Piotrkowska. Niech po ulicy prowadzi Cię światło

rozmawiała Aleksandra Hac
04.07.2010 , aktualizacja: 04.07.2010 20:12
A A A Drukuj
Jak zrobić z najważniejszej łódzkiej ulicy prawdziwy salon? Czy odpowiednie umeblowanie zmieni jej wizerunek? Skąd możemy czerpać wzory? - o tym opowiadał Gazecie znany designer Janusz Kaniewski

Fot. Radosław Jóżwiak / AG
Projektował dla Ferrari, Fiata, Alfa Romeo, Hondy, Suzuki i Rossignol. Wykłada na Royal College of Art w Londynie, turyńskiej ASP i Istituto Europeo di Design, a gościnnie także na polskich uczelniach w Gdyni, Warszawie i we Wrocławiu. Do Łodzi przyjechał rozstrzygnąć konkurs na projekt lampy, a w naszej letniej redakcji w pasażu Schillera podpowiedział jak rozświetlić najważniejszą łódzką ulicę - dosłownie i w przenośni.



Rozmowa z Januszem Kaniewskim



Aleksandra Hac: Z czym się Panu kojarzy Piotrkowska?

Janusz Kaniewski: Znam Piotrkowską sprzed Manufaktury i wiedziałem, że to jest jedna z takich ulic, w jednym z polskich miast, gdzie buduje się i powstaje salon miasta. Potem pojawiła się Manufaktura i salon się skończył. Sklepy odpłynęły do galerii handlowej, ludzie tam odpłynęli, a tutaj pojawiły się kartki: lokal do wynajęcia. Siedzę na Piotrkowskiej i przed sobą mam same banki. To zabija ulicę, to nie są ludzie, którzy tworzą salon miasta - klienci banków. Rzuca się w oczy to, że jest bardzo szeroka jezdnia, którą jeśli ktoś chce, to pędzi ile fabryka dała. To jest przerażające - między ogródkami, między pieszymi auta jeżdżą bardzo szybko.

Łódź przygotowuje się do konkursu na małą architekturę dla Piotrkowskiej. Na co powinniśmy zwrócić uwagę? Czy na ulicy muszą stać stylizowane meble, czy możemy sobie pozwolić na nieco szaleństwa?

- Mogą być nowoczesne, mogą być różne. Nikt bogaczom i fabrykantom nie bronił, nie wpływał na styl, w którym się budowali. I właśnie bogactwem Piotrkowskiej jest to, że każda z tych kamienic jest inna. One się pięknie zestarzały.

Pozwoliłbym na to, żeby meble były różne, różni projektanci stawiali swoje projekty, żeby eksperymentować z tym. To jest o tyle nietrudne, że małą architekturę można łatwo wymieniać.

Czy mała architektura może zmienić to jak postrzegamy ulicę i ją uporządkować?

- Zdecydowanie. Ktoś powinien nad tym panować - riksze, kioski, reklamy to tutaj wielki bałagan. Na prestiżowych ulicach, jak Pola Elizejskie w Paryżu, jest architekt miejski, który nie pozwala na kolorowe reklamy. Są tylko białe i każdy musi się dostosować - McDonald's, Citroen - każdy, kto chce być na Polach Elizejskich musi to pokornie zrobić. U nas jeszcze tego nie ma, ale w Pradze czeskiej już tak.

Dzisiaj przyszedłem tutaj na kawę - miałem wolną godzinę, i nie mogłem znaleźć taksówki. Powiedziano mi, że muszę wrócić na Łódź Fabryczną. To jest miejsce gdzie można się spodziewać taksówek na rogu i to powinno być oznaczone, bo nie wiem dokąd iść, żeby coś konkretnego znaleźć. Jako przyjezdny, nie do końca rozróżniam w jakim jestem miejscu, trudno mi się połapać, brakuje punktów orientacyjnych. Jest mnóstwo ludzi, którzy wychodzą wieczorem i nie wiedzą dokąd pójść. Trzeba im wskazać gdzie jest coś ciekawego.

A jak Pan ocenia Piotrkowską po zmroku? Iluminacja będzie jednym z elementów konkursowego opracowania.

- Nie jest źle o tyle, że nie widać tych banków, widać więcej ogródków, więcej ludzi. Można wybrać jedną przecznicę, którą oświetlamy białym, jasnym światłem. Ono tworzy nastrój salonu i z tym światłem wchodzimy też częściowo w podwórko. To jest niedroga inwestycja, a samym oświetleniem można wybrać elementy na elewacji, wytyczyć ścieżki, którymi mają chodzić ludzie, można w podwórku oświetlić trzy detale, reszta tonie w mroku, bo jest bardziej zaniedbana, ale te trzy elementy już przyciągają wzrok.

Różne światło dla różnej części ulicy - czy należy ją podzielić na tematyczne?

- Piotrkowska jest bardzo długa, prosta i jak stoję na jej początku, to przeraża mnie to, żeby ją zwiedzić, bo musiałbym iść bardzo daleko. Takie ulice są w Moskwie, w Kijowie i one są trochę nieludzkie. Fajnie by było podzielić ją na kawałki tematyczne. Niedawno widziałem taką ulicę, gigantyczną, w Szanghaju. Ma część wschodnią i zachodnią i każda jest inna. Jedna jest starsza, bardziej zabytkowa, knajpiano-spacerowa, a druga handlowa, tam jest Dior, Armani. Jest zrobiona na bardzo wysoki połysk. I mogę w sobotę pójść na jedną część na zakupy, a w niedzielę odpocząć na drugiej.

Tutaj też można zrobić część bardziej restauracyjną, albo część shoppingową. Następne kwartały mogą być bardziej dla mieszkańców. Nie wstydziłbym się nawet bazaru. W sobotę rano są owoce, warzywa - taki ryneczek i o 13 wszystko się sprząta, przyjeżdżają polewaczki i nie ma po tym śladu. We Włoszech miasta się tego nie boją. Turyn ma bazary i to na kilku głównych ulicach. A to z kolei sprzyja integracji mieszkańców.

Wyszliśmy od małej architektury, a doszliśmy do bazaru: najpierw musi być pomysł na całość - funkcja, a dopiero potem myślimy: bazar, to teraz trzeba zaprosić ludzi, którzy zaprojektują stragany, które będą estetyczne. Znajdujemy potrzebę, którą będziemy mogli zaspokoić, a nie stawiamy ławeczkę i zastanawiamy się komu będziemy mogli ją wcisnąć.

Potrzeba na ławkę jest. Wiele osób siedzi na meblach, co prawda marnej jakości i estetyki, obok nas. Ławki też trzeba dostosować do konkretnych potrzeb?

- W niektórych miastach jest powszechnie dostępne wi-fi, ale to nie zawsze działa, bo nie ma gdzie usiąść. Na Piotrkowskiej muszę iść do ogródka i wypić piątą dzisiaj kawę, żeby sprawdzić pocztę. Przydałoby się dyskretne miejsce, gdzie można siąść. Takie miejsce zadaniowe - bardziej biznesowy kwartał, albo studencki. Łódź ma dużo studentów, ale tego tutaj nie widać. Zróbmy z tego zaletę, dajmy preferencyjny czynsz dla księgarni, punktów interentowych i stwórzmy przestrzeń dla nich. Miasto dyskretnie może moderować takie funkcje. I za pięć lat będzie widać te specjalizacje.

Podziel się

  • 13 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

  • Piotrkowska. Niech po ulicy prowadzi Cię światło hezor 04.07.10, 20:59

    Uchwała rady miejskiej, symbolicznie ogłaszająca Piotrkowską pięknym i żywym sercem miasta, powinna wystarczyć. W końcu wszystkie problemy da się tak rozwiązać.Na temat: 1. Dobrze, że pan »

  • Piotrkowska. Niech po ulicy prowadzi Cię światło alicja.t3 05.07.10, 11:49

    Obawiam sie, ze naszego miasta nie stac, by zatrudnic Kaniewskiego jako eksperta, ale na pewno bylby to strzal w 10!Bardzo podoba mi sie pomysl z bazarem - cos w stylu la Boqueria w »

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład