Remont torów opóźniony już o półtora roku. Kto zawinił?

Piotr Wasiak
12.01.2012 , aktualizacja: 11.01.2012 17:28
A A A Drukuj
Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Gazeta
Remont torów między Łodzią a Warszawą będzie skończony z co najmniej półtorarocznym opóźnieniem - dowiedziała się "Gazeta". PKP podpisało z wykonawcą aneks do umowy. Przewiduje on, że pociągiem do stolicy bez utrudnień pojedziemy najwcześniej w listopadzie 2013 roku!
Pociąg
Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Gazeta
Pociąg "Kordian" relacji Łódź - Warszawa na dworcu łódź Kaliska
Pociąg
Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Gazeta
Pociąg "Kordian" relacji Łódź - Warszawa na dworcu łódź Kaliska
Wymiana torów rozpoczęła się w 2006 roku. Prace podzielono na kilka etapów. Po ich zakończeniu pociągi między Łodzią a Warszawą miały jeździć z prędkością nawet 160 km/godz. Najszybsze składy, niezatrzymujące się na stacjach pośrednich, pokonywałyby ten odcinek w niewiele ponad godzinę.

Jeszcze rok temu na dworcach kolejowych porozwieszano plakaty informujące, że w maju 2012 roku z Łodzi do Warszawy będziemy jeździć 65 minut. A przedstawiciele PKP przy każdej okazji tłumaczyli podróżnym zirytowanym dwu-, a nawet trzygodzinną jazdą, że muszą się jeszcze trochę przemęczyć, aby wkrótce było lepiej.

- Każdego dnia tracę około sześciu godzin na dojazd do pracy. Najpierw 20 minut tramwajem na dworzec Łódź-Widzew. Następnie dwie godziny w pociągu i kolejne pół godziny komunikacją miejską po Warszawie. Po ośmiu, a często dziesięciu godzinach pracy sytuacja powtarza się w drodze powrotnej. W domu tylko śpię - opowiada Waldemar Krysiak, który - podobnie jak setki innych łodzian - z niecierpliwością odliczał czas do zakończenia robót.

Okazuje się jednak, że ten rok nie będzie przełomowy dla podróżnych jeżdżących na trasie Łódź - Warszawa. PKP PLK podpisało z wykonawcą aneks do umowy, w którym jest zapis, że inwestycja ma się zakończyć... 30 listopada 2013 roku!

- To jest jakaś kpina. Robią sobie z nas żarty. Zrozumiałbym dwa miesiące opóźnienia, ale półtora roku?! W ogóle cała ta inwestycja wydaje się podejrzana. Żeby taki odcinek torów remontować sześć lat?! Takie rzeczy możliwe są tylko w PKP - denerwuje się Robert Berka, student.

Skąd takie opóźnienie? - Wpłynęło na to wiele czynników. Główny powód to zmiana procedur środowiskowych. W 2009 roku została zmieniona ustawa. Na przełomie sierpnia i września 2011 roku PKP PLK zobowiązały się do przeprowadzenia ponownego raportu oddziaływania inwestycji na środowisko. Bez tego dokumentu nie można otrzymać pozwolenia na budowę. Analizy zawarte w takim raporcie muszą być przeprowadzane w określonych porach roku. Chodzi na przykład o okresy lęgowe ptaków - tłumaczy Maciej Dutkiewicz, rzecznik Centrum Realizacji Inwestycji PKP Polskich Linii Kolejowych.

Według PLK do opóźnień przyczyniły się również protesty. - Od września 2009 roku do kwietnia 2011 roku w Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska trwało wyjaśnianie protestów złożonych m.in. przez: burmistrza miasta Jaktorowa, Stowarzyszenie Rozwoju Lokalnego z siedzibą w Jaktorowie, Towarzystwo Przyjaciół Jaktorowa, Stowarzyszenie SISKOM, Stowarzyszenie na rzecz Miast Ogrodów, Urząd Gminy Wiskitki, Stowarzyszenie Projektów Brwinów - wylicza Dutkiewicz.

Zbigniew Szafrański, prezes PKP PLK: - Część winy ponosi również wykonawca. Z nim liczyć będziemy się jednak po zakończeniu prac. Na razie musimy jak najszybciej dokończyć inwestycję.

Co o tym sądzisz? Napisz do nas na: listy@lodz.agora.pl



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 32 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład