Fashion Week Poland: Nowe trendy w Alei Projektantów

aura, iz
08.05.2011 , aktualizacja: 08.05.2011 00:13
A A A Drukuj
FashionPhilosophy Fashion Week Poland 2011. Pokaz Agaty Wojtkiewicz Fot. Fot . Marcin Stępień / Agencja Gazeta FashionPhilosophy Fashion Week Poland 2011. Pokaz Agaty Wojtkiewicz
Halę Expo wypełnili w sobotę miłośnicy mody. Do późnego wieczora na wybiegach można tam było oglądać najnowsze kolekcje polskich projektantów w ramach FashionPhilosophy Fashion Week Poland 2011
FashionPhilosophy Fashion Week Poland 2011. Pokaz Nenukko
Fot. Fot . Marcin Stępień / Agencja Gazeta
FashionPhilosophy Fashion Week Poland 2011. Pokaz Nenukko
FashionPhilosophy Fashion Week Poland 2011. Pokaz Nenukko
Fot. Fot . Marcin Stępień / Agencja Gazeta
FashionPhilosophy Fashion Week Poland 2011. Pokaz Nenukko
FashionPhilosophy Fashion Week Poland 2011. Pokaz Agaty Wojtkiewicz
Fot. Fot . Marcin Stępień / Agencja Gazeta
FashionPhilosophy Fashion Week Poland 2011. Pokaz Agaty Wojtkiewicz
Prezentację trendów otworzyła Natasha Pavluchenko. "Urban Fashion" to płaszcze, kurtki, pikowane sukienki i spodnie, drapowane swetry. W kolorystyce dominuje szarość, beż i biel, czerń oraz czerwień.

Po pokazie Pavluchenko opowiadała o współpracy z firmą produkującą meble. - Zaczęła się po drugiej edycji Fashion Week. Powstały wtedy np. hokery w kształcie manekinów krawieckich. Teraz robimy wspólnie kolekcję mebli, też inspirowanych modą - zdradza.

Aleksandra Kmiecik zaproponowała kolekcję "Kobieta symetryczna". - Mówi się, że to, co symetryczne, jest piękniejsze. Postanowiłam to sprawdzić - opowiada. - Moje ubrania są uniwersalne, nadają się do noszenia na co dzień. Prostota to słowo klucz tej kolekcji.

Stroje Kmiecik to płaszcze i drapowane sukienki, koszule zakładane z eleganckimi szortami. Białe, beżowe, z elementami pudrowego różu. Kmiecik zestawia też czerń z bielą i czerwienią. Do uszycia strojów wykorzystała sporo tkanin z fakturą, ale w obrębie jednego koloru.

Agata Wojtkiewicz pokazała m.in. zwiewne, plisowane spódnice i eleganckie sukienki z kokardami. Na uwagę zasługuje kolorystyka tej kolekcji - obok oranżu jest żółty i amarantowy. Tytuł - "Day off" ("Wolny dzień") - znajduje odzwierciedlenie w strojach. - Jestem kojarzona z modą na specjalne okazje. Chciałam przełamać ten wizerunek i pokazać, że nawet jedwabne sukienki można łączyć z cięższymi elementami, żeby efekt był luźniejszy - wyjaśnia projektantka.

Firma Hexeline na sezon jesienno-zimowy zaproponowała Polkom odzież idealną na chłodny weekend za miastem - pikowane kurtki z paskiem, beżowe swetry, peleryny. Na wybiegu pojawiły się też kreacje bardziej eleganckie - tuniki i suknie z modnymi zamkami błyskawicznymi (także złotymi) oraz futerkiem. Była też czerń w wersji przezroczystej (długie, powłóczyste suknie). - Taka firma, jak nasza, utrzymuje się ze sprzedaży kolekcji i nie możemy sobie pozwolić, aby któraś się nie sprzedała. Projektujemy z rocznym wyprzedzeniem i proszę mi uwierzyć, że nie jest to łatwe zadanie - mówiła Halina Zawadzka z Hexeline. Chwaliła polskie klientki: - Są coraz lepiej wyedukowane. Przed laty modna odzież pojawiała się na ulicach z dużym opóźnieniem, teraz szybko reagujemy na nowe trendy.

Michał Szulc pokazał kobietę odzianą w suknie delikatnie prążkowane, sukienki i spodnie z błyszczącej skóry. Czernie i szarości ożywił niebieskim welurem drukowanym w kwiaty. W sukienkach zaproponował przód długi do kostek i tył przed kolana. Modelki poruszały się wolno, miały twarze przysłonięte włosami, większość była boso. - Nie chodziło mi, aby irytować, tylko zmusić widzów, aby zastanowili się, dlaczego właśnie taką stylizację wybrałem - tłumaczył Szulc. - Ta kolekcja wcale nie jest ascetyczna - zapewniał. - Były kieszenie, których nie robiłem, skóra, która bardzo mi się spodobała. Więcej elementów mogłoby zniekształcić pokaz. A z butów zrezygnowałem, bo zwyczajnie nie znalazłem takich, które pasowałyby do kolekcji.

Swoją kolekcję zaprezentował też duet MMC Studio Design w intrygującym pokazie, który zaczął się od tłoku. Kilkanaście odzianych na czarno postaci ustawionych wzdłuż wybiegu stanowiło tło dla modelek. Półprzezroczyste, powłóczyste czernie połączono z miodem i złotem. Były złote wariacje na temat sukienki bombki i plisowany "fartuszek" narzucony na elegancką suknię, a w końcu pojawiła się też futrzana kamizelka. A w końcu między modelki wrócił czarny tłum i stało się jasne, że stroje MMC Studio Design nadają się nie tylko na wybieg, ale także na polską ulicę. I na pewno nie zginą w tłumie.

Kolejna odsłona Alei Projektantów należała do Agnieszki Maciejak, która ubrała jesienno-zimową kobietę w biele i czernie. Jasne koszulowe bluzki założyła do połyskujących legginsów, odświeżyła małą czarną, a białe, ołówkowe spódnice połączyła z półprzezroczystymi czarnymi bluzkami.

- Moje kolekcje żyją w mojej głowie własnym życiem, czasem inspirują mnie drobne obrazy, które przekładam na materiał. Ta kolekcja miała być w stu procentach czarna, bo kocham czerń, w końcu jednak sięgnęłam po biel, która ożywiła czerń - opowiadała projektantka.

Do świata czerni zaprosili widzów także autorzy ostatniego sobotniego pokazu - duet Paprocki&Brzozowski. Pokazali proste marynarki z opuszczonymi ramionami, szerokie płaszcze i kostiumy, które nasuwały wspomnienia lat 80-tych. Przez cały pokaz przewija się ukośna falbana i drapowanie w biodrach, podkreślające kobiece kształty - widać je w sukienkach i spódnicach. Kolejne charakterystyczne elementy to widoczne srebrne zamki błyskawiczne wzdłuż kręgosłupa i ciekawe, jakby poszarpane i niedokończone tkaniny.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład