Pługi znowu nie nadążały z odśnieżaniem. Drogi śliskie
2010-02-03
, aktualizacja: 03.02.2010 19:46
Kolejny atak zimy sparaliżował miasto. Mimo że urzędnicy zapewniają, że pługosolarki jeździły przez całą noc, rano i tak nie można było dojechać do pracy na czas. Przed newralgicznymi skrzyżowaniami tworzyły się kilkusetmetrowe korki
ZOBACZ TAKŻE
- 25 razy zdawała egzamin na prawo jazdy. I się udało! (16-02-10, 16:07)
- Projekt do poprawki. Autostrada A1 odjeżdża w czasie (05-02-10, 18:49)
- Nowy sposób na korki w Łodzi: zegary na skrzyżowaniach (04-02-10, 18:46)
- Zima nie odpuszcza. Śnieg znowu zasypał miasto (28-01-10, 19:02)
- Zima w natarciu. Łódź bez wody, prądu i ogrzewania (28-01-10, 09:58)
- Zima: Łódzkie pługi cały czas przegrywają ze śniegiem (29-01-10, 19:55)
Zawiodła także komunikacja miejska. Autobusy i tramwaje przyjeżdżały z kilkudziesięciominutowym opóźnieniem. Wiele osób postanowiło skorzystać z taksówek, ale te także utknęły w sznurze aut. - Zupełnie nie da się jeździć. Jest tak ślisko, że ciężko ruszyć ze skrzyżowania - denerwował się Tadeusz Walas, taksówkarz. - Co z tego, że mamy mnóstwo chętnych, jak nie możemy ich obsłużyć. Z Teofilowa do centrum zazwyczaj jadę 15-20 minut. W ciągu godziny mogę zrobić trzy kursy. Przy takiej pogodzie i nieodśnieżonych drogach tylko jeden. Wkurzam się ja i pasażer.
Urzędnicy zapewniają, że robili, co mogli. Pierwsze maszyny do odśnieżania wyjechały o godz. 20 we wtorek. Zaraz po tym, jak zaczął sypać śnieg. - Jeździły do samego rana. Najpierw usuwały śnieg z głównych tras o największym znaczeniu komunikacyjnym. Później skierowaliśmy je na mniejsze drogi - opowiada Aleksandra Kaczorowska z Zarządu Dróg i Transportu. - Na czas porannego szczytu zjechały do bazy. Uzupełniły zapasy solanki i po godz. 9 znowu wyjechały na ulice.
Z uwagi na nawiewanie śniegu na ulice w niektórych miejscach pługi musiały przejeżdżać kilkakrotnie. - W tym samym czasie do odśnieżania chodników wysłano 260 osób - informuje Arnold Lorenc, rzecznik ZDiT.
Mimo całonocnej akcji nie udało się uniknąć porannego paraliżu. Drogi pokryte były błotem pośniegowym. Było bardzo ślisko i auta poruszały się w żółwim tempie. Spowodowało to gigantyczne korki. Największe zatory tworzyły się na al. Włókniarzy, Jana Pawła II i Bandurskiego. Nawet kilkadziesiąt minut trzeba było stać przed skrzyżowaniem marszałków oraz Rzgowskiej z Paderewskiego.
Nie obyło się też bez wypadków. Do groźnie wyglądającej kolizji doszło przed południem na ulicy Limanowskiego. - 28-letnia kobieta skręcała w lewo z ulicy Ciesielskiej w Limanowskiego i wjechała pod autobus linii Z3 - relacjonuje Grzegorz Wawryszuk. - Kierowca MPK, próbując uniknąć zderzenia, zjechał w lewą stronę i zderzył się z nadjeżdżającą taksówką marki Volvo. Popchnięte volvo uderzyło w zaparkowanego fiata marea.
Nissan należący do sprawczyni zamieszania nie ucierpiał. - Kierowca autobusu uratował tej pani skórę - mówią policjanci. - W autobusie było 70 osób. Nikt nie został ranny. Kierująca nissanem dostała 300 zł mandatu.
Stłuczek z udziałem komunikacji miejskiej było wczoraj kilka. - Były to drobne zdarzenia i nikomu nic się nie stało, ale spowodowały dodatkowe opóźnienia - mówi Marcin Małek z MPK. - Mieliśmy także problemy ze źle zaparkowanymi autami. Szczególnie przy ul. Pomorskiej. Kierowcy z powodu hałd śniegu nie mieli gdzie zaparkować i zostawiali samochody zbyt blisko torowiska i tramwaje nie miały jak przejechać.
Zapychały się także zwrotnice. Śnieg wbijany przez auta w tory uszkodził mechanizmy. Pojazdy musiały stanąć m.in. na skrzyżowaniu marszałków oraz na ul. Dąbrowskiego przy al. Śmigłego Rydza.
Śnieg spowodował także zniszczenia na targowisku w podłódzkim Tuszynie. Dach boksu nie wytrzymał ciężaru mokrego śniegu. Zniszczenia oszacowano na kilkanaście tysięcy złotych. Po zabezpieczeniu terenu okazało się, że na kilku innych kontenerach także zalega duża warstwa śniegu. Powiatowy inspektor nadzoru budowlanego do czasu odśnieżenia dachów zdecydował o zamknięciu targowiska.
Drogowcy nie zdążyli usunąć jeszcze śniegu po styczniowych opadach, a już muszą zabrać się za wywóz kolejnych hałd. W pierwszej kolejności zabrano się za ulice, gdzie pryzmy mogą tworzyć utrudnienia w komunikacji miejskiej, główne ciągi komunikacyjne oraz miejsca postojowe. Śnieg usunięto już m.in. z ul. Rewolucji 1905 r., Wschodniej i Gdańskiej.
Tej zimy zarząd dróg na odśnieżanie ulic i wywóz śnieg wydał już ponad 19 mln zł. Każdy jednorazowy wyjazd całego sprzętu to około 350 tys. zł. Na cały sezon 2009/2010 miasto zaplanowało 33 mln. Urzędnicy zapewniają, że gdy zajdzie potrzeba, pieniędzy będzie więcej. Będzie je można wziąć między innymi z funduszu przewidzianego na letnie porządki.
W najbliższych dniach nie powinno być już tak dużych opadów śniegu. Jeśli jednak nadal będą problemy z nieodśnieżonymi drogami i chodnikami, można je zgłaszać pod numerem 42 638 49 73 (tel. całodobowy) lub 42 638 49 63 (od godz. 8 do 16).
Urzędnicy zapewniają, że robili, co mogli. Pierwsze maszyny do odśnieżania wyjechały o godz. 20 we wtorek. Zaraz po tym, jak zaczął sypać śnieg. - Jeździły do samego rana. Najpierw usuwały śnieg z głównych tras o największym znaczeniu komunikacyjnym. Później skierowaliśmy je na mniejsze drogi - opowiada Aleksandra Kaczorowska z Zarządu Dróg i Transportu. - Na czas porannego szczytu zjechały do bazy. Uzupełniły zapasy solanki i po godz. 9 znowu wyjechały na ulice.
Z uwagi na nawiewanie śniegu na ulice w niektórych miejscach pługi musiały przejeżdżać kilkakrotnie. - W tym samym czasie do odśnieżania chodników wysłano 260 osób - informuje Arnold Lorenc, rzecznik ZDiT.
Mimo całonocnej akcji nie udało się uniknąć porannego paraliżu. Drogi pokryte były błotem pośniegowym. Było bardzo ślisko i auta poruszały się w żółwim tempie. Spowodowało to gigantyczne korki. Największe zatory tworzyły się na al. Włókniarzy, Jana Pawła II i Bandurskiego. Nawet kilkadziesiąt minut trzeba było stać przed skrzyżowaniem marszałków oraz Rzgowskiej z Paderewskiego.
Nie obyło się też bez wypadków. Do groźnie wyglądającej kolizji doszło przed południem na ulicy Limanowskiego. - 28-letnia kobieta skręcała w lewo z ulicy Ciesielskiej w Limanowskiego i wjechała pod autobus linii Z3 - relacjonuje Grzegorz Wawryszuk. - Kierowca MPK, próbując uniknąć zderzenia, zjechał w lewą stronę i zderzył się z nadjeżdżającą taksówką marki Volvo. Popchnięte volvo uderzyło w zaparkowanego fiata marea.
Nissan należący do sprawczyni zamieszania nie ucierpiał. - Kierowca autobusu uratował tej pani skórę - mówią policjanci. - W autobusie było 70 osób. Nikt nie został ranny. Kierująca nissanem dostała 300 zł mandatu.
Stłuczek z udziałem komunikacji miejskiej było wczoraj kilka. - Były to drobne zdarzenia i nikomu nic się nie stało, ale spowodowały dodatkowe opóźnienia - mówi Marcin Małek z MPK. - Mieliśmy także problemy ze źle zaparkowanymi autami. Szczególnie przy ul. Pomorskiej. Kierowcy z powodu hałd śniegu nie mieli gdzie zaparkować i zostawiali samochody zbyt blisko torowiska i tramwaje nie miały jak przejechać.
Zapychały się także zwrotnice. Śnieg wbijany przez auta w tory uszkodził mechanizmy. Pojazdy musiały stanąć m.in. na skrzyżowaniu marszałków oraz na ul. Dąbrowskiego przy al. Śmigłego Rydza.
Śnieg spowodował także zniszczenia na targowisku w podłódzkim Tuszynie. Dach boksu nie wytrzymał ciężaru mokrego śniegu. Zniszczenia oszacowano na kilkanaście tysięcy złotych. Po zabezpieczeniu terenu okazało się, że na kilku innych kontenerach także zalega duża warstwa śniegu. Powiatowy inspektor nadzoru budowlanego do czasu odśnieżenia dachów zdecydował o zamknięciu targowiska.
Drogowcy nie zdążyli usunąć jeszcze śniegu po styczniowych opadach, a już muszą zabrać się za wywóz kolejnych hałd. W pierwszej kolejności zabrano się za ulice, gdzie pryzmy mogą tworzyć utrudnienia w komunikacji miejskiej, główne ciągi komunikacyjne oraz miejsca postojowe. Śnieg usunięto już m.in. z ul. Rewolucji 1905 r., Wschodniej i Gdańskiej.
Tej zimy zarząd dróg na odśnieżanie ulic i wywóz śnieg wydał już ponad 19 mln zł. Każdy jednorazowy wyjazd całego sprzętu to około 350 tys. zł. Na cały sezon 2009/2010 miasto zaplanowało 33 mln. Urzędnicy zapewniają, że gdy zajdzie potrzeba, pieniędzy będzie więcej. Będzie je można wziąć między innymi z funduszu przewidzianego na letnie porządki.
W najbliższych dniach nie powinno być już tak dużych opadów śniegu. Jeśli jednak nadal będą problemy z nieodśnieżonymi drogami i chodnikami, można je zgłaszać pod numerem 42 638 49 73 (tel. całodobowy) lub 42 638 49 63 (od godz. 8 do 16).
- 8 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy


