Indialucia, czyli gitara z Hiszpanii i sitar z Indii

Magdalena Sasin, Aleksandra Chciuk
13.07.2009 , aktualizacja: 13.07.2009 16:19
A A A Drukuj
Indie i Andaluzja leżą tysiące kilometrów od siebie. Nie mniejszy dystans dzieli andaluzyjską i hinduską kulturę, sztukę, religię, mentalność. Okazuje się jednak, że można znaleźć w nich coś wspólnego. Na ten trop wpadli muzycy zespołu Indialucia.

Fot. Stanisław Rozpędzik / AG
Grupa artystów z obu kontynentów pod kierunkiem Michała Czachowskiego nagrała w 2005 r. album „Indialucia”, łączący dwa style muzyczne. Nagrania powstawały przez pięć lat, głównie w Indiach i w Hiszpanii. Album otrzymał prestiżowe folkowe nagrody: Wirtualne Gęśle i Folkowy Fonogram Roku oraz nominację do Fryderyka 2006.

"Już po pierwszych dziesięciu minutach słuchania nie było wątpliwości, że jest to jedna z najlepszych płyt muzyki fusion, jakie znalazły się w mych rękach, a jest ich w mej dyskotece dobrych paręset sztuk - pisał na łamach "Jazz Forum" Marek Garztecki. - (...) Czachowski ma nie tylko znajomość tego, co gra, ale i kocha to robić, a jest to muzyka wysoce energetyczna, podnosząca na duchu."

Michał Czachowski to jeden z najlepszych polskich gitarzystów flamenco. Andaluzyjski folklor poznawał u boku takich mistrzów, jak Rafael Cortés, Gerardo Nunez i Salva del Real. Utworzony przez niego zespół Viva Flamenco! stał się najlepszą tego typu grupą w Polsce. Tajniki sztuki indyjskiej Czachowski zgłębiał w Akademii Muzycznej w Nagpur w środkowych Indiach.

Wiosną tego roku zespół wystąpił na ogromnym Międzynarodowym Festiwalu Kultur "Ollin Kan" 2009 w Mexico City. Muzycy zdążyli zagrać jeden koncert, gdy ogłoszono wybuch epidemii świńskiej grypy. Gdy wreszcie udało im się wylądować na Balicach (na fotografii), natychmiast trafili do izolatki. Po dokładnych badaniach lekarze puścili ich do domu.



26 lipca, Wielgomłyny, klasztor Ojców Paulinów, godz. 19

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów