Finaliści: gwiazdy MET na żywo

Jędrzej Słodkowski
21.01.2010 , aktualizacja: 28.01.2010 00:58
A A A Drukuj
Cykl "Gwiazdy Metropolitan Opera w Filharmonii Łódzkiej" to już ostatni z finalistów plebiscytu Energia Kultury na najważniejsze wydarzenie kulturalne 2009 r. w Łodzi. W pierwszych miesiącach roku przy ul. Narutowicza 20/22 zaśpiewali: Elina Garanca, Andrzej Dobber i Maria Guleghina.
Elina Garanca w Filharmonii Łódzkiej
Fot. Marcin Wojciechowski / AG
Elina Garanca w Filharmonii Łódzkiej

Zobacz całą finałową dwunastkę



Andrzej Sułek, dyrektor Filharmonii Łódzkiej w latach 2007-2009, nie powołałby do życia takiego cyklu, gdyby nie jego wcześniejsza decyzja o uruchomieniu w FŁ projektu "The Metropolitan Opera: Live in HD". Dzięki niemu tysiące miłośników opery na całym świecie mogą oglądać transmisje przedstawień z najważniejszej sceny operowej w Stanach Zjednoczonych.

Sułek poszedł za ciosem i postanowił "obudować" transmisje występami artystów związanych z Met na estradzie łódzkiej filharmonii. Jeszcze w 2008 r. zaśpiewała Aleksandra Kurzak. Niemal dokładnie przed rokiem arie Mozarta śpiewała w FŁ piękna Elina Garanca. Mezzosopranistce towarzyszyła znakomita Orkiestra Kameralna z Bazylei. Od wiwatów publiczności po arii Fiordiligi "Temerai... Come scoglio" z "Cosi fan futte" aż chodziły filharmonijne marmury.

Niemniejsze owacje zgotowano w marcu Andrzejowi Dobberowi. Do programu baryton wybrał fragmenty oper Verdiego i Pucciniego. Najlepiej zapamiętaliśmy go chyba jednak jako Miecznika ze "Strasznego dworu".

Serię "Gwiazdy Met w FŁ" zakończyła w kwietniu wspaniała Maria Guleghina. Przygotowany przez nią zestaw złożony z arii z oper Cilei, Pucciniego i Verdiego okazał się przeglądem fantastycznych możliwości jej dramatycznego sopranu, umiejętności kreowania nastrojów, siły i blasku jej głosu.

Wydawać by się mogło, że ten cykl był jednorazowym "wystrzałem" - w sezonie 2009/2010 nie doczekał się kontynuacji. - 2 października wznawiamy go występem Mariusza Kwietnia - zapowiada Lech Dzierżanowski, dyrektor FŁ. - Rozmawiamy z innymi śpiewakami, np. z Piotrem Beczałą. Chcemy kontynuować ten cykl, Met ma tylu wspaniałych artystów, że starczyłoby ich do końca mojego życia.

Dzierżanowski zdradza, że FŁ nie zamierza wcale ograniczać się do śpiewaków nowojorskiej opery. - W 2011 r. całkiem realny wydaje się przyjazd do Łodzi Cecilli Bartoli z programem z płyty "Sacrificium".



Rekomendacja Jędrzeja Słodkowskiego
Pomysły Andrzeja Sułka sprawiły, że łódzcy miłośnicy opery mogli wreszcie posłuchać głosów najwspanialszych śpiewaków bez konieczności wyjeżdżania z miasta. Najpierw dzięki transmisjom z Metropolitan Opera, a wkrótce, w tej samej sali, na żywo i bez pośrednictwa satelity. Filharmonia wzięła się za operę - to praktyka niestandardowa. A jak pokazują ostatnie sezony w FŁ, najlepiej udaje się to, co dalekie od sztampy.



Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład