Fashion Week - komentują m.in. Kezno, Piróg, Jacyków
08.05.2010
, aktualizacja: 08.05.2010 15:23
Organizacyjnie łódzki Fashion Week nie odbiega od paryskiego - oceniają goście Tygodnia Mody w Łodzi. Kolekcje projektantów uznają za ciekawe, choć nie zaskakujące czy nowatorskie
ZOBACZ TAKŻE
- Michał Piróg, Novika i inni na "dinner in the sky" (08-05-10, 15:49)
- Po Fashion Week - wielkie święto mody z potencjałem (12-05-10, 18:10)
- Ocena Fashion Week Poland: "Osiągniecie wielki sukces" (09-05-10, 14:38)
- Fashion Week: Felicjańska na pokazach też jako modelka (09-05-10, 12:00)
- Projektantka Agatha Ruiz de la Prada jest już w Łodzi (09-05-10, 11:30)
- Kolekcja łódzkich projektantów na Fashion Week Poland (09-05-10, 12:34)
- Fashion Week: Patrizia Gucci - dobrze być singielką (10-05-10, 17:00)
Złota Nitka, czyli konkurs projektantów mody, zgromadziła w Łodzi wielu znanych gości. Oprócz związanych z Łodzią VIP-ów (byli m.in. minister Krzysztof Kwiatkowski, Tomasz Sadzyński pełniący obowiązki prezydenta i wszyscy jego zastępcy, Elżbieta Hibner) przyjechali też: Tomasz Jacyków, znany stylista czy Robert Kupisz, najlepszy w Polsce stylista fryzur. Nie brakowało dziennikarzy z Warszawy, którzy na co dzień zajmują się modą i opisują pokazy organizowane nie tylko w Europie. Światowej sławy gwiazdą był Kenzo, a imprezę prowadzili piosenkarka Novika i Michał Piróg.
Oto, co mówili po pokazie:
* Michał Piróg: Wszystko jest bardzo dobrze zorganizowane. Było moment, że mieliśmy mało czasu, ale to nasz wybór. Otóż chcieliśmy w szczegółach dopracować próbę generalną i potem okazało się, że przed samą galą mamy niewiele ponad godzinę by zjeść, trochę odpocząć, ubrać się, umalować (to raczej Novika). Ale podkreślam, to był nasz wybór. Organizatorzy spisują się na każdym kroku bardzo dobrze. Żałuję, że nie zostanę dłużej, ale w sobotę rano nagrywamy program dla TVN i muszę być w Warszawie.
* Kenzo: Jestem w Łodzi od godziny, ale już zachwyciły mnie dwie rzeczy. Po pierwsze hotel, w którym mieszkam (Andel's Hotel). Nie spodziewałem się, że będzie taki niezwykły. Druga rzecz to ostatnia kolekcja Złotej Nitki (Metropolis - red.). Autorka (Kamila Gawrońska-Kasperska z Warszawy - red.) stworzyła bardzo magiczny klimat.
* Tomasz Jacyków: Podobało mi się kilka rzeczy, stroje z dzianiny, dżerseje. Generalnie jednak muszę powiedzieć, że widziałem fajne rzeczy, ciekawe ubrania, ale te kolekcje nie posuną świata mody do przodu. Wiem, że to nie łatwe i czasem, jak się chce pójść bardzo do przodu, to wychodzi kolekcja retro. Bo przecież nikt nie wie, co "jest z przodu". Na pewno moją uwagę zwrócił pokaz Metropolis. Zachował kobiece kształty i to mnie bardzo ucieszyło. Bo niestety, zauważam, że młodzi twórcy chcą za wszelką cenę pozbawić panie kobiecości.
Nie mniej takie "fashion weeki" są w Polsce bardzo potrzebne. Mamy zdolnych projektantów, którzy organizują
swoje pokazy, ale gdy działają w pojedynkę, nie mają siły przebicia. Skupienie sił na Fashion Week może przynieść efekty. Na takie wydarzenia uda się zaprosić międzynarodowej sławy gości i jednocześnie pokazać i wypromować naszych najlepszych. Ale jeszcze raz powtarzam, nasi projektanci nie mogą podpatrywać zachodnich. Jeśli chcą być w tej branży uznani, muszą kreować swoje pomysły, tworzyć unikalne kolekcje.
* Robert Kupisz, stylista, najlepiej ubrany Polak 2008: Mamy potencjał, ale i wiele do zrobienia. Złota Nitka w Łodzi podoba mi się i to bardzo. Dobrze zorganizowana, ciekawe kolekcje. Choć takie imprezy mają szansę na sukces, gdy młodzi projektanci postawią na swoje pomysły, uwolnią się od kopiowania inspiracji z Zachodu.
Niestety nie mamy w Polsce świetnych uczelni artystycznych, niewielu jest bardzo dobrych wykładowców, którzy przekażą młodym, jak otworzyć się na świat, jak obserwować, podpatrywać, szukać inspiracji. Trochę to wynika też z braku tolerancji w Polsce. W Londynie inaczej ubrany człowiek jest czymś normalnym. W Polsce uznany zostanie za niebezpiecznego. Może to jakaś pozostałość komunizmu, w którym wszyscy wyglądali tak samo? Musimy się od tego uwolnić.
(Na łódzkiej Złotej Nitce Robert Kupisz ubrany był w czarną marynarkę i czarne spodnie, te ostatnie jego ulubionego projektanta Rick'iego Owensa).
* Maja Handke (redaktor), Wojciech Grzybała (dziennikarz piszący o modzie) z Magazynu o Gwiazdach "Show": Kilka kolekcji mogło się podobać, ale jeśli skojarzymy źródła inspiracji z wybiegami na świecie, trochę to psuje efekt. Nie mniej kilkoro projektantów pokazało wysoki poziom, mogliśmy podziwiać też umiejętność świetnego krojenia.
Organizacyjnie jest świetnie. Byliśmy niedawno na Fashion Week w Paryżu i wizualnie było bardzo podobnie. Organizacyjnie też. Dużo jest "staffu", czyli obsługi, która prowadzi VIP-ów na ich miejsca, krzesła są dobrze oznaczone. Jasno wskazane są strefy dla gości, wiadomo, gdzie można coś przekąsić. Organizacyjnie już jest międzynarodowy poziom
Oto, co mówili po pokazie:
* Michał Piróg: Wszystko jest bardzo dobrze zorganizowane. Było moment, że mieliśmy mało czasu, ale to nasz wybór. Otóż chcieliśmy w szczegółach dopracować próbę generalną i potem okazało się, że przed samą galą mamy niewiele ponad godzinę by zjeść, trochę odpocząć, ubrać się, umalować (to raczej Novika). Ale podkreślam, to był nasz wybór. Organizatorzy spisują się na każdym kroku bardzo dobrze. Żałuję, że nie zostanę dłużej, ale w sobotę rano nagrywamy program dla TVN i muszę być w Warszawie.
* Kenzo: Jestem w Łodzi od godziny, ale już zachwyciły mnie dwie rzeczy. Po pierwsze hotel, w którym mieszkam (Andel's Hotel). Nie spodziewałem się, że będzie taki niezwykły. Druga rzecz to ostatnia kolekcja Złotej Nitki (Metropolis - red.). Autorka (Kamila Gawrońska-Kasperska z Warszawy - red.) stworzyła bardzo magiczny klimat.
* Tomasz Jacyków: Podobało mi się kilka rzeczy, stroje z dzianiny, dżerseje. Generalnie jednak muszę powiedzieć, że widziałem fajne rzeczy, ciekawe ubrania, ale te kolekcje nie posuną świata mody do przodu. Wiem, że to nie łatwe i czasem, jak się chce pójść bardzo do przodu, to wychodzi kolekcja retro. Bo przecież nikt nie wie, co "jest z przodu". Na pewno moją uwagę zwrócił pokaz Metropolis. Zachował kobiece kształty i to mnie bardzo ucieszyło. Bo niestety, zauważam, że młodzi twórcy chcą za wszelką cenę pozbawić panie kobiecości.
Nie mniej takie "fashion weeki" są w Polsce bardzo potrzebne. Mamy zdolnych projektantów, którzy organizują
swoje pokazy, ale gdy działają w pojedynkę, nie mają siły przebicia. Skupienie sił na Fashion Week może przynieść efekty. Na takie wydarzenia uda się zaprosić międzynarodowej sławy gości i jednocześnie pokazać i wypromować naszych najlepszych. Ale jeszcze raz powtarzam, nasi projektanci nie mogą podpatrywać zachodnich. Jeśli chcą być w tej branży uznani, muszą kreować swoje pomysły, tworzyć unikalne kolekcje.
* Robert Kupisz, stylista, najlepiej ubrany Polak 2008: Mamy potencjał, ale i wiele do zrobienia. Złota Nitka w Łodzi podoba mi się i to bardzo. Dobrze zorganizowana, ciekawe kolekcje. Choć takie imprezy mają szansę na sukces, gdy młodzi projektanci postawią na swoje pomysły, uwolnią się od kopiowania inspiracji z Zachodu.
Niestety nie mamy w Polsce świetnych uczelni artystycznych, niewielu jest bardzo dobrych wykładowców, którzy przekażą młodym, jak otworzyć się na świat, jak obserwować, podpatrywać, szukać inspiracji. Trochę to wynika też z braku tolerancji w Polsce. W Londynie inaczej ubrany człowiek jest czymś normalnym. W Polsce uznany zostanie za niebezpiecznego. Może to jakaś pozostałość komunizmu, w którym wszyscy wyglądali tak samo? Musimy się od tego uwolnić.
(Na łódzkiej Złotej Nitce Robert Kupisz ubrany był w czarną marynarkę i czarne spodnie, te ostatnie jego ulubionego projektanta Rick'iego Owensa).
* Maja Handke (redaktor), Wojciech Grzybała (dziennikarz piszący o modzie) z Magazynu o Gwiazdach "Show": Kilka kolekcji mogło się podobać, ale jeśli skojarzymy źródła inspiracji z wybiegami na świecie, trochę to psuje efekt. Nie mniej kilkoro projektantów pokazało wysoki poziom, mogliśmy podziwiać też umiejętność świetnego krojenia.
Organizacyjnie jest świetnie. Byliśmy niedawno na Fashion Week w Paryżu i wizualnie było bardzo podobnie. Organizacyjnie też. Dużo jest "staffu", czyli obsługi, która prowadzi VIP-ów na ich miejsca, krzesła są dobrze oznaczone. Jasno wskazane są strefy dla gości, wiadomo, gdzie można coś przekąsić. Organizacyjnie już jest międzynarodowy poziom
- 3 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów




więcej zdjęć