Fashion Week Poland: w Łodzi powiało wielkim światem
09.05.2011
, aktualizacja: 09.05.2011 00:41
Pokazów było kilkadziesiąt, gości kilka tysięcy. Hala Expo i Elektrownia wypełniły się smukłymi modelkami, które przez kilka dni pokazywały światu najnowsze dzieła projektantów. Dzięki FashionPhilosophy Fashion Week Poland w Łodzi znów powiało wielkim światem

Fot. Fot . Marcin Stępień / Agencja Gazeta
Diane Pernet, amerykańska dziennikarka i blogerka mieszkająca na stałe w Paryżu

Fot. Fot . Marcin Stępień / Agencja Gazeta
Marcellous Jones, naczelny internetowego magazynu o modzie TheFashionInsider.com

Fot. Fot . Marcin Stępień / Agencja Gazeta
Dziennikarka Beata Sadowska na pokazie FashionPhilosophy Fashion Week Poland 2011

Fot. Marcin Stępień / Agencja Gazeta
Kolekcja Agi Pou pt. "Zaplątani" na Fashion Week Poland
ZOBACZ TAKŻE
- Fashion Week: działo się ostatniego dnia tygodnia mody (09-05-11, 01:03)
- Modelki i gwiazdy wyjechały, zostały rachunki i plany (12-05-11, 10:00)
- Fashion Week Poland: Kogo wypatrzyliśmy za kulisami? (08-05-11, 12:39)
- Fashion Week Poland: Nowe trendy w Alei Projektantów (08-05-11, 00:42)
- Fashion Week Poland: zakupowe inspiracje w showroomie (07-05-11, 11:00)
- Fashion Week Poland. Dziewiętnasta Złota Nitka (07-05-11, 00:00)
- Wielkie otwarcie: projektanci Lady Gagi na Fashion Week (05-05-11, 22:00)
Styliści wykorzystali 7500 ml lakieru do włosów, 19 butelek płynu do demakijażu. Kilkadziesiąt modelek pokazało na wybiegu blisko dwa tysiące kreacji od 62 projektantów i ponad 200 par butów. A koszt każdej minuty pokazu organizatorzy wycenili na 4,7 tys. zł. Czy było warto?
Niektórzy żałowali, że organizatorzy nie zaprosili żadnego słynnego na świecie projektanta, jak Kenzo, który promował jedną z edycji. Była za to kolekcja bułgarskiego duetu On Aura Tout Vu, ulubionej marki Lady Gagi. Łódź odwiedzili celebryci: Złotą Nitkę prowadzili Małgorzata Kożuchowska i Maciej Orłoś. Na pokazach w lożach VIP-ów zasiadali na przykład Iwona Pawlović, znana z "Tańca z gwiazdami", Sylwia Gliwa, którą można oglądać w serialu "Na Wspólnej", czy stylista Robert Kupisz (ciekawie prezentował się w krótkich spodenkach i marynarce). W sobotni wieczór na widowni pojawiła się też Beata Sadowska, czy Katarzyna Skrzynecka z mężem.
Ale zbyt wielu nazwisk z pierwszych stron gazet nie było. - To pierwsza edycja Fashion Week, na której prawie w ogóle nie pojawili się celebryci - zgadza się Monika Onoszko, projektantka i krytyk mody. - Ale dla projektantów to akurat lepiej. W Warszawie pokazy potrafią się opóźniać o godzinę, bo wszyscy czekają na jakąś znaną osobę. A kiedy wreszcie się pojawi, to jej robi się zdjęcia, nie kolekcjom.
Jacek Kłak, organizator Fashion Week: - Jeśli chodzi o znanych projektantów, to dla ludzi z branży większe znaczenie niż legendarny Kenzo mają styliści Lady Gagi, którzy przyznali niedawno, że zaczynają ubierać Jennifer Lopez, wspinają się więc na szczyt. A co do celebrytów - nie chcemy budować imprezy na ich nazwiskach, tylko na świetnych kolekcjach i dobrych dziennikarzach z całego świata. I to nam się akurat udało.
Na uwagi, że w każdej edycji część nazwisk projektantów się powtarza, odpowiada: - Bo są po prostu najlepsi. To tak, jakby ktoś pytał, dlaczego Jean Paul Gaultier jest sławny!
Na pewno najwięksi wygrani czwartej edycji Fashion Week to właśnie projektanci. - W Łodzi zawsze mam świetną publiczność. W Warszawie o takiej można pomarzyć - mówi projektant Łukasz Jemioł. - To najważniejsza impreza modowa w Polsce.
Michał Szulc, projektant, na Fashion Week pokazuje kolejne swoje kolekcje. - Poziom imprezy utrzymuje się na wysokim poziomie - mówi. - Wyrasta na ważne w kraju wydarzenie, co widać po ogromnym zainteresowaniu. Mnie o zaproszenia prosili ludzie z całej Polski, od Pomorza do gór.
Kreatorów cieszyła obecność zagranicznych mediów. - Właśnie skończyłam rozmowę z dziennikarką z francuskiego "Vogue'a"! - mówiła rozemocjonowana Natasha Pavluchenko, której kolekcję można było oglądać w ramach Alei Projektantów.
Jak zawsze na Fashion Week pojawił się też Marcellous L. Jones, redaktor naczelny internetowego magazynu o modzie i telewizji Thefashioninsider.com. Na pokazach nie rozstawał się z laptopem oraz z... psem Phaedrą, którego na galę Złotej Nitki ubrał we wdzianko ze skrzydłami. Wrażenia z Fashion Week Poland spisuje w swoim profilu na Facebooku. "Po przyjeździe z Francji byliśmy zdziwieni, że w Polsce pada śnieg. To spowodowało dylemat. Czy w taką zimną pogodę Marcellous założy smoking w kolorze fuksji, czy nie?" - napisał w pierwszej notatce po przyjeździe do Łodzi.
Równie oryginalna i świetnie znana już łodzianom jest Diane Pernet, dziennikarka i blogerka. Na dianepernet.typepad.com publikuje zdjęcia z Łodzi i pisze na gorąco o fashionweekowych atrakcjach.
Iwona Pawlović podkreślała, że Fashion Week ma wielką wartość promocyjną. - Nie można sobie wyobrazić miejsca lepszego na organizację takiej imprezy niż włókiennicza niegdyś Łódź - mówi. - Przez takie wydarzenia miasto staje się rozpoznawalne w Europie. Nie ma powodów, żeby świat znał tylko Kraków i Warszawę, bo Łódź też ma swoje powody do dumy.
KOMENTARZ Agnieszki Urazińskiej
W życiu nie widziałam w tak krótkim czasie tylu czarnych skórzanych ubrań, wyeksponowanych zamków błyskawicznych i kobiecych biustów okrytych przezroczystymi tkaninami (taka widać moda na wielkich wybiegach!). Znów w pierwszych rzędach był lansik rozpoznawalnych, którzy chcą być jeszcze bardziej znani, więc chętnie pozują fotoreporterom. Ale były też tłumy dziennikarzy i nazwiska znane w świecie mody (nie tylko polskim).
Po sobotnim pokazie Halina Zawadzka, szefowa Hexeline, ubolewała, że w Polsce o modzie piszą tylko pisma branżowe albo periodyki dla kur domowych. Inne media tematu unikają, bo uważają go za niepoważny. Czwarta edycja Fashion Week pokazuje, że od tej reguły są odstępstwa.
Niektórzy żałowali, że organizatorzy nie zaprosili żadnego słynnego na świecie projektanta, jak Kenzo, który promował jedną z edycji. Była za to kolekcja bułgarskiego duetu On Aura Tout Vu, ulubionej marki Lady Gagi. Łódź odwiedzili celebryci: Złotą Nitkę prowadzili Małgorzata Kożuchowska i Maciej Orłoś. Na pokazach w lożach VIP-ów zasiadali na przykład Iwona Pawlović, znana z "Tańca z gwiazdami", Sylwia Gliwa, którą można oglądać w serialu "Na Wspólnej", czy stylista Robert Kupisz (ciekawie prezentował się w krótkich spodenkach i marynarce). W sobotni wieczór na widowni pojawiła się też Beata Sadowska, czy Katarzyna Skrzynecka z mężem.
Znani zjechali do Łodzi. Zobacz kogo wypatrzyliśmy na pokazach Fashion Week Poland.
Ale zbyt wielu nazwisk z pierwszych stron gazet nie było. - To pierwsza edycja Fashion Week, na której prawie w ogóle nie pojawili się celebryci - zgadza się Monika Onoszko, projektantka i krytyk mody. - Ale dla projektantów to akurat lepiej. W Warszawie pokazy potrafią się opóźniać o godzinę, bo wszyscy czekają na jakąś znaną osobę. A kiedy wreszcie się pojawi, to jej robi się zdjęcia, nie kolekcjom.
Jacek Kłak, organizator Fashion Week: - Jeśli chodzi o znanych projektantów, to dla ludzi z branży większe znaczenie niż legendarny Kenzo mają styliści Lady Gagi, którzy przyznali niedawno, że zaczynają ubierać Jennifer Lopez, wspinają się więc na szczyt. A co do celebrytów - nie chcemy budować imprezy na ich nazwiskach, tylko na świetnych kolekcjach i dobrych dziennikarzach z całego świata. I to nam się akurat udało.
Projektanci Lady Gagi pokazali swoje stroje w Łodzi [ZOBACZ ZDJĘCIA].
Na uwagi, że w każdej edycji część nazwisk projektantów się powtarza, odpowiada: - Bo są po prostu najlepsi. To tak, jakby ktoś pytał, dlaczego Jean Paul Gaultier jest sławny!
Na pewno najwięksi wygrani czwartej edycji Fashion Week to właśnie projektanci. - W Łodzi zawsze mam świetną publiczność. W Warszawie o takiej można pomarzyć - mówi projektant Łukasz Jemioł. - To najważniejsza impreza modowa w Polsce.
Michał Szulc, projektant, na Fashion Week pokazuje kolejne swoje kolekcje. - Poziom imprezy utrzymuje się na wysokim poziomie - mówi. - Wyrasta na ważne w kraju wydarzenie, co widać po ogromnym zainteresowaniu. Mnie o zaproszenia prosili ludzie z całej Polski, od Pomorza do gór.
Kreatorów cieszyła obecność zagranicznych mediów. - Właśnie skończyłam rozmowę z dziennikarką z francuskiego "Vogue'a"! - mówiła rozemocjonowana Natasha Pavluchenko, której kolekcję można było oglądać w ramach Alei Projektantów.
Jak zawsze na Fashion Week pojawił się też Marcellous L. Jones, redaktor naczelny internetowego magazynu o modzie i telewizji Thefashioninsider.com. Na pokazach nie rozstawał się z laptopem oraz z... psem Phaedrą, którego na galę Złotej Nitki ubrał we wdzianko ze skrzydłami. Wrażenia z Fashion Week Poland spisuje w swoim profilu na Facebooku. "Po przyjeździe z Francji byliśmy zdziwieni, że w Polsce pada śnieg. To spowodowało dylemat. Czy w taką zimną pogodę Marcellous założy smoking w kolorze fuksji, czy nie?" - napisał w pierwszej notatce po przyjeździe do Łodzi.
Równie oryginalna i świetnie znana już łodzianom jest Diane Pernet, dziennikarka i blogerka. Na dianepernet.typepad.com publikuje zdjęcia z Łodzi i pisze na gorąco o fashionweekowych atrakcjach.
Iwona Pawlović podkreślała, że Fashion Week ma wielką wartość promocyjną. - Nie można sobie wyobrazić miejsca lepszego na organizację takiej imprezy niż włókiennicza niegdyś Łódź - mówi. - Przez takie wydarzenia miasto staje się rozpoznawalne w Europie. Nie ma powodów, żeby świat znał tylko Kraków i Warszawę, bo Łódź też ma swoje powody do dumy.
Zajrzyj za kulisy! Fashion Week od kuchni.
KOMENTARZ Agnieszki Urazińskiej
W życiu nie widziałam w tak krótkim czasie tylu czarnych skórzanych ubrań, wyeksponowanych zamków błyskawicznych i kobiecych biustów okrytych przezroczystymi tkaninami (taka widać moda na wielkich wybiegach!). Znów w pierwszych rzędach był lansik rozpoznawalnych, którzy chcą być jeszcze bardziej znani, więc chętnie pozują fotoreporterom. Ale były też tłumy dziennikarzy i nazwiska znane w świecie mody (nie tylko polskim).
Po sobotnim pokazie Halina Zawadzka, szefowa Hexeline, ubolewała, że w Polsce o modzie piszą tylko pisma branżowe albo periodyki dla kur domowych. Inne media tematu unikają, bo uważają go za niepoważny. Czwarta edycja Fashion Week pokazuje, że od tej reguły są odstępstwa.
Co o tym sądzisz? Napisz do nas na: listy@lodz.agora.pl
- 6 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
11 głosów
-
Fashion Week Poland: w Łodzi powiało wielkim św...
jazzman1979
09.05.11, 11:52
Ile podatnik dopłaca do takiego g....a ? »
-
Fashion Week Poland: w Łodzi powiało wielkim św...
koala386
09.05.11, 12:02
tak, było to atrakcyjne dla osób z prowincji i wsi.»
-
Re: Fashion Week Poland: w Łodzi powiało wielkim
ww_lodz
09.05.11, 12:14
Jakieś 3 złote podatnik dopłaca do takiego g....a.»




więcej zdjęć