Remont torów opóźniony już o półtora roku. Kto zawinił?
12.01.2012
, aktualizacja: 11.01.2012 17:28
Remont torów między Łodzią a Warszawą będzie skończony z co najmniej półtorarocznym opóźnieniem - dowiedziała się "Gazeta". PKP podpisało z wykonawcą aneks do umowy. Przewiduje on, że pociągiem do stolicy bez utrudnień pojedziemy najwcześniej w listopadzie 2013 roku!
ZOBACZ TAKŻE
- Rozpoczyna się remont brakującego odcinka ul. Rudzkiej (04-03-12, 12:41)
- Zniszczone szyny. Zamkną tory z Widzewa na Retkinię? (23-02-12, 08:00)
- Nocne utrudnienia na krajowej "ósemce". Budują wiadukt (30-01-12, 11:12)
- Budowa opóźniona o pięć miesięcy. Robotników nie widać (19-01-12, 20:00)
- Kamery wprowadziły zamieszanie na ulicy Piotrkowskiej (19-01-12, 10:00)
- List: "Zielone" dla jednego auta? Nic nie zmieniajcie! (18-01-12, 18:53)
- Miasto tnie tramwaje i liczy zyski. Straci pasażer (17-01-12, 06:00)
- Pasażerze MPK! Od dziś rzadziej jeżdżą tramwaje (16-01-12, 07:43)
- MPK: w ubiegłym roku mieliśmy sukcesy, ale i porażki (12-01-12, 15:56)
- Na Retkini poranek bez wody. Awaria jeszcze potrwa (12-01-12, 09:32)
- Budujemy Dworzec Fabryczny. Najpierw powstaną ściany (06-01-12, 19:40)
- List. Robią drogę. A obok niej "wilcze doły" [ZDJĘCIA] (06-01-12, 18:14)
- Droga S8 w budowie. Podpisali ostatnie umowy (05-01-12, 10:08)
- PKP wprowadza tymczasowy rozkład jazdy. Sprawdź zmiany (05-01-12, 06:53)
Wymiana torów rozpoczęła się w 2006 roku. Prace podzielono na kilka etapów. Po ich zakończeniu pociągi między Łodzią a Warszawą miały jeździć z prędkością nawet 160 km/godz. Najszybsze składy, niezatrzymujące się na stacjach pośrednich, pokonywałyby ten odcinek w niewiele ponad godzinę.
Jeszcze rok temu na dworcach kolejowych porozwieszano plakaty informujące, że w maju 2012 roku z Łodzi do Warszawy będziemy jeździć 65 minut. A przedstawiciele PKP przy każdej okazji tłumaczyli podróżnym zirytowanym dwu-, a nawet trzygodzinną jazdą, że muszą się jeszcze trochę przemęczyć, aby wkrótce było lepiej.
- Każdego dnia tracę około sześciu godzin na dojazd do pracy. Najpierw 20 minut tramwajem na dworzec Łódź-Widzew. Następnie dwie godziny w pociągu i kolejne pół godziny komunikacją miejską po Warszawie. Po ośmiu, a często dziesięciu godzinach pracy sytuacja powtarza się w drodze powrotnej. W domu tylko śpię - opowiada Waldemar Krysiak, który - podobnie jak setki innych łodzian - z niecierpliwością odliczał czas do zakończenia robót.
Okazuje się jednak, że ten rok nie będzie przełomowy dla podróżnych jeżdżących na trasie Łódź - Warszawa. PKP PLK podpisało z wykonawcą aneks do umowy, w którym jest zapis, że inwestycja ma się zakończyć... 30 listopada 2013 roku!
- To jest jakaś kpina. Robią sobie z nas żarty. Zrozumiałbym dwa miesiące opóźnienia, ale półtora roku?! W ogóle cała ta inwestycja wydaje się podejrzana. Żeby taki odcinek torów remontować sześć lat?! Takie rzeczy możliwe są tylko w PKP - denerwuje się Robert Berka, student.
Skąd takie opóźnienie? - Wpłynęło na to wiele czynników. Główny powód to zmiana procedur środowiskowych. W 2009 roku została zmieniona ustawa. Na przełomie sierpnia i września 2011 roku PKP PLK zobowiązały się do przeprowadzenia ponownego raportu oddziaływania inwestycji na środowisko. Bez tego dokumentu nie można otrzymać pozwolenia na budowę. Analizy zawarte w takim raporcie muszą być przeprowadzane w określonych porach roku. Chodzi na przykład o okresy lęgowe ptaków - tłumaczy Maciej Dutkiewicz, rzecznik Centrum Realizacji Inwestycji PKP Polskich Linii Kolejowych.
Według PLK do opóźnień przyczyniły się również protesty. - Od września 2009 roku do kwietnia 2011 roku w Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska trwało wyjaśnianie protestów złożonych m.in. przez: burmistrza miasta Jaktorowa, Stowarzyszenie Rozwoju Lokalnego z siedzibą w Jaktorowie, Towarzystwo Przyjaciół Jaktorowa, Stowarzyszenie SISKOM, Stowarzyszenie na rzecz Miast Ogrodów, Urząd Gminy Wiskitki, Stowarzyszenie Projektów Brwinów - wylicza Dutkiewicz.
Zbigniew Szafrański, prezes PKP PLK: - Część winy ponosi również wykonawca. Z nim liczyć będziemy się jednak po zakończeniu prac. Na razie musimy jak najszybciej dokończyć inwestycję.
Jeszcze rok temu na dworcach kolejowych porozwieszano plakaty informujące, że w maju 2012 roku z Łodzi do Warszawy będziemy jeździć 65 minut. A przedstawiciele PKP przy każdej okazji tłumaczyli podróżnym zirytowanym dwu-, a nawet trzygodzinną jazdą, że muszą się jeszcze trochę przemęczyć, aby wkrótce było lepiej.
- Każdego dnia tracę około sześciu godzin na dojazd do pracy. Najpierw 20 minut tramwajem na dworzec Łódź-Widzew. Następnie dwie godziny w pociągu i kolejne pół godziny komunikacją miejską po Warszawie. Po ośmiu, a często dziesięciu godzinach pracy sytuacja powtarza się w drodze powrotnej. W domu tylko śpię - opowiada Waldemar Krysiak, który - podobnie jak setki innych łodzian - z niecierpliwością odliczał czas do zakończenia robót.
Okazuje się jednak, że ten rok nie będzie przełomowy dla podróżnych jeżdżących na trasie Łódź - Warszawa. PKP PLK podpisało z wykonawcą aneks do umowy, w którym jest zapis, że inwestycja ma się zakończyć... 30 listopada 2013 roku!
- To jest jakaś kpina. Robią sobie z nas żarty. Zrozumiałbym dwa miesiące opóźnienia, ale półtora roku?! W ogóle cała ta inwestycja wydaje się podejrzana. Żeby taki odcinek torów remontować sześć lat?! Takie rzeczy możliwe są tylko w PKP - denerwuje się Robert Berka, student.
Skąd takie opóźnienie? - Wpłynęło na to wiele czynników. Główny powód to zmiana procedur środowiskowych. W 2009 roku została zmieniona ustawa. Na przełomie sierpnia i września 2011 roku PKP PLK zobowiązały się do przeprowadzenia ponownego raportu oddziaływania inwestycji na środowisko. Bez tego dokumentu nie można otrzymać pozwolenia na budowę. Analizy zawarte w takim raporcie muszą być przeprowadzane w określonych porach roku. Chodzi na przykład o okresy lęgowe ptaków - tłumaczy Maciej Dutkiewicz, rzecznik Centrum Realizacji Inwestycji PKP Polskich Linii Kolejowych.
Według PLK do opóźnień przyczyniły się również protesty. - Od września 2009 roku do kwietnia 2011 roku w Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska trwało wyjaśnianie protestów złożonych m.in. przez: burmistrza miasta Jaktorowa, Stowarzyszenie Rozwoju Lokalnego z siedzibą w Jaktorowie, Towarzystwo Przyjaciół Jaktorowa, Stowarzyszenie SISKOM, Stowarzyszenie na rzecz Miast Ogrodów, Urząd Gminy Wiskitki, Stowarzyszenie Projektów Brwinów - wylicza Dutkiewicz.
Zbigniew Szafrański, prezes PKP PLK: - Część winy ponosi również wykonawca. Z nim liczyć będziemy się jednak po zakończeniu prac. Na razie musimy jak najszybciej dokończyć inwestycję.
Co o tym sądzisz? Napisz do nas na: listy@lodz.agora.pl
- 32 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
9 głosów
-
Remont torów opóźniony już o półtora roku. Kto ...
amk195509
12.01.12, 15:15
Nie będe pisał, jak to skandal to jest oczywiste. Jeżeli Minister Transportu i innych rzeczy nie wyciągnie wniosków personalnych to będe musiał zrewidować swoje sympatie polityczne. panie »
-
Remont torów opóźniony już o półtora roku. Kto ...
da-jan55
13.01.12, 09:50
Po takich opowieściach całe władze PKP i Ministerstwa Infrastruktury powinny podać się do dymisji - jeszcze przed ogłoszeniem komunikatu !!!. Ale się zagalopowałem ! . Przecież to Polska a »






więcej zdjęć