w nieludzkie upały. Niestety, ja i MPK jesteśmy na siebie skazani. Zwłaszcza gdy pęknie mi dętka w rowerze.

I tu zaczyna się moja historia. Jadę Piotrkowską z Górniaka w stronę Śródmieścia. Słońce świeci, lekki wiaterek. Dziewczyny uśmiechają się z chodnika, światło mam zawsze zielone. I nagle bum. Wpadam przednim kołem w dziurę. Dętka pękła.

Nic to, pomyślałem, nic to, przecież jest tramwaj. Gardzę nim, ale jak mus to mus. Nie będę przecież pchał pięciu kilogramów ziemniaków na bagażniku przez całe miasto. Że o pomidorach i marchewce nie wspomnę. I już podjeżdża "jedenastka". I już dźwigam rower, i już jestem na pierwszym schodku.

- A gdzie pan się ładuje z tym rowerem? - słyszę za plecami. Odwracam się i widzę charakterystyczny niebieski mundurek motorniczego.

- Jak to gdzie? Do tramwaju. Dętka mi pękła - odpowiadam, pokazując flaka z przodu.

- Do tramwaju nie można z rowerem. Regulamin zabrania - motorniczy robi groźną minę.

- Regulamin regulaminem, ale ja mam tu ziemniaki. Że o pomidorach i marchewkach nie wspomnę. Przecież krzywdy nikomu nie zrobię.

- Nie można z rowerem. Regulamin - motorniczy jest nieugięty.

Sytuacja robi się napięta. Światło się zmieniło, a tramwaj stoi. Ludzie w środku zaczynają się nerwowo oglądać. Awaria? Czy jakiś wariat? Wariat. I to z rowerem - słyszę z wagonu. Nie mam więc wyboru. Muszę się odwołać do wyższych uczuć i ludzkiej solidarności!

- A palić w tramwaju to można? A awantury robić można? Muzyki słuchać z trzeszczącej komórki? Browar żłopać? Zataczać się? Śmierdzieć? Wszystko można, a z rowerem nie można, tak? I gdzie tu sprawiedliwość? - pytam rozpaczliwie.

- Nie ma sprawiedliwości. A z rowerem nie można - odpowiada motorniczy.

Poddaję się. Tramwaj odjeżdża, a ja przez całe miasto pcham swoje ziemniaki (że o pomidorach i marchewkach nie wspomnę). I przez całą drogę gardzę MPK.

PS We Wrocławiu od dawna można wozić rowery komunikacją miejską. Podobno nie było jeszcze ofiar śmiertelnych.

Podziel się

  • 195 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    30 głosów

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład