Szpital Sterlinga: jak kardiolodzy zlikwidowali kolejkę
23.07.2010
, aktualizacja: 23.07.2010 19:58
Udany eksperyment łódzkich kardiologów. Lekarze ze szpitala im. Sterlinga zlikwidowali kolejkę do przychodni dla najciężej chorych pacjentów.
ZOBACZ TAKŻE
- CKD: będą wielkie zmiany w łódzkich szpitalach (24-02-10, 20:11)
- 100 mln zł na rozbudowę onkologii w łódzkim Koperniku (17-11-10, 10:00)
- Łódź ma superkaretkę dla noworodków. Za 600 tys. zł (29-10-10, 16:43)
- Samowolka i bałagan - NIK skontrolowała szpitale (14-09-10, 14:05)
- Do szpitala za granicę? To jest możliwe i płaci NFZ (21-08-10, 10:00)
- Ciąg dalszy sprawy śmierci w karetce. Jaka jest prawda? (11-08-10, 12:52)
- Światowa nagroda dla profesora Uniwersytetu Medycznego (10-08-10, 19:36)
- Minister broni łódzkiego lekarza oskarżonego przez NFZ (01-08-10, 20:54)
- Biegański: na oddziale dla dzieci grzyb i pajęczyny (29-07-10, 10:00)
- Nowy śmigłowiec Eurocopter startuje do chorych. Zdjęcia (26-07-10, 21:59)
- Łódzki NFZ bez szefa, nerwowo w szpitalach (25-07-10, 20:37)
- Plaga awarii w szpitalu przy Spornej: wysiadły telefony (22-07-10, 21:20)
- Szpital bez rentgena. Jeden wyrzucili, drugi się popsuł (10-06-10, 08:00)
- Szpitalne sale: zamiast numerków Paryż, Sydney i Rzym (24-03-10, 19:57)
- Sanatorium jak więzienie? Za wcześniejszy wyjazd - kara (22-03-10, 20:02)
- Wysysają guzy z piersi. A po zabiegu nie ma blizn (18-02-10, 16:50)
- 130 kilometrów na OIOM? W Łodzi nie ma wolnych miejsc (02-11-10, 10:00)
Poradnia kardiologiczna w szpitalu im. Sterlinga od lat jest oblegana przez pacjentów. Na wizytę u specjalisty trzeba czekać siedem-osiem miesięcy. - A ja uważałem, że wcale nie musi tak być - mówi dr Piotr Lenczewski, kierownik poradni. - No bo, czy to normalne, że w tak długiej kolejce muszą czekać ludzie, którzy tylko potrzebują kilku recept, a obok nich są zapisywani pacjenci, którzy w każdej chwili mogą mieć zawał?
Lekarze ze Sterlinga postanowili więc, że skrócą kolejkę. Prof. Jarosław Drożdż, szef kliniki kardiologii: - Gdybyśmy chcieli od razu przyjąć wszystkich czekających na wizytę, do poradni trzeba by było zatrudnić 10 lekarzy, którzy przyjmowali by dzień i noc. To niewykonalne. Dlatego trzeba było znaleźć sposób na kolejkę.
Kardiolodzy wymyślili, że będą dwie kolejki. W pierwszej trzeba będzie czekać na wizytę w poradni kilka miesięcy. Do niej będą zapisywani pacjenci, którym nic poważnego nie grozi. Nowością jest druga kolejka. Do niej trafiają chorzy, dla których półroczne czekanie może skończyć się tragicznie - na przykład ciężkim zawałem serca. Dlatego chorzy, którzy są do niej zapisywani, muszą być załatwiani w ciągu kilkunastu dni. Żeby znaleźć się w ekspresowej kolejce nie trzeba płacić, ani mieć znajomości.
- Potrzebne jest prawie takie samo skierowanie, jak do poradni kardiologicznej - mówi dr Lenczewki. - Od zwykłego różni się tylko jedną adnotacją. Lekarz, który wystawia dokument musi napisać: "kwalifikacja do koronarografii". Ze zdobyciem skierowania nie powinno być problemu. Kardiolodzy ze Sterlinga napisali do wszystkich przychodni w Łodzi i szpitalnych oddziałów, które najczęściej kierują do poradni kardiologicznej, że bez kolejki przyjmują tzw. trudnych pacjentów.
Żeby krótka kolejka nie wydłużała się, szpital zatrudnił w poradni kilku dodatkowych lekarzy. Nie przypadkowych, tylko bardzo doświadczonych kardiologów. Mają badać jak najwięcej pacjentów i decydować, czy potrzebne jest leczenie w szpitalu, czy wystarczą tabletki w domu. Większość chorych trafiających do kardiologa na skróty, ląduje na szpitalnym oddziale i przechodzi zabiegi, w czasie których kardiolodzy udrażniają zatkane naczynia krwionośne, dzięki czemu spada zagrożenie zawałem.
Jak działa system przekonała się pani Kazimiera spod Łowicza. - Od pół roku gniotło mnie w klatce piersiowej i miałam duszności - opowiada.
Kobieta trafiła do łowickiego szpitala, badania wykazały podwyższone ryzyko zawału. Razem z wypisem pani Kazimiera dostała skierowanie do poradni kardiologicznej z wymaganym dopiskiem. W Sterlingu na ekspresową wizytę czekała sześć dni. Z poradni trafiła prosto na szpitalny oddział. Czeka na operację - będzie miała wszczepiane by-passy.
- Gdybym poszła gdzie indziej i kazaliby mi czekać pół roku, to już niedługo wąchałabym kwiatki od dołu - mówi pani Kazimiera.
Z ekspresowej kolejki cieszą się nie tylko pacjenci. Zadowolony jest też szpital, bo zarabia, przyjmując dodatkowych pacjentów i to nieźle, bo stawki NFZ-etu za zabiegi kardiologiczne są bardzo korzystne. Lekarze ze Sterlinga chcą przekonać do swojego sposobu na kolejki lekarzy z innych szpitali. Ale wiedzą, że rozwiązanie nie przyjmie się wszędzie. Ma szanse w poradniach kardiologicznych, ale już nie w chirurgicznych, bo w nich stawki NFZ-etu są dużo niższe i przyjmując dodatkowych pacjentów, szpital zamiast zarobić, straci.
Lekarze ze Sterlinga postanowili więc, że skrócą kolejkę. Prof. Jarosław Drożdż, szef kliniki kardiologii: - Gdybyśmy chcieli od razu przyjąć wszystkich czekających na wizytę, do poradni trzeba by było zatrudnić 10 lekarzy, którzy przyjmowali by dzień i noc. To niewykonalne. Dlatego trzeba było znaleźć sposób na kolejkę.
Kardiolodzy wymyślili, że będą dwie kolejki. W pierwszej trzeba będzie czekać na wizytę w poradni kilka miesięcy. Do niej będą zapisywani pacjenci, którym nic poważnego nie grozi. Nowością jest druga kolejka. Do niej trafiają chorzy, dla których półroczne czekanie może skończyć się tragicznie - na przykład ciężkim zawałem serca. Dlatego chorzy, którzy są do niej zapisywani, muszą być załatwiani w ciągu kilkunastu dni. Żeby znaleźć się w ekspresowej kolejce nie trzeba płacić, ani mieć znajomości.
- Potrzebne jest prawie takie samo skierowanie, jak do poradni kardiologicznej - mówi dr Lenczewki. - Od zwykłego różni się tylko jedną adnotacją. Lekarz, który wystawia dokument musi napisać: "kwalifikacja do koronarografii". Ze zdobyciem skierowania nie powinno być problemu. Kardiolodzy ze Sterlinga napisali do wszystkich przychodni w Łodzi i szpitalnych oddziałów, które najczęściej kierują do poradni kardiologicznej, że bez kolejki przyjmują tzw. trudnych pacjentów.
Żeby krótka kolejka nie wydłużała się, szpital zatrudnił w poradni kilku dodatkowych lekarzy. Nie przypadkowych, tylko bardzo doświadczonych kardiologów. Mają badać jak najwięcej pacjentów i decydować, czy potrzebne jest leczenie w szpitalu, czy wystarczą tabletki w domu. Większość chorych trafiających do kardiologa na skróty, ląduje na szpitalnym oddziale i przechodzi zabiegi, w czasie których kardiolodzy udrażniają zatkane naczynia krwionośne, dzięki czemu spada zagrożenie zawałem.
Jak działa system przekonała się pani Kazimiera spod Łowicza. - Od pół roku gniotło mnie w klatce piersiowej i miałam duszności - opowiada.
Kobieta trafiła do łowickiego szpitala, badania wykazały podwyższone ryzyko zawału. Razem z wypisem pani Kazimiera dostała skierowanie do poradni kardiologicznej z wymaganym dopiskiem. W Sterlingu na ekspresową wizytę czekała sześć dni. Z poradni trafiła prosto na szpitalny oddział. Czeka na operację - będzie miała wszczepiane by-passy.
- Gdybym poszła gdzie indziej i kazaliby mi czekać pół roku, to już niedługo wąchałabym kwiatki od dołu - mówi pani Kazimiera.
Z ekspresowej kolejki cieszą się nie tylko pacjenci. Zadowolony jest też szpital, bo zarabia, przyjmując dodatkowych pacjentów i to nieźle, bo stawki NFZ-etu za zabiegi kardiologiczne są bardzo korzystne. Lekarze ze Sterlinga chcą przekonać do swojego sposobu na kolejki lekarzy z innych szpitali. Ale wiedzą, że rozwiązanie nie przyjmie się wszędzie. Ma szanse w poradniach kardiologicznych, ale już nie w chirurgicznych, bo w nich stawki NFZ-etu są dużo niższe i przyjmując dodatkowych pacjentów, szpital zamiast zarobić, straci.
- 15 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów
-
Szpital Sterlinga: Kardiolodzy wycinają kolejkę
prababka44
24.07.10, 01:41
Cud jakiś. Nikt nie przychodzi z niepotrzebnym skierowaniem na koronarografie ?!»
-
Dwa wnioski:
jakub.hubert
24.07.10, 11:02
1.Zamiast zrzucac sie na nowy dzwon w katedrze, powinno sie odlac posagi tym lekarzom i postawic jako wzor do nasladowania na dziedzincu kazdego szpitala w Polsce. 2.Jeden z tych posagow, »
-
I to jest najciekawsze, szpital traci pieniądze ..
rtoip1
24.07.10, 16:37
przyjmując pacjentów na zabieg.Z tego wynika absolutnie pewne twierdzenie:Dyrektor NFZ lub dyrektor szpitala powinien odejść natychmiast.»




