Fashion Week: działo się ostatniego dnia tygodnia mody
09.05.2011
, aktualizacja: 08.05.2011 23:18
Największym zaskoczeniem niedzielnej Alei Projektantów była scenografia do prezentacji kolekcji Łukasza Jemioła. - Zależało mi na tym, żeby formułę pokazu zastąpić performancem, artystycznym wydarzeniem - tłumaczył projektant

Fot. Fot . Marcin Stępień / Agencja Gazeta
Fashion Week Poland: Pokaz Łukasza Jemioła

Fot. Fot . Marcin Stępień / Agencja Gazeta
Fashion Week Poland: Pokaz Łukasza Jemioła

Fot. Fot . Marcin Stępień / Agencja Gazeta
Fashion Week Poland: Pokaz Bohoboco

Fot. Fot . Marcin Stępień / Agencja Gazeta
Fashion Week Poland: Pokaz Bohoboco
ZOBACZ TAKŻE
- Modelki i gwiazdy wyjechały, zostały rachunki i plany (12-05-11, 10:00)
- Fashion Week Poland: Kogo wypatrzyliśmy za kulisami? (08-05-11, 12:39)
- Fashion Week Poland: Nowe trendy w Alei Projektantów (08-05-11, 00:42)
- Fashion Week Poland: zakupowe inspiracje w showroomie (07-05-11, 11:00)
- Wielkie otwarcie: projektanci Lady Gagi na Fashion Week (05-05-11, 22:00)
- Fashion Week Poland: w Łodzi powiało wielkim światem (09-05-11, 11:00)
GALERIA ZDJĘĆ
- Fashion Week od zaplecza. Tego nie zobaczysz na pokazie (08-05-11, 13:38)
- Pancerze i pióra: pokaz projektantów Lady Gagi ZDJĘCIA (06-05-11, 12:01)
Niedzielną Aleję Projektantów rozpoczęła kolekcja "Between Heaven and Earth" autorstwa Bereniki Czarnoty. Projektantka przyznała, że inspiracją były dla niej podróże - i te w powietrzu, i te po lądzie. Motywem przewodnim były ciepłe, miękkie swetry. U Czarnoty występowały z szalo-kapturami, jako seksowne swetrosukienki i tuniki. W ziemskiej wersji beżom tkanin towarzyszyły nietypowe nakrycia głowy - przepaski z maskami zwierząt. W wersji powietrznej niebieskości dopełniały podniebne skojarzenia, na przykład kolorowy helikopter.
Publiczność skutecznie rozruszał duet Zuo Corp, czyli Dagmara Rosa i Bartek Michalec. Twórcy przekonywali, że ich kolekcja jest adresowana do pewnych siebie kobiet. Modelki przechadzały się w eleganckich dopasowanych sukienkach o ascetycznym, eleganckim kroju. Przeważały czernie i szarości, co razem z nakryciami głowy - wariacjami na temat kornetu, mocno kojarzyło się ze strojem noszonym przez zakonnice (gdyby ktoś miał jednak wątpliwości, spacerom modelek po wybiegu towarzyszyło bicie kościelnych dzwonów). Na zakończenie widzowie mogli oglądać czarno odzianą niewiastę wymachującą biało-czerwoną flagą i posłuchać orkiestry dętej, która dziarsko maszerowała po wybiegu.
W poprzedniej kolekcji jesienno-zimowej Joanna Klimas wykorzystywała czerń jako tło dla etnicznych akcentów. Na sezon 2011/2012 zaproponowała coś zupełnie innego: elementów ludowych nie widać, są za to kontrasty. Obok płaszczy i marynarek ze skóry w odcieniach beżu są także delikatne jedwabne suknie. Zachwycają szczególnie lekkie i przewiewne suknie w kolorach pudrowego różu i mocnego turkusu.
W pokazie łódzkiej firmy Monnari na wybieg wyszła Agnieszka Maciąg, od sezonu wiosna/lato 2011 twarz marki. Pojawiła się w czarnej sukni z koronką, brązowej ze skóry i połyskliwej spódnicy w zestawie z obszerną bluzką. W kolekcji Monnari nie zabrakło szerokich spodni, długich spódnic, tkanin marszczonych i drapowanych. - Nasza firma wydobywa się już z kłopotów, upadłość jest za nami. Chcemy powrócić do dawnej kondycji i znów być firmą modową - mówiły projektantki. A Agnieszka Maciąg dodała: - Kryzysy wzmacniają. W Polsce powinniśmy wspierać polskie marki.
Łukasz Jemioł zadziwił scenografią. Na wybiegu ustawiono elementy postindustrialnego krajobrazu. - Chciałem pokazać kolekcję niekonwencjonalnie. Scenografia miała tworzyć całość z ubraniami - wyjaśniał projektant. - To kolekcja przede wszystkim kolorystyczna, inspirowana naturą. Zarzucano mi kiedyś, że lubię szarość, a ja nie uciekam od koloru.
Na uwagę zasługują ciekawe rozwiązania konstrukcyjne. W kożuchach, które Jemioł zaprojektował po raz pierwszy, poukrywał zamki błyskawiczne, pozwalające na ich skracanie. Z jednej rzeczy można zrobić kamizelkę albo krótką kurtkę. Po raz pierwszy (od czasu kolekcji Scandinavia, którą Jemioł wygrał Złotą Nitkę) pojawiły się stroje męskie. - Testuję je na sobie - przyznał projektant.
Bohoboco, czyli Kamil Owczarek i Michał Lach zaprezentowali nonszalancką kolekcję klasyczną. A Agata Koschmieder inspirowała się konstruktywizmem i sztuką okresu międzywojennego.
Publiczność skutecznie rozruszał duet Zuo Corp, czyli Dagmara Rosa i Bartek Michalec. Twórcy przekonywali, że ich kolekcja jest adresowana do pewnych siebie kobiet. Modelki przechadzały się w eleganckich dopasowanych sukienkach o ascetycznym, eleganckim kroju. Przeważały czernie i szarości, co razem z nakryciami głowy - wariacjami na temat kornetu, mocno kojarzyło się ze strojem noszonym przez zakonnice (gdyby ktoś miał jednak wątpliwości, spacerom modelek po wybiegu towarzyszyło bicie kościelnych dzwonów). Na zakończenie widzowie mogli oglądać czarno odzianą niewiastę wymachującą biało-czerwoną flagą i posłuchać orkiestry dętej, która dziarsko maszerowała po wybiegu.
W poprzedniej kolekcji jesienno-zimowej Joanna Klimas wykorzystywała czerń jako tło dla etnicznych akcentów. Na sezon 2011/2012 zaproponowała coś zupełnie innego: elementów ludowych nie widać, są za to kontrasty. Obok płaszczy i marynarek ze skóry w odcieniach beżu są także delikatne jedwabne suknie. Zachwycają szczególnie lekkie i przewiewne suknie w kolorach pudrowego różu i mocnego turkusu.
W pokazie łódzkiej firmy Monnari na wybieg wyszła Agnieszka Maciąg, od sezonu wiosna/lato 2011 twarz marki. Pojawiła się w czarnej sukni z koronką, brązowej ze skóry i połyskliwej spódnicy w zestawie z obszerną bluzką. W kolekcji Monnari nie zabrakło szerokich spodni, długich spódnic, tkanin marszczonych i drapowanych. - Nasza firma wydobywa się już z kłopotów, upadłość jest za nami. Chcemy powrócić do dawnej kondycji i znów być firmą modową - mówiły projektantki. A Agnieszka Maciąg dodała: - Kryzysy wzmacniają. W Polsce powinniśmy wspierać polskie marki.
Łukasz Jemioł zadziwił scenografią. Na wybiegu ustawiono elementy postindustrialnego krajobrazu. - Chciałem pokazać kolekcję niekonwencjonalnie. Scenografia miała tworzyć całość z ubraniami - wyjaśniał projektant. - To kolekcja przede wszystkim kolorystyczna, inspirowana naturą. Zarzucano mi kiedyś, że lubię szarość, a ja nie uciekam od koloru.
Na uwagę zasługują ciekawe rozwiązania konstrukcyjne. W kożuchach, które Jemioł zaprojektował po raz pierwszy, poukrywał zamki błyskawiczne, pozwalające na ich skracanie. Z jednej rzeczy można zrobić kamizelkę albo krótką kurtkę. Po raz pierwszy (od czasu kolekcji Scandinavia, którą Jemioł wygrał Złotą Nitkę) pojawiły się stroje męskie. - Testuję je na sobie - przyznał projektant.
Bohoboco, czyli Kamil Owczarek i Michał Lach zaprezentowali nonszalancką kolekcję klasyczną. A Agata Koschmieder inspirowała się konstruktywizmem i sztuką okresu międzywojennego.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów



więcej zdjęć