Na drogach gigantyczne dziury, a łatać ich nie ma kto
29.01.2012
, aktualizacja: 29.01.2012 16:12
Na drogach pojawia się coraz więcej dziur, a ekip, które by je łatały, nie widać. Okazuje się, że urzędnicy nie wybrali jeszcze firmy, która ma się tym zająć
ZOBACZ TAKŻE
- Drogi w czwartek. Omijaj korki i gigantyczne dziury (23-02-12, 07:10)
- Drogi we wtorek. Sprawdź, gdzie są korki, omijaj dziury (21-02-12, 07:29)
- Wjechałeś w dziurę? Zobacz, jak dostać odszkodowanie (17-02-12, 18:00)
- List: Łódź wypromują rajdy? Wyboiste drogi już mamy (13-02-12, 11:29)
- Kto załata dziury w łódzkich drogach? Walczy osiem firm (10-02-12, 19:07)
- List: Po łódzkich drogach tylko wozem opancerzonym (10-02-12, 10:00)
- Kiedy załatają dziury w drogach? Opóźniony przetarg (03-02-12, 06:00)
- Rozkład jazdy przez telefon? MPK wprowadza nową usługę (02-02-12, 19:00)
- W MPK lepiej obcokrajowcom. Podróż trwa krócej FELIETON (01-02-12, 07:00)
- Szybka kolej: Brytyjczycy budują, Polacy rezygnują (31-01-12, 20:12)
- Skwarka: Były pieniądze na drogi, ale ich nie wydano (31-01-12, 13:36)
- Urzędnicy pytają łodzian o przebieg trasy tramwajowej (28-01-12, 13:24)
- Zaprojektują drogę S14 - zachodnią obwodnicę Łodzi (28-01-12, 07:00)
- Remontują ulicę Rudzką. Bez ostatnich 70 metrów (26-01-12, 10:00)
- Trasa Górna. Wykupią... 3/4 działki i pół studni (23-01-12, 07:00)
W trakcie zimy oraz tuż po niej na drogach pojawiają się gigantyczne wyrwy. Sprzyjają temu ujemne temperatury, które skutecznie niszczą asfalt. Tak jest i w tym roku. Z każdym dniem drogi są w coraz gorszym stanie.
Aby nie zniszczyć opon, felg i zawieszenia na wielu trasach trzeba poruszać się wężykiem. - Ulicą Inflancką nie da się już jeździć. Jest tak dziurawa, że nie sposób ominąć wyrw. Kawałki asfaltu walają się po tym, co zostało z jezdni. Tylko kwestia czasu, kiedy dojdzie do tragedii: ktoś wjedzie w dziurę i straci panowanie nad samochodem lub przechodzień dostanie odłamkiem asfaltu - irytuje się Marek Rawiński, który zadzwonił do redakcji.
Lista dróg, które wymagają natychmiastowej interwencji drogowców jest długa. "Proszę zobaczyć ul. Sianokosy i Okulickiego. Nie lepiej jest na Niedźwiadka", "Zgierska i Maratońska", "Coraz więcej wyrw jest na Traktorowej przy Aleksandrowskiej, Rojnej, Szczecińskiej oraz Krakowskiej i al. Unii" - informują nas czytelnicy.
Łodzianie wyrwy wskazują również drogowcom pod wskazanym na stronie internetowej numerem telefonu. - Gdy zadzwoniłem do zarządu dróg usłyszałem, że pan sobie zapisze, ale zrobić nic nie może, bo jeszcze nie rozstrzygnięto przetargu i nie ma firmy, która zajmuje się łataniem - opowiada pan Robert. - To jest jakaś paranoja. Poczułem się jak w filmie Barei.
Okazuje się, że przetarg na łatanie dziur jeszcze trwa. Urzędnicy odpowiedzialni na łódzkie drogi ogłosili go dopiero 18 stycznia. - Nie mogliśmy tego zrobić wcześniej ze względu na budżet, który został uchwalony dopiero w grudniu - mówi Agnieszka Lubiatowska z Zarządu Dróg i Transportu.
Na początku lutego zostaną otwarte oferty firm startujących w przetargu. Następnie przez kilka jak nie kilkanaście dni komisja będzie oceniała wnioski, aby wybrać najlepszą ofertę. Gdy zostanie ogłoszony zwycięzca trzeba będzie odczekać jeszcze dwa tygodnie na ewentualne odwołania firm których oferty zostały odrzucone. Jeśli nie będzie żadnych protestów pod koniec lutego zostanie podpisana umowa i na ulice wyjadą ekipy remontowe. W przypadku gdy pojawią skargi na usuniecie wyrw trzeba będzie poczekać kolejnych kilka tygodni. - W przyszłym roku będziemy się starać o budżet wieloletni lub zadaniowy aby przetarg odbył się wcześniej - zapewnia Lubiatowska.
Obecnie drogowcy załatanie dziury mogą zlecić jedynie firmie Planeta, z którą podpisana jest umowa na prace interwencyjne. Nie jest ona jednak wstanie uporać się ze wszystkimi dziurami w mieście.
Agnieszka Lubiatowska zapewnia, że pieniędzy na łatanie dziur jest wystarczająco. Jakie to są dokładnie kwoty zarząd dróg nie chce ujawniać do czasu zakończenia przetargu.
Łatanie dziur w tym roku ma być profesjonalne - tak przynajmniej zapewniają drogowcy. - Zniszczona nawierzchnia będzie wycinana, oczyszczona a następnie zalana asfaltem i wyrównana. Zamówienie obejmuje także miejscową naprawę ubytków tylko poprzez zalanie asfaltem. Wiosną będziemy już frezować nawierzchnię i prowadzić kompleksowe roboty - tłumaczy Lubiatowska.
Szkody związane z uszkodzeniem samochodu po wjechaniu w wyrwę trzeba zgłaszać do wydziału utrzymania dróg ZDiT w pokoju 208 przy ul. Piotrkowskiej 175. Warto mieć oświadczenie świadka i zrobić zdjęcie wyrwy oraz zniszczeń. Od początku stycznia szkody zgłosiło ponad 100 osób.
Aby nie zniszczyć opon, felg i zawieszenia na wielu trasach trzeba poruszać się wężykiem. - Ulicą Inflancką nie da się już jeździć. Jest tak dziurawa, że nie sposób ominąć wyrw. Kawałki asfaltu walają się po tym, co zostało z jezdni. Tylko kwestia czasu, kiedy dojdzie do tragedii: ktoś wjedzie w dziurę i straci panowanie nad samochodem lub przechodzień dostanie odłamkiem asfaltu - irytuje się Marek Rawiński, który zadzwonił do redakcji.
Lista dróg, które wymagają natychmiastowej interwencji drogowców jest długa. "Proszę zobaczyć ul. Sianokosy i Okulickiego. Nie lepiej jest na Niedźwiadka", "Zgierska i Maratońska", "Coraz więcej wyrw jest na Traktorowej przy Aleksandrowskiej, Rojnej, Szczecińskiej oraz Krakowskiej i al. Unii" - informują nas czytelnicy.
Łodzianie wyrwy wskazują również drogowcom pod wskazanym na stronie internetowej numerem telefonu. - Gdy zadzwoniłem do zarządu dróg usłyszałem, że pan sobie zapisze, ale zrobić nic nie może, bo jeszcze nie rozstrzygnięto przetargu i nie ma firmy, która zajmuje się łataniem - opowiada pan Robert. - To jest jakaś paranoja. Poczułem się jak w filmie Barei.
Okazuje się, że przetarg na łatanie dziur jeszcze trwa. Urzędnicy odpowiedzialni na łódzkie drogi ogłosili go dopiero 18 stycznia. - Nie mogliśmy tego zrobić wcześniej ze względu na budżet, który został uchwalony dopiero w grudniu - mówi Agnieszka Lubiatowska z Zarządu Dróg i Transportu.
Na początku lutego zostaną otwarte oferty firm startujących w przetargu. Następnie przez kilka jak nie kilkanaście dni komisja będzie oceniała wnioski, aby wybrać najlepszą ofertę. Gdy zostanie ogłoszony zwycięzca trzeba będzie odczekać jeszcze dwa tygodnie na ewentualne odwołania firm których oferty zostały odrzucone. Jeśli nie będzie żadnych protestów pod koniec lutego zostanie podpisana umowa i na ulice wyjadą ekipy remontowe. W przypadku gdy pojawią skargi na usuniecie wyrw trzeba będzie poczekać kolejnych kilka tygodni. - W przyszłym roku będziemy się starać o budżet wieloletni lub zadaniowy aby przetarg odbył się wcześniej - zapewnia Lubiatowska.
Obecnie drogowcy załatanie dziury mogą zlecić jedynie firmie Planeta, z którą podpisana jest umowa na prace interwencyjne. Nie jest ona jednak wstanie uporać się ze wszystkimi dziurami w mieście.
Agnieszka Lubiatowska zapewnia, że pieniędzy na łatanie dziur jest wystarczająco. Jakie to są dokładnie kwoty zarząd dróg nie chce ujawniać do czasu zakończenia przetargu.
Łatanie dziur w tym roku ma być profesjonalne - tak przynajmniej zapewniają drogowcy. - Zniszczona nawierzchnia będzie wycinana, oczyszczona a następnie zalana asfaltem i wyrównana. Zamówienie obejmuje także miejscową naprawę ubytków tylko poprzez zalanie asfaltem. Wiosną będziemy już frezować nawierzchnię i prowadzić kompleksowe roboty - tłumaczy Lubiatowska.
Szkody związane z uszkodzeniem samochodu po wjechaniu w wyrwę trzeba zgłaszać do wydziału utrzymania dróg ZDiT w pokoju 208 przy ul. Piotrkowskiej 175. Warto mieć oświadczenie świadka i zrobić zdjęcie wyrwy oraz zniszczeń. Od początku stycznia szkody zgłosiło ponad 100 osób.
Co o tym sądzisz? Napisz do nas na: listy@lodz.agora.pl
- 22 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
-
W celu odwrócenia uwagi należy uaktywnić komisję
kapitan_kloss
29.01.12, 17:05
d/s nazewnictwa ulic. Niech zaczną zmieniać nazwy, zakotłuje się i nikt nie będzie myślał o pierdołowatych dziurach, które nie mają żadnego wpływu na opinię o najwspanialszej prezydent »






więcej zdjęć